×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Rodzina zmarłego pilota Lion Air pozywa Boeinga


Do sądu trafił pozew przeciwko Boeingowi, w którym zarzuca się producentowi złe przygotowanie instrukcji do systemu zapobiegającemu przeciągnięciu w boeingach 737 MAX 8 oraz twierdzi, że samolot, który rozbił się w Morzu Jawajskim w okolicach Dżakarty był zwyczajnie niebezpieczny.



28 grudnia indonezyjskie niskokosztowe linie Lion Air wydały oświadczenie, w którym potwierdziły, że do sądu trafił pozew przygotowany przez prawników zatrudnionych przez rodzinę drugiego pilota feralnego lotu 610, który rozbił się niedługo po starcie z Dżakarty. Czterdziestoletni Indonezyjczyk Harvino był pilotem z ponad pięcioma tysiącami godzin nalotu na swoim koncie.

Kancelaria prawna Gardiner Koch Weisberg & Wrona (GKWW) z USA, która reprezentuje rodzinę Harvino, złożyła pozew przeciwko Boeingowi w Chicago, właściwym miejscowo z uwagi na adres rejestrowy centrali amerykańskiego producenta. Roszczenie ma charakter pozwu cywilnego i zostanie rozpatrzone przez sąd. Warto zwrócić uwagę, że sądy w USA potrafią w niestandardowych przypadkach (a tego typu oskarżenie nie jest często spotykane) ferować czasem bardzo surowe wyroki, więc można spodziewać się idącego w miliony odszkodowania. Jest też możliwe, że Boeing chcąc sprawę zakończyć szybko i bez rozgłosu zdecyduje się na ugodę. Na razie producent nie skomentował pozwu.

- Samolot był zaprojektowany w nierozsądny i niebezpieczny sposób, ponieważ jego czujniki przekazywały obu pilotom niespójne informacje, podobnie zresztą jak i systemowi zapobiegania przeciągnięciu - powiedział Thomas Gardiner, jeden z prawników GKWW. - Ten system nie powinien się automatycznie uruchomić i zmusić samolotu do opuszczenia jego dziobu - dodał Gardiner, który wspomniał też, że pozew zwraca uwagę również na niestaranność Boeinga przy tworzeniu odpowiedniej instrukcji dotyczącej systemu zapobiegania przeciągnięciu w nowych MAXach.

Katastrofa, w której poza drugim pilotem Harvino zginęli wszyscy pozostali członkowie załogi i pasażerowie, w sumie 189 osób, miała miejsce 29 października 2018, około 11 minut po starcie z lotniska w Dżakarcie. Jak dotąd, nie ustalono jeszcze ze stuprocentową pewnością co było przyczyną tragedii, choć wstępny raport wskazuje na poważne zaniedbania i błędy po stronie personelu technicznego Lion Air. Piloci, którzy wykonywali boeingiem 737 MAX 8 o rejestracji PK-LQP cztery loty poprzedzające katastrofę zgłaszali liczne usterki, między innymi znaczne różnice wskazań czujnika kąta natarcia i prędkości pomiędzy zestawem instrumentów kapitana i pierwszego oficera. Za każdym razem przeprowadzano naprawy i stwierdzano, że maszyna jest zdatna do lotu. Niestety kolejne problemy, które wystąpiły podczas lotu 29 października doprowadziły do wypadku. Dwa miesiące po zdarzeniu, 29 grudnia 2018 niepowodzeniem zostały zakończone także poszukiwania kokpitowego rejestratora rozmów.

fot. mat. prasowe




gość_60844 - Profil
gość_60844
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie