×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Turbulencje 2018. Podsumowanie roku


Właśnie dobiega końca 2018 r., który obfitował w wydarzenia lotnicze w Polsce. Nie zabrakło też głośnych turbulencji, których można było uniknąć. Pięć z nich warto przypomnieć ku przestrodze.



Na wstępie wypada poczynić jedno zastrzeżenie. Projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) jest tak ważnym tematem, że zasługuje na osobne potraktowanie. Dlatego zdarzenia, o których piszemy tylko pośrednio dotykają CPK. Pierwszy bilans tego najważniejszego obecnie przedsięwzięcia branży lotniczej w Polsce przedstawimy już w tym tygodniu.

1. Strajk w PLL LOT 

Bez wątpienia największą turbulencją upływającego roku był strajk załogi naszego narodowego przewoźnika. Trwający aż dwa tygodnie protest związków zawodowych w PLL LOT zakończył się w nocy 1 listopada br. Akcja strajkowa cechowała się dużą dynamiką i nieoczekiwanymi zmianami akcji. Punktem kulminacyjnym było ogłoszenie (na briefingu prasowym) przez prezesa Milczarskiego dyscyplinarnego zwolnienia 67 członków personelu lotniczego. Ta nieprzemyślana decyzja zaogniła tak bardzo sytuację, że do jej rozładowania potrzebne było odsunięcie zarządu od rozmów ze związkowcami oraz pośrednie zaangażowanie autorytetu premiera Morawieckiego poprzez mediację szefa Polskiego Funduszu Rozwoju. 

Efektem strajku było wycofanie się zarządu LOT-u ze wszystkich zwolnień i w konsekwencji ponowne przyjęcie do pracy przewodniczącej związku zawodowego personelu pokładowego Moniki Żelazik. Ponadto podpisane porozumienie zobowiązało strony do podjęcia rozmów płacowych, które toczą się obecnie i mają zakończyć się w połowie stycznia 2019 r. Ich sukces jest jednak niepewny, bo z nikłego już wcześniej obopólnego zaufania, po strajku pozostały tylko zgliszcza. Dodatkowo do podsycania konfliktu przyczyniają się, zapadające w trakcie trwających rozmów, rozstrzygnięcia wcześniej rozpoczętych sporów sądowych. Są one pokłosiem licznych pozwów złożonych przez zarząd LOT-u w celu powstrzymania akcji protestacyjnych. 


Dzisiaj nikt chyba nie chciałby powtórzyć niefortunnych zdarzeń, które miały miejsce w siedzibie spółki i które na długo zapadły w pamięć nie tylko pracownikom naszego przewoźnika. W dodatku drastyczne metody kierownictwa LOT-u nie przyniosły pożądanego skutku. Nadal nie wiadomo jak zakończy się ten konflikt, ale jedno jest pewne rok wyborczy nie jest dobrym czasem dla pracodawców ze spółek Skarbu Państwa. Właściciel bowiem nie będzie chciał wywoływać głośnych medialnie konfliktów, aby nie drażnić elektoratu. Zarząd LOT-u będzie musiał zachować wstrzemięźliwość. Z kolei związkowcy mogą posunąć się dalej, zwłaszcza jeśli pamiętają niebywałą skuteczność negocjacji podjętych przez policjantów tuż przed 11 listopada br. 

2. Konflikt w Mazowieckim Porcie Lotniczym Warszawa-Modlin (MPL) 

O prymat konfliktu roku walczy też klincz, w którym od wielu miesięcy znajduje się spółka zarządzająca lotniskiem w Modlinie. Przypomnijmy, że umowa spółki MPL wymaga jednomyślności udziałowców przy podejmowaniu wszystkich najważniejszych decyzji. Takie rozwiązanie potrzebuje uzgodnienia wspólnej strategii rozwoju, czego od miesięcy nie udaje się osiągnąć czterem właścicielom. W celu zaradzenia tej skomplikowanej sytuacji na początku roku Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) zaoferowało przejęcie udziałów samorządu mazowieckiego, jednak negocjacje rozbiły się o kwestie gwarancji za wyemitowane obligacje. Od tego czasu obie strony toczą bitwy na komunikaty i oświadczenia. 

Obecnie spór dotyczy sfinansowania rozbudowy modlińskiego lotniska, na którą PPL nie chce się zgodzić. W ostatniej rundzie pojedynku samorząd Mazowsza zaproponował prowizoryczną rozbudowę terminalu portu za kwotę 30 milionów złotych, co wymaga jedynie większościowej zgody. Decyzja w tej sprawie jednak nie zapadła, bo strona rządowa (PPL i Agencja Mienia Wojskowego) miała nadzieję, że przejmie władzę w województwie, a wtedy wszystko potoczy się zgodnie z jej pomysłami, choć szczerze powiedziawszy nie wiadomo czy takowe w ogóle istnieją. Jednak po wyborach i długich targach w mazowieckim sejmiku wojewódzkim sytuacja właścicielska nie uległa zmianie i nadal głównymi antagonistami pozostają prezes Mariusz Szpikowski z PPL oraz marszałek Mazowsza Adam Struzik. Tuż po wyborach padł nawet pomysł, żeby to samorząd mazowiecki odkupił udziały od PPL, jednak ta propozycja na razie nie pociągnęła za sobą żadnych dalszych kroków. 


Konflikt w Modlinie, którego końca nie widać nie jest tylko lekkomyślną zabawą publicznymi pieniędzmi, bowiem wszystkie zaangażowane w niego strony są na garnuszku państwa lub samorządu, ale ma też wpływ na dwie inne kwestie. Po pierwsze spór w Modlinie skłonił PPL do podjęcia wątpliwej ekonomicznie inwestycji w port lotniczy w Radomiu. Przejęcie portu lotniczego na Sadkowie i rozpisanie przetargów na jego rozbudowę musi rodzić pytanie o zasadność utrzymywania przez PPL udziałów w Modlinie. Po drugie modliński pat zaczyna dusić ekspansję Ryanaira w aglomeracji warszawskiej. Bez rozbudowy Modlina Irlandczycy będą musieli poszukać innego portu umożliwiającego im dalszy rozwój na Mazowszu. 

3. "Konsultacje" w sprawie podziału ruchu lotniczego w aglomeracji warszawskiej 

Na początku grudnia br. Ministerstwo Infrastruktury (MI) ogłosiło rozpoczęcie konsultacji dotyczących podziału ruchu lotniczego dla Lotniska Chopina w Warszawie. Według urzędników ministerstwa koncepcja przygotowania i realizacji inwestycji CPK wymaga dokonania tzw. administracyjnego podziału ruchu na Lotnisku Chopina. Chodzi o przeniesienie, zgodnie z obowiązującym prawem (rozporządzenie 1008/2008) i za zgodą Komisji Europejskiej (KE) części ruchu lotniczego do innego portu położonego w regionie Mazowsza, dzięki czemu port warszawski zwiększy swoją zdolność do przyjmowania samolotów operujących w ruchu przesiadkowym na trasach długodystansowych. 

Konsultacje mają trwać do 18 stycznia 2019 r. Niestety ministerialne zaproszenie nie zwiera zasad podziału stawiając adresatów konsultacji, czyli linie lotnicze i mazowieckie porty lotnicze w dość kłopotliwym położeniu. Trudno jest bowiem zgłaszać opinie do propozycji, która nie istnieje. Zarówno Włosi, wprowadzając podział dla Mediolanu, jak i Holendrzy w przypadku Amsterdamu, przedstawili jasne zasady podziału i dopiero wtedy zaczęli konsultacje. Drugim mankamentem polskiego rozwiązania jest moment wysłania zaproszenia. Dzisiaj nikt jeszcze nie wie jak będzie wyglądało lotnisko w Radomiu, bo nie zostały nawet rozstrzygnięte wszystkie przetargi na jego rozbudowę. Nie wiadomo też, co się stanie z lotniskiem w Modlinie. Zamiast ogłaszać te przedwczesne i pozorowane konsultacje MI powinno przeprowadzić nieoficjalne rozmowy z przewoźnikami i portami lotniczymi. Na ich podstawie można opracować projekt konkretnych przepisów i dopiero wtedy rozpocząć oficjalne konsultacje, o których mówi unijne rozporządzenie.


Niezbyt dobrym prognostykiem dla MI są też losy konsultacji prowadzonych dla aglomeracji amsterdamskiej. KE uznała, że propozycja rządu holenderskiego nie spełnia wymogów unijnego prawa, a warto przypomnieć, że podział między lotniskami Schiphol i Lelystad miał odbywać się na zasadzie dobrowolności. 

4. Pekińska zrzutka w LOT 

Kolejna turbulencja dotycząca naszego narodowego przewoźnika miała miejsce 12 listopada br. dreamliner LOT-u, który miał wykonać rejs z Pekinu do Warszawy doznał, dość często występującej usterki, polegającej na nieszczelności instalacji hydraulicznej. Po wykonaniu naprawy okazało się, że należy za nią zapłacić gotówką. Niestety station manager LOT-u nie posiadał odpowiedniej kwoty, więc zwrócił się z prośbą o pożyczkę do pasażerów. W sumie zebrał od nich równowartość ok. 1,3 tys. złotych. 

Zdarzenie to zdobyło zainteresowanie wykraczające poza granice naszego kraju nadwyrężając jeszcze bardziej wizerunek LOT-u, już i tak nadwątlony strajkiem zakończonym kilkanaście dni wcześniej. Był to znakomity przykład, jak błąd jednego człowieka i zbyt pasywna reakcja władz spółki przeradza się w lawinę medialną, nad którą nie sposób zapanować. 

5. "Reaktywacja" lotniska na Okęciu 

Ostania turbulencja, o której należy wspomnieć, to odroczenie zamknięcia Lotniska Chopina. Przez wiele tygodni i wielokrotnie od przedstawicieli rządu słyszeliśmy, że w momencie otwarcia CPK, czyli w 2027 r., lotnisko na Okęciu zostanie zamknięte. Wiceminister Wild, podczas debat nad specustawą w Sejmie i w Senacie, przywoływał sensowne i racjonalne przykłady udowadniające, dlaczego port lotniczy na Okęciu powinien zostać zamknięty. 

I nagle, w trakcie samorządowej kampanii wyborczej, w sondażu warszawiacy wypowiadają się przeciwko likwidacji portu na Okęciu. Wtedy wiceminister Wild zmienił zdanie i stwierdził, że jest gotowy do rozmów o różnych scenariuszach, łącznie z pozostawieniem lotów krajowych i europejskich na Okęciu i przeniesieniem do CPK jedynie lotów międzykontynentalnych. W końcu stanęło na tym, ze zostanie zlecona i opracowana analiza, która zadecyduje o dalszych losach Lotniska Chopina. 


Większość nieszczęść polskiej branży lotniczej w 2018 r. wynikała z jej styku z polityką. W związku z tym należy wszystkim życzyć, żeby w 2019 r. polityka przestała odgrywać tak silną rolę w decyzjach dotyczących polskiego lotnictwa cywilnego, tym bardziej, że mają one bardzo często długookresowe konsekwencje. 

Jednak nieubłagany kalendarz wyborczy 2019 r., każe porzucić wszelkie w tym względzie nadzieje.



gość_27aae - Profil
gość_27aae
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie