×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


LOT: "Nasi piloci ćwiczą procedury związane z błędami czujnika kąta natarcia"


PLL LOT zapewnia, że piloci ćwiczą szczegółowo procedury dotyczące usterki związanej z błędnymi odczytami czujnika "kąta natarcia", jaka mogła mieć miejsce podczas rejsu Lion Air. Piloci latający na B737 MAX 8 ćwiczyli tę procedurę także w ostatnim półroczu.


Katastrofa indonezyjskiego samolotu Boeing 737 MAX mogła być spowodowana błędnymi odczytami jednego z czujników. Boeing wydał dziś ostrzeżenie skierowane do wszystkich operatorów tego typu samolotów. Nie wprowadza ono z punktu widzenia linii lotniczych nowych procedur. 

Piloci LOT-u ćwiczą szczegółowo procedury dotyczące usterki związanej z błędnymi odczytami czujnika „kąta natarcia”, jaka mogła mieć miejsce podczas rejsu Lion Air 29 października, w trakcie treningu symulatorowego i w ramach cyklicznych szkoleń, które są przeprowadzane dwa razy w roku. Co istotne, nasi piloci latający na B737 MAX 8 ćwiczyli tę procedurę także w ostatnim półroczu - uspokaja Konrad Majszyk, specjalista PR w Locie.

LOT posiada dziś we flocie cztery wąskokadłubowe samoloty B737 MAX 8, które wykonują dla nas rejsy m.in. do Londynu, Madrytu, Tel Awiwu, Tbilisi, Erywania i Larnaki. Kolejne 8 ma ją zasilić do końca 2019 r. 


Z naszych dotychczasowych doświadczeń eksploatacyjnych wynika, że samolot dobrze sprawdza się na trasach średniego zasięgu. B737 MAX pozwolił dotychczas na wygenerowanie oszczędności eksploatacyjnych wynikających z niższego zużycia paliwa, obniżenia hałasu (ważne np. na Heathrow) i obniżenia kosztów transportu w przeliczeniu na pasażera w porównaniu z innymi maszynami z tego segmentu używanymi wcześniej i obecnie przez LOT - dodaje Majszyk.

Wspomniany wskaźnik błędnie informuje pilotów, że dziób samolotu jest zbyt wysoko, co powoduje automatyczną reakcję systemu polegającą na skierowaniu maszyny w dół. Jednocześnie wskaźnik minimalnej prędkości pokazuje, że samolot ma za niską prędkość, co również powoduje ostrzeżenie i wymaga reakcji załogi. Piloci mogą skorygować groźne nurkowanie, ale po 10 sekundach wadliwy czujnik ponownie wprowadza maszynę w niebezpieczeństwo. Utrzymanie stabilności samolotu w takich warunkach jest bardzo trudne, zwłaszcza dla załogi, która nie ma świadomości z czym ma do czynienia. 




gość_2382d - Profil
gość_2382d
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie