Strajk w LOT. Przełom po 9. dniu protestu

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
27 października 2018 10:50
22 komentarzy
Wczoraj (26.10) strony sporu w PLL LOT podjęły rozmowy. Dziś w nocy zapadła decyzja o zawieszeniu strajku do godz. 14 w poniedziałek 29 października br.
Reklama

Dziewiąty dzień strajku związków zawodowych LOT okazał się przełomowy. Najpierw rada nadzorcza delegowała do zarządu Bartosza Piechotę, jednego ze swoich członków, obarczając go zadaniem przeprowadzenia negocjacji ze związkami zawodowymi. Zaraz potem liderzy związkowi zostali zaproszeni na rozmowy przez nowego członka zarządu. Spotkanie, pierwotnie zaplanowane na godz. 15.00, rozpoczęło się ostatecznie o 19.00, bowiem strona społeczna nie chciała prowadzić negocjacji w siedzibie spółki, a ponadto musiała umocować konkretnych negocjatorów.

Negocjacje trwały osiem godzin i zakończyły się dzisiaj ok. 3.00 w nocy. Zgodnie z oświadczeniem pracodawca wyraził wolę przywrócenia do pracy Moniki Żelazik, przewodniczącej związku zawodowego personelu pokładowego, Adama Rzeszota, szefa związku pilotów, oraz pozostałych 66 pracowników spółki zwolnionych dyscyplinarnie z pracy przez prezesa Milczarskiego. Ponadto LOT ma cofnąć karę nagany Adamowi Rzeszotowi, jak również roszczenia pieniężne skierowane do pracowników, którzy brali udział w strajku. Druga tura rozmów ma rozpocząć się w poniedziałek, 29 października br. o godz. 8.00, tym razem w siedzibie naszego narodowego przewoźnika. Pod wypracowanym oświadczeniem ze strony zarządu LOT-u podpisał się tylko Bartosz Piechota.


Przełom w sporze jakim było rozpoczęcie rozmów trzeba przyjąć z zadowoleniem i nadzieją, bo strony wreszcie usiadły do stołu zamiast straszyć się roszczeniami finansowymi i prokuratorem. Oczywiście nie jest jasne, jak zakończą się negocjacje, ale we wspólnym oświadczeniu znalazła się deklaracja przywrócenia do pracy Moniki Żelazik, czyli spełnienia postulatu, który był wypisany na związkowych sztandarach.

Nie jest też jasne czy dalszy dialog z zarządem, a zwłaszcza z prezesem Milczarskim będzie możliwy. Wydelegowanie Bartosza Piechoty przez radę nadzorczą LOT-u do prowadzenia rozmów ze związkowcami było de facto dowodem na utratę zaufania do zarządu i przyznaniem, że Milczarski nie jest w stanie rozładować kryzysu w spółce. Koegzystencja prezesa z przywróconymi do pracy związkowcami może być ekstremalnie trudna.

Zawieszenie strajku jest najlepszą wiadomością dla finansów LOT-u, który przez ostatnie 9 dni stracił prawdopodobnie ponad 10 milionów złotych, bo choć przedstawiciele spółki mówią o odwołaniu jedynie ok. 80 rejsów, to jednak tyle samo lub nawet więcej lotów odbyło się samolotami wydzierżawionymi od obcych przewoźników.

Obecnie strajk jest zawieszony, jednak pikieta związkowców przed siedzibą firmy trwa nadal, po to, aby przypominać wszystkim stronom konfliktu, że do porozumienia jest jeszcze bardzo daleko.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
cantus 2018-10-29 10:38   
cantus - Profil cantus
gość_aa033: "w przypadku kłopotów PGL państwo naszymi pieniędzmi będzie ratować firmę". Czas przyszły niedokonany. Proszę polegać na realiach, a nie wróżyć, co będzie w przyszłości.
gość_acb4c 2018-10-29 09:16   
gość_acb4c - Profil gość_acb4c
Gdzie ten przełom obiecywny przez redakcję? Samoloty dalej są odwoływane. Dziwię się komentującym na tym forum, którzy popierają związkowców i ich metody.
gość_c9771 2018-10-29 01:21   
gość_c9771 - Profil gość_c9771
jak by nie kombinować to fakty sa takie że strajkujący zdaniem pracodawcy nigdy nie strajkowali w Polsce zgonie z prawem! Tak było za PRLu kiedy do strajkujących strzelano i z premedytacją zabijano i tak jest po 91 roku kiedy w niby demokratycznym już państwie strajkujących pałowano polewano i gazowano i strzelano do strajkujących gumowymi kulami. Pamiętam jak sztucznie zadłużano zakłady i przedsiębiorstwa by je zlikwidować a zakładowa solidarność w tzw. okresie naprawczym poprzedzającym likwidację zakładów pracy o przedsiębiorstw została sprowadzona do roli układania listy pracowników do zwolnienia, dzięki takiemu zabiegowi zaszczuto tysiace wykłych pracowników i uniknięto organizowania przez nich strajków, nie strajkowali bo łudzili się że cokolwiek to zmieni przecie to solidarność rządziła, co to dało i czym się skoczyło dziś wie każdy bo każdy wie że wówczas likwidowano tysiące zakładów pracy i przedsiębiorstw a nawet całe gałęzie przemysłu, oszukiwany i okradany pracownik sie nie liczył był tylko przeszkodą do realizacji celu. W czyim interesie to zrobiono to dziś każdy samodzielnie myślący wie. Strajkujący pracownicy zawsze mają rację bo oni walczą o godne warunku pracy i płacy dla pracowników, o zarządy i prezesów rządzący po 1991 roku zadbali i zapewnili im w państwowych spółkach nawet milionowe wynagrodzenia wypłacane bez względu na wyniki spółki. Doskonałeym przykładem jest tu PLL LOT i jego kolejni prezesi i zarządy! Obecny prezes LOT nie jest żadnym cudotwórca ani zdolnym genialnym ekonomistą zyski wygenerował wprowadzając średniowieczne zasady pracy! W państwowym przedsiębiorstwie zlikwidował umowy o pracę jakie mili dotychczas wszyscy pracownicy LOTu i wzorem pewnych tanich linii lotniczych z Irlandii wprowadził umowy śmieciowe i zmusił pracowników by zostali jednoosobowymi firmami świadczącymi usługi dla LOT. Wszystko były by ok gdyby takie zmuszanie do samozatrudnienia mających dotychczas umowy na pełen etat pracowników było zgodne z przepisami w sytuacji w jakiej te jednoosobowe pracownicze firmy działają dla LOT. To że jest to jawne złamanie przepisów i kodeksu pracy przez prezesa LOT i tolerujący ten fakt zarząd wie każdy kto choć trochę zna kodeks pracy w tym temacie. Jest to złamanie przepisów ponieważ w sytuacji kiedy są ustalone konkretne określone godziny pracy świadczonej przez jednoosobową firmę i konkretne określone miejsce jej świadczenia to niedopuszczalne jest tzw. samozatrudnienie!
Polska w umowach śmieciowych i tego typu zmuszaniu do samozatrudnienia ma niestety pierwsze miejsce w europie i to jest ogromny wstyd dla wszystkich kolejnych Polskich rządów bo najwięcej na pracowników umowach śmieciowych i zmuszanych do samozatrudnienia pracowników jest w państwowych instytucjach urzędach i polskich państwowych firmy zwanych spółkami skarbu państwa, ba nawet w Urzędach Skarbowych. W realu nasza Polska pracownicza rzeczywistość wygląda tak że ludzie wypracowujących zyski (np. w LOT) zawsze są przez pracodawcę taktowani jak niewolnicy ktorzy muszą godzić się na wszystko natomiast pasożytów żerujących na pracy tych pracownikow - niewolników nic nie obowiazuje ani przepisy ani prawo i za to otrzymują ogromne wynagrodzenia dziki którym w bardzo krótkim czasie stają się milionerami.
Daltego pracownicy jak strajkują to zawsze mają rację bo to pracownicy wypracowują zyski i strajkując nie walczą o to by pracodawca zapewnił im wczasy na Kanarach.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama