Emirates chcą przejąć Etihad i stworzyć największą linię świata?

Tomasz Śniedziewski - Profil Tomasz Śniedziewski
24 września 2018 09:00
5 komentarzy
Linie lotnicze Emirates chcą przejąć borykające się z problemami finansowymi linie lotnicze Etihad, poinformował Bloomberg powołując się na anonimowe wypowiedzi czterech osób zaangażowanych w proces.
Reklama

Prowadzone rozmowy, które obecnie znajdują się we wstępnej fazie i w każdej chwili mogą zostać zerwane, zakładają iż linie lotnicze Emirates przejęłyby większą część działalności Etihad. Przewoźnik z Abu Dhabi zachowałby jedynie dział obsługi technicznej samolotów, zdradzili informatorzy Bloomberg.

Obie linie lotnicze najpierw odmówiły komentarza w tej sprawie, po czym zaprzeczyły jakoby toczyły się między nimi rozmowy w sprawie przejęcia. Jednak najnowsze doniesienia są już kolejnym z wydarzeń podsycającym spekulacje, jakoby scenariusz dotyczący połączenia był możliwy - w październiku ubiegłego roku, Tim Clark, prezes linii lotniczych Emirates zasugerował w rozmowie z Reutersem, iż współpraca z Etihad w niektórych obszarach, takich jak zamówienia, byłaby wartościowa.

- Myślę, że jest sens by bliżej z nimi współpracować. Istnieje dużo obszarów, w których linie lotnicze mogą pracować ze sobą, na przykład zamówienia. Ale ja jestem wyłącznie managerem jednego z biznesów - ogłosił wtedy Clark.


Ówczesna wypowiedź była o tyle interesująca, że jeszcze w marcu tego samego roku Clark kategorycznie odrzucał możliwość fuzji obu przewoźników, nazywając pomysł “nonsensem”.

Słowa prezesa Emirates wywołały falę spekulacji na temat możliwego połączenia linii lotniczych Emirates oraz Etihad. Obaj przewoźnicy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zmagają się obecnie z trudną sytuacją na rynku, gdzie coraz mocniejszą pozycję zdobywają niskokosztowi przewoźnicy dalekodystansowi z Europy oraz Azji. Dodatkowo linie lotnicze Etihad zostały dotknięte nietrafionymi inwestycjami w airberlin oraz Alitalię.

Od czasu historycznej wypowiedzi Clarka obaj przewoźnicy podjęli współpracę w zakresie bezpieczeństwa a w czerwcu tego roku linie lotnicze Etihad zdecydowały się wypożyczyć swoich pilotów przewoźnikowi z Dubaju, który borykał się w tym czasie z brakami personelu kokpitowego.


Jeżeli ostatecznie doszłoby do przejęcia Etihad Airways przez Emirates, to w wyniku tej transakcji powstałby największy przewoźnik lotniczy, większy niż holding American Airlines Group Inc., którego wartość wyceniana jest na 19,2 mld dolarów, wylicza Bloomberg. Co więcej, jak wynika z danych IATA, nowy przewoźnik byłby największy także pod względem przewozowym. Już teraz same linie lotnicze Emirates są największym przewoźnikiem pod względem przewozowym na trasach międzynarodowych, oraz czwartym największym przewoźnikiem na świecie, po “amerykańskiej wielkiej trójce”.

Sam proces przejęcia nie byłby jednak łatwy. Obaj przewoźnicy stosują ten sam model biznesowy pojedynczego hubu, z którego zdobywają rynek połączeń międzynarodowych oraz posiadają znaczne zamówienia u Airbusa oraz Boeinga. Co gorsza, w wielu przypadkach Emirates oraz Etihad latają do tych samych kierunków, co spowodowałoby dublowanie się tras po połączeniu obu przewoźników. Utrzymywanie dwóch hubów w Dubaju oraz Abu Dhabi osłabiałoby model hubowy i zmniejszało efektywność operacyjną tego modelu. W tej sytuacji konieczna bylaby redukcja tras i zamówień Etihad, co może być trudne do zaakceptowania przez władze tej linii lotniczej.

Zgodnie z powszechną w branży lotniczej anegdotą, linie lotnicze Etihad Airways zostały utworzone przez władze Abu Zabi z zazdrości o sukces Emirates w Dubaju. Gdy Dubaj zmagał się z kłopotami finansowymi w trakcie kryzysu po upadku Lehman Brothers, rząd centralny ZEA z siedzibą w Abu Zabi miał rzekomo zaproponować dofinansowanie miasta w zamian za przejęcie Emirates. Szejk Dubaju odmówił.

fot. Emirates, Piotr Bożyk
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_88aa6 2018-09-25 10:10   
gość_88aa6 - Profil gość_88aa6
Sprawa jest prosta: Emirates czują na plecach oddech sojuszu LOT i Nordica, więc szukają partnera aby się ratować. Wydaje się też, że wobec zwiększenia liczby miejsc w E170 LOTu Emirates musi zdecydować się na podobny krok na pokładach swoich A380. A i tak nie wiadomo czy uratuje to ich przed niechybnym bankructwem.
Marcin14 2018-09-24 21:02   
Marcin14 - Profil Marcin14
Ale oczywiście władze Abu Zabi łatwo nie pozwolą, żeby swoje lotnisko oddać w niepamięć, zwłaszcza, że właśnie powiększają jego przepustowość dwukrotnie do 50 mln pax rocznie za 3 mld USD. Wydaje mi się, że nic z tego przejęcia nie wyjdzie.
Marcin14 2018-09-24 19:46   
Marcin14 - Profil Marcin14
zobacz link
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama