Felieton: Udawane zdziwienie wiceministra Wilda irytacją O’Leary’ego?

Krzysztof Loga Sowiński - Profil Krzysztof Loga Sowiński
10 września 2018 12:30
16 komentarzy
Wiceminister Wild stwierdził, że nie rozumie irytacji prezesa Ryanaira budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. To jednak nie ten projekt denerwuje Michaela O’Leary’ego.
Reklama

W ostatnią środę (5.09), prezes Ryanaira, Michael O’Leary odbył konferencję prasową w Warszawie, na której zapowiedział, że jest gotowy zainwestować w rozwój lotniska w Modlinie. Poinformował, że przekazał taką ofertę przedsiębiorstwu „Porty Lotnicze” (PPL), wyrażając nadzieję, że PPL przychyli się do jego propozycji i nie będzie dalej blokować rozwoju Mazowieckiego Portu Lotniczego (MPL) w Modlinie.

Oczywiście O’Leary nie byłby sobą, gdyby przy okazji nie powiedział kilku kontrowersyjnych zdań. Tym razem na tapetę wziął projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) wyśmiewając go w swoim niezbyt wyszukanym stylu. Stwierdził, że to pomysł nie zbyt mądry, który mogli wymyślić jedynie politycy. Dodał, że takie projekty są typowe dla dyktatur politycznych niemających szacunku dla pieniędzy podatników.


Te niewybredne komentarze Irlandczyka skłoniły Mikołaja Wilda, pełnomocnika rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego do wyrażenia swojego zaskoczenia. Wiceminister dziwi się, że Michael O’Leary jest zirytowany i nie podoba mu się projekt CPK, który będzie przecież korzystny dla pasażerów i linii lotniczych operujących na polskim rynku.

Czy rzeczywiście wiceminister nie rozumie, o co chodzi prezesowi Ryanaira? Michael O’Leary nie jest wcale zirytowany projektem CPK, który w obecnej chwili jest w fazie bardziej niż wstępnej, o czym świadczy fakt, że studium wykonalności przewidziane jest dopiero na 2020 r. Nie denerwuje O’Leary’ego inwestycja, której ukończenie planowane jest za 9 lat, kiedy on sam będzie już zapewne cieszył się swoją hodowla koni wyścigowych na zasłużonej emeryturze. Szef Ryanaira nie ma powodów złościć się na projekt, który zanim zostanie ukończony, musi przeżyć co najmniej dwie zmiany rządu. Wreszcie szef linii lotniczej z harfą Briana Śmiałego w logo nie ma powodu do przejmowania się CPK, bo ten, zgodnie z założeniami, ma nie być portem dla linii lotniczych działających w modelu niskokosztowym.

Z pewnością wiceminister Wild jest tego wszystkiego w pełni świadomy, wie też doskonale, co naprawdę denerwuje Michaela O’Leary’ego.

To niemożność rozwoju tu i teraz na rynku mazowieckim, a zwłaszcza warszawskim z powodu węzła gordyjskiego w MPL. O’Leary’ego irytuje to, że z jego punktu widzenia inwestycje potrzebne w Modlinie sprowadzają się do powiększenia obecnego terminala pasażerskiego, czyli w sumie chodzi o dość niewielkie pieniądze. Prezes Ryanaira wie, że bez zwiększenia oferowania z MPL ominie go business opportunity, jakim będzie wzrost przewozów pasażerskich, który w regionie warszawskim jeszcze przez kilka najbliższych sezonów może być dwucyfrowy. Irlandczycy próbują zaradzić tej sytuacji składając ofertę PPL, które słusznie uznają za głównego rozgrywającego na lotnisku w Modlinie.

Nie wchodząc w niekończącą się dysputę, kto jest odpowiedzialny za klincz w MPL, obiektywnie rzecz opisując, mamy do czynienia z sytuacją, w której instytucje należące do państwa (PPL, województwo mazowieckie, miasto Nowy Dwór Mazowiecki i Agencja Mienia Wojskowego) uniemożliwiają ekspansje zagranicznego przedsiębiorstwa w Polsce. Oczywiście, nie można w żadnym razie stwierdzić, że robią to z premedytacją, ale nie zmienia to efektu końcowego i nie jest zapewne żadnym pocieszeniem dla prezesa O’Leary’ego.

Można uznać, że w zasadzie nie ma powodu martwić się o jednego z największych przewoźników na świecie, który jest rekinem na rynku lotniczym w Europie i w ostatnich latach odnotował miliardowe zyski. Można powiedzieć, że w Warszawie Ryanair ma po prostu pecha, ale na biednego nie trafiło. Zwolennicy budowania polskich czempionów narodowych mogą nawet odczuwać satysfakcję z takiego obrotu spawy, bo na przyhamowaniu Ryanaira powinien zyskać LOT. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że to tanie linie lotnicze latające z lotniska Chopina przejmą ruch, którego Irlandczycy nie obsłużą w Modlinie.


Przystopowanie rozwoju Ryanaira przez nierozbudowywanie Modlina może jednak ograniczyć liczbę podróży wielu rodaków. Słabszy Ryanair to też słabsza konkurencje, co w dłuższej perspektywie może przynieść wzrost cen biletów i zmniejszyć liczbę mieszkańców Mazowsza mogących pozwolić sobie na podróż lotniczą.

Warto wykorzystać udawane zdziwienie wiceministra Wilda i irytację prezesa O’Leary’ego do rozpoczęcia poważnej i otwartej dyskusji na temat przyszłości polskiego transportu lotniczego. Jest już najwyższy czas, aby zbudować wolną od polityki przestrzeń dialogu na ten temat. Wykorzystywanie CPK, MPL, lotniska w Radomiu czy przyszłości Okęcia w bieżących utarczkach politycznych jest bardzo efektowne i widowiskowe, ale nie tylko nie przynosi nic polskiemu lotnictwu cywilnemu, ale wręcz mu szkodzi.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_40a1d 2018-09-11 16:58   
gość_40a1d - Profil gość_40a1d
Troche moze nie do konca na temat tego artykulu, ale czy Redakcja moglaby sie zainteresowac dlaczego przy okazji przemalowywania Dashy, razem ze starym malowaniem Eurolotu (wyrazami "eurolot.com" oraz "Partner of") zostaje takze zamalowana flaga Unii Europejskiej? Oto malowanie SP-EQH, wersja Eurolotu https://www.jetphotos.com/photo/8517156 i z nowym malowaniem Lotu, jedynie z polska flaga: zobacz link
gość_29954 2018-09-11 09:18   
gość_29954 - Profil gość_29954
Wild opowiada o betonowych skarpetach, którym byłaby inwestycja Ryanair w Modlin (może dołożyłby kilkadziesiąt 20 mln EUR)
To jak nazwać te 40-50 mld które wtopimy w CPK? Kiedy to się zwróci?
Zakładając 25 letni okres zwrotu co roku lotnisko musiałoby zarabiać 2 mld. Uwzględniając wartość pieniądza w czasie pewnie z 3 mld. Już widzę te zyski :-)

A Modlin nie zarabia ale też nie traci. W tej chwili jest na zero. Jeżeli zainwestują trochę kasy w terminal który powdoi im liczbę obsługiwanych pasażerów to nawet bez zmiany opłat zarobią. A obecna umowa z Ryanairem wygasa w 2023. Później po tym jak PPL zaoferuje liniom Radom z ograniczeniem lotów na Okęciu to więkoszść linii natychmiast wybierze Modlin.
Siła przetargowa lotniska znacznie wzrośnie i Ryanair nie będzie mógł dyktować warunków.

Jest jedank ównież ryzyko że po wyborach samorządowych PIS przejmie władzę w mazowieckim i Doprowadzi Modlin nawet do zamknięcia aby ratować CPK.

gość_9badd 2018-09-11 09:04   
gość_9badd - Profil gość_9badd
gość_074f1: Też latałem Rayanem,ale ostatnio przesiadłem się na LOT i bardzo się z tego cieszę. Po ostatnich zmianach opłat za bagaże w Ryanair musiałbym za nie dopłacić. W rezultacie LOT-em wyszło taniej.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama