Raport ARUP: Co dalej z Wizz Airem w Warszawie?

Bartłomiej Morga - Profil Bartłomiej Morga
11 kwietnia 2018 09:06
9 komentarzy
Raport ARUP wskazuje, że rozwój Wizz Aira na Lotnisku Chopina w Warszawie może w kolejnych latach mocno wyhamować pomimo, że węgierska linia w najbliższych latach deklaruje tam dwucyfrowe wzrosty.
Reklama

Tydzień po konferencji prasowej PPL, podczas której przedstawiono raport firmy ARUP ws. zapotrzebowania na komplementarne lotnisko dla Warszawy, pojawiają się kolejne wątpliwości związane z zaprezentowanymi wynikami.

Specjaliści z firmy ARUP w swoim raporcie przyjęli trzy tezy. Pierwsza zakłada, że większość ruchu generowana jest przez tradycyjne linie lotnicze, w szczególności przez PLL LOT. Z tym twierdzeniem można się zgodzić, biorąc pod uwagę, że narodowy przewoźnik w 2017 roku przewiózł 6,8 miliona pasażerów, z których lwia część przesiadała się w Warszawie, rozpoczynała bądź kończyła tu swoją podróż. Można wnioskować, że 40 proc. podróżnych przewijających się przez "Chopina", podróżowało na pokładach samolotów LOT-u. Uwzględniając założenia zawarte w strategii rozwoju tej linii, należy przyjąć, że ów udział także przez kolejne lata będzie się stopniowo zwiększał.

Zgodzić się można również z drugą tezą, w której autorzy uznali, że ruch niskokosztowy i czarterowy w Warszawie stanowi 20-30 proc. całego ruchu. W ub. roku udział tylko samego Wizz Aira wyniósł w WAW około 15 proc.

Wątpliwości budzi natomiast ostatnia teza, w której przyjęto, że w 2028 roku linie niskokosztowe i czarterowe obsłużą od 6,5 do 9 milionów pasażerów (z danych wynika, że sami niskokosztowi mają generować ok. 4 mln pasażerów). Zaskakuje nie tylko stosunkowo nieduży wolumen (a zwłaszcza jego dolna granica, biorąc pod uwagę, że wspomniane linie (LCC i czarterowe) obsłużyły w 2017 roku około 4 milionów pasażerów), ale także wysoki rozstęp w zakładanej prognozie.


Na wykresie prognozowanego wzrostu ruchu i jego struktury na Lotnisku Chopina, zauważyć można gwałtowny przyrost pasażerów linii tradycyjnych (zapewne generowanych przez LOT) i słaby przyrost pasażerów linii niskokosztowych. Choć te pierwsze w roku ubiegłym obsłużyły ok. 11 milionów pasażerów, to według założeń do 2028 roku ich wyniki miałyby wzrosnąć niemal dwukrotnie (ok. 85 proc.). Zupełnie inaczej ARUP prognozuje wzrost linii niskokosztowych, które za dziesięć lat miałyby obsługiwać z WAW tylko 4 miliony pasażerów, czyli 60 proc. więcej (obecnie ponad 2,5 miliona pasażerów).

Tak skromne założenia wobec tanich linii mogą trochę niepokoić. Według danych serwisu OAG, Wizz Air w ostatnich latach gwałtownie rósł, zwiększając oferowanie na lotach z Lotniska Chopina z 1,43 miliona miejsc (2014 rok) do 2,66 miliona miejsc (2017 rok).

Należy pamiętać, że węgierska linia nawet bez otwierania nowych tras i zwiększania częstotliwości, może zwiększyć oferowanie. W kolejnych latach przeważającą część floty mają stanowić airbusy A321 i A321neo, z których część zapewne zastąpi mniejsze airbusy A320. W bieżącym sezonie letnim w warszawskiej bazie przewoźnik korzysta z 8 maszyn - czterech airbusów A320 i czterech większych A321.

W grudniu ub. roku Jozsef Varadi, dyrektor generalny Wizz Aira, ogłosił że zamierza potroić wielkość floty w ciągu najbliższych dziesięciu lat i przewozić 100 milionów pasażerów, czyli ponad trzy razy więcej niż dziś. Trudno sobie wyobrazić by wynik ten został osiągnięty bez dalszego rozwoju na rynku polskim, który obok rumuńskiego generuje dla niej największy ruch pasażerski. Za 10 lat Wizz mógłby odprawiać w WAW ok. 9-10 mln pasażerów, a to mniej niż połowa tego co wskazuje ARUP.

- Oczekujemy dalszego stałego wzrostu w Warszawie. Średni roczny wzrost planowany jest na poziomie dwucyfrowym, jak to było dotychczas. Z pewnością będziemy dalej rozwijać się w Warszawie i w Polsce, która jest naszym największym rynkiem - przekonuje biuro prasowe Wizz Aira.

Nasuwa się pytanie, dlaczego przyjęto, że węgierska linia nie będzie rozbudowywać oferty w polskiej stolicy. Wszystko wskazuje na to, że receptą na zapychające się warszawskie lotnisko ma być przeniesienie linii niskokosztowych do Radomia. Przeciw tej tezie oponuje Varadi, który w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział, że nie zamierza się przenosić z Lotniska Chopina do Radomia, przekonując równocześnie, że przy odpowiednio przeprowadzonej rozbudowie Chopina, Wizz Air mógłby tam rosnąć w tempie 10-20 proc. rocznie jeszcze przez co najmniej dziesięć lat. Nawet zakładając wolniejszy rozwój, ok. 10 proc. w skali roku, wartości przyjęte przez ARUP, mówiące o czterech milionach pasażerów obsługiwanych przez linie niskokosztowe, Wizz Air byłby w stanie osiągnąć w ciągu maksymalnie pięciu lat.

grafika: prezentacja ARUP, OAG Schedule Analyser

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_dce9d 2018-04-23 17:32   
gość_dce9d - Profil gość_dce9d
Te wliczenia ARUPa to oczywista bzdura.
1. Nie znam zbyt wielu lotnisk w Europie, na których FSC rozwijają się szybciej niż LCC. Zwłaszcza w krajach uboższych takich jak Polska.
2. W ciągu 10 lat w Polsce zajdą tak duże (niekorzystne) zmiany demograficzne (gwałtowne starzenie się społeczeństwa, zwiększenie się liczby emerytów na głodowych pensjach) że liczba potencjalnych pasażerów gwałtownie spadnie.
3. Ruch będzie się zwiększał na pewno mniej niż o obecne 20% rocznie o ile w ogóle będzie rósł. Wzrost będzie głównie na trasach europejskich bo to trasy krótsze i tańsze. A na trasach europejskich króluje p2p. Więc ruch będzie większy z lotnisk regionalnych oraz za pośrednictwem LCC bo oni zawsze będą mieć tańsze połączenia niż LOT.
4. Cwaniacy z LOT i PLL nie są w stanie zgodnie z prawem zabronić LCC latać w Okęcia.

Koniec wywodu jest taki że paru amatorów bez wykształcenia i doświadczenia w lotnictwie (czy nawet ekonomii i gospodarce) narazi podatników na ogromne koszty (budowa CPK, infrastruktury - koleje, rozbudowa Radomia) które nie mają większego sensu.
lysypiotr76 2018-04-12 20:40   
lysypiotr76 - Profil lysypiotr76
Żaden z przewoźników nie chce przenosić się z lotniska Chopina. Decyzja o wyborze lotniska jest w rękach pasażera a nie urzędnika, który zza biurka wymyślił sobie podział przewoźników i lotniska na które będą latać. Zarówno Enter, Small jak i Wizz nie są zainteresowane lokalizacją lotniska w Radomiu.
gość_c4f60 2018-04-11 15:53   
gość_c4f60 - Profil gość_c4f60
gość_b1367; Sami niszczycie lotnictwo w Polsce poprzez przypadkowe decyzje o inwestycje w poronione pomysły. RDO, które jest pośmiewiskiem kraju w normalnym kraju już dawno byłby zaorany a odpowiedzialni za ten fakt powinni być rozliczeni.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama