Raport: Ukryte przewalutowania - cz. 1

Paweł Cybulak - Profil Paweł Cybulak
15 sierpnia 2009 18:44
133 komentarzy
Reklama

Czy wiesz, że za bilet w Ryanair możesz zapłacić nawet 12% więcej, niż cena którą podał ci przewoźnik? Wygląda na to, że w czasie kryzysu Ryanair szuka kolejnych, tym razem mniej medialnych sposobów na dodatkowe źródło przychodów.

Kupując bilet lotniczy, czy też dokupując dodatkową usługę, Ryanair zawsze prezentuje ceny w walucie państwa, w którym rozpoczyna się pierwszy odcinek lotu. Zatem, jeśli kupujemy bilet z Krakowa do Londynu, zobaczymy ceny w złotówkach, z Londynu do Rzymu w funtach, zaś z Hahn do Bergamo w euro. Jednak kwota i waluta, którą zobaczymy na rachunku bankowym, nie zawsze będzie taka sama.

Kupując bilet z Polski, pasażer nie napotka żadnych niespodzianek. Kwota, którą prezentuje przewoźnik wyrażona jest w złotówkach i identyczna wartość pobierana jest z karty kredytowej.

Problem pojawia się, gdy naszą podróż rozpoczynamy poza Polską.

Kupiłem bilet z Rzymu na Ibizę za 79.99 euro płacąc Visą Electron – mówi Krzysztof, stały czytelnik Pasazer.com.

Nasz rozmówca celowo zapłacił za bilet Visą Electron (wydaną przez bank Inteligo i podłączoną do konta w złotówkach) ze względu na to, że Ryanair przy płatności tym rodzajem karty nie pobiera opłaty za płatność kartą, która dla każdej innej karty wynosi 5 euro/za odcinek/za osobę. To pozwoliło mu zaoszczędzić 5 euro.

Bank Inteligo zaksięgował na koncie Krzysztofa operację w polskich złotówkach w kwocie 360,75 PLN po przewalutowaniu kwoty z euro na złotówki po kursie bankowym (1EUR=4,51 PLN). Takie przewalutowanie to normalna bankowa praktyka, ale tylko wtedy, jeśli waluta operacji jest różna od waluty naszego rachunku, do którego karta jest podpięta.

Cena w euro, ale tylko teoretycznie

Krzysztof postanowił dokupić priority boarding do swojego lotu. I tu zaczęły się schody. Ryanair zaprezentował podróżnemu kwotę 3 euro.


Kierując się zdrowym rozsądkiem, jako, że posiadam konto walutowe w euro (eMax euro w mBanku) i wydaną do niego kartę debetową Visa (rozliczaną w euro), postanowiłem zapłacić za priority boarding, używając właśnie tej karty – wyjaśnia nasz rozmówca.

Nasz czytelnik używając tej karty miał pewność, że uniknie niespodzianek związanych z przewalutowaniem.

Niestety, w Ryanair jest inaczej. Ryanair wyświetla co innego, a z karty klienta pobiera co innego. – denerwuje się Krzysztof. - To tak samo jakby ktoś przeliczył nam kwotę za zakupy w supermarkecie ze złotówek na przykład na... funty - dodaje.

Skargi pasażerów linii na mForum

Na forum mBanku roi się od podobnych przypadków:

Wybierając bilet na stronie przewoźnika, cena jest podana w walucie euro, natomiast po zalogowaniu do mBanku i sprawdzeniu kwoty transakcji, widnieje informacja, że kwota w walucie oryginalnej jest w złotówkach - po czym ponownie jest ona przeliczana na kwotę w euro. Stąd znaczna różnica w stosunku do kwoty bazowej, czyli tej widocznej na stronie podczas zamawiania biletu. mBank nie pobiera opłat za transakcje bezgotówkowe – pisze michalekp, klient mBanku.

Zakup biletu w Ryanair (i tylko Ryanair) w euro i późniejsze rozliczenie transakcji na złotówki NIGDY nie było prawidłowe. Za każdym razem było w granicach 20 - 40 złotych więcej – skarży się inny klient banku o nicku Em.

Płaciłem ostatnio dwa razy za bilet w Ryanair kartą VISA w euro z konta walutowego w mBanku. W obu przypadkach ostateczna kwota płatności widoczna na koncie była wyższa o 8%, od oryginalnej – skarży się mBankier.

Użycie karty debetowej dołączonej do rachunku w euro, zawsze gwarantuje klientowi, że transakcje dokonywane w walucie euro nie będą przewalutowane, a karta zostanie obciążona dokładnie taką samą kwotą, jaką zaprezentował sprzedawca. Czyli w tym wypadku 3 euro. Tak powinno być. Niestety nie w Ryanair.

A w czym tkwi problem?

Chodzi oczywiście o przewalutowanie

Karta Krzysztofa została obciążona kwotą w... polskich złotówkach zamiast w europejskiej walucie. Nastąpiło podwójne przewalutowanie. Ryanair z niewiadomych przyczyn kwotę 3 euro przewalutował na złotówki i obciążył konto podróżnego (prowadzone w euro) w polskich złotych kwotą 14,28 PLN. Stosując przelicznik (1EUR=4,76PLN). Następnie bank standardowo już przewalutował kwotę ze złotówek z powrotem na euro.

35 eurocentów to niedużo, ale proporcjonalnie więcej, zapłacimy przy zakupie droższych biletów – przekonuje zdenerwowany klient Ryanair. – Przewoźnik sprzedaje bilety i opłaty dodatkowe na siłę w walucie kraju, w którym bilet jest kupowany, nie informując o tym nabywcy. Zasada tanich linii jest zazwyczaj inna - płacimy w walucie kraju wylotu, a nie w walucie kraju zakupu – dodaje Krzysztof.

Nawet 12% droższy bilet!

Priority boarding kosztuje tylko 3 euro, ale kwota, jaką zostałem ostatecznie obciążony, to 3,35 euro – przekonuje, pokazując wyciągi ze swojego konta bankowego. – 35 eurocentów to nie jest wiele. Z drugiej jednak strony, to aż 12% więcej, niż powinienem zapłacić – dodaje.




– Często korzystam z Ryanaira i wiem, że oni sami rozliczają transakcje na złotówki mimo, że płaci się w euro. Oczywiście po kosmicznych kursach. – pisze użytkownik lechu na forum mBanku.

Gdyby Krzysztof użył do transakcji za swój bilet na Ibizę karty podłączonej do konta walutowego prowadzonego w euro, zapłaciłby prawie 90 zamiast, 79.99 euro. Dodatkowo musiałby ponieść koszt 5 euro za płatność kartą VISA.

Każde przewalutowanie to zysk dla linii

Dlaczego Ryanair przewalutowuje ostateczną kwotę operacji?

Tego nie wie nikt. Pewne jest, że płaci w walucie lokalnej, pomimo, iż prezentuje mu się ceny w Euro. Klient może być rozpoznawany po wersji językowej strony, której używa do rezerwacji, narodowości, karcie jaką płaci, a może i po IP – spekuluje nasz czytelnik.

Sprzedawca powinien obciążyć klienta dokładną kwotą i w walucie, którą podróżny zaakceptował. Wszelkie przewalutowania, powinny być zaprezentowane podróżnemu przed podaniem danych jego karty kredytowej.

Każde przewalutowanie to zysk dla linii. Tylko dlaczego Ryanair robi to za plecami pasażera? Inne linie lotnicze (np. Wizz Air), umożliwiają pasażerom dobrowolne przewalutowanie, niestety po dosyć niekorzystnym dla niego kursie (o tym w drugiej części raportu). – Ile osób sprawdza blokady na karcie czy też historie rachunku porównując dokładną kwotę z tą rozliczoną kilka dni po autoryzacji? – pyta retorycznie nasz rozmówca. – Mi udało się zorientować tylko dlatego, ze miałem odliczoną kwotę na koncie euro do zakupu w Ryanair, a kilka dni temu na koncie zauważyłem czerwony debet! – dodaje.

Jaka skala tego zjawiska?

Ryanair w analogiczny sposób jak w Polsce, przelicza waluty w innych krajach.

Może na tym mieć naprawdę gigantyczne, dodatkowe, ukryte źródło dochodów, zarabiając nie na wyimaginowanych opłatach dodatkowych, a na swoich niekorzystnych przelicznikach kursów walut – przypuszcza Krzysztof.

Reasumując, Irlandczycy kwotę i walutę zaakceptowaną przez pasażera, po podaniu już danych karty, przeliczają po niekorzystnym kursie na inną, mimo, że nie mają do tego żadnego prawa. Owszem, inni przewoźnicy udostępniają możliwość przewalutowania kwoty biletu. Jednak robią to dobrowolnie i przed podaniem danych karty płatniczej i przed wyrażeniem zgody na jej obciążenie. Niestety Ryanair postępuje wręcz odwrotnie...

Praktyczne uwagi, które warto znać:

Kupując bilet w Ryanair warto używać karty VISA Electron (VE), gdyż przy użyciu takowej, przewoźnik nie dolicza opłaty za płatność kartą w wysokości 5 euro/za osobę/za lot. 3 osoby wybierające się w podróż Ryanairem na trasie Kraków - Londyn - Kraków zaoszczędzą nawet 30 euro. .

Bankowe przewalutowanie nastąpi tylko wtedy, gdy waluta obciążenia jest inna, niż waluta naszego rachunku przypisanego do karty, której używamy do płatności. Tylko wtedy bank przeliczy kwotę po kursie bankowym z dnia zaksięgowania transakcji.

Warto używać karty podpiętej do konta w takiej walucie, w jakiej dokonujemy transakcji. Płacąc w złotówkach, należy użyć karty podpiętej do rachunku złotówkowego, w euro zaś - karty podpiętej do rachunku prowadzonego w euro. Niestety ta zasada działa wszędzie... oprócz linii lotniczej Ryanair.

Paweł Cybulak

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_cc256 2014-11-06 21:00   
gość_cc256 - Profil gość_cc256
Dodałbym, że to, co opisujesz, może być przedmiotem cichej umowy pomiędzy Ryanairem a bankiem - w końcu oba te podmioty na tym zyskują, a bulisz Ty. Większość klientów albo się nie zorientuje, albo nic z tym nie zrobi, bo uzna, że nie ma o co kruszyć kopii. Czytałem gdzieś na forum, że gościowi, który wciąż składał skuteczne reklamacje zablokowali możliwość kupna biletu. Tak wygląda właśnie monopolistyczna przemoc.
gość_cc256 2014-11-06 20:53   
gość_cc256 - Profil gość_cc256
Tak naprawdę karty walutowe banków w Polsce to lipa.
Owszem, nasze banki mogą nam prowadzić konta walutowe, ale kiedy chcemy posłużyć się taką kartą to następuje przewalutowanie,
bo na karcie nigdzie nie ma zapisanego w jakiej walucie jest karta i do jakiego konta jest przypisana - walutowego czy nie.
Więc np. taki Ryanair sprzedając lot w walucie EUR, przyjmując od klienta płatność kartą EUR,
sprawdza tylko z jakiego kraju pochodzi karta. Z pobranej informacji wyciąga wniosek, że skoro karta jest polska
to musi ona być w walucie PLN i PRZEWALUTUJE kwotę z EUR na PLN, w dodatku po bandyckim kursie.
To samo zrobią bankomaty, zarówno te w Polsce jak i te za granicą.
Karta do konta walutowego wydana przez polski bank to niestety lipa.
Chcesz mieć prawdziwą kartę walutową, załóż konto w kraju, gdzie obowiązuje interesująca cię waluta.

4tech 2009-08-21 23:35   
4tech - Profil 4tech
zapomnilem dodac 20GBP czyli jakies 93,50 PLN OW a 187 to kwota z RT...
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama