Problemy Nordiki z dawnymi pracownikami Estoniana

Tomasz Śniedziewski - Profil Tomasz Śniedziewski
11 stycznia 2018 11:58
6 komentarzy
Dawni pracownicy Estonian Air pozwali linie Nordica na łączną kwotę 1,64 mln euro i zwrócili się do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie sumy roszczeń. Sąd odrzucił ten wniosek tłumacząc, że zabezpieczenie tej sumy mogłoby doprowadzić do bankructwa przewoźnika, informuje portal eer.ee.
Reklama

Linie lotnicze Nordica zostały założone we wrześniu 2015 r., po likwidacji poprzedniego przewoźnika narodowego Estonii, Estonian Air, otrzymując dokapitalizowanie w wysokości 40 mln euro.

Ostatnie informacje o dostępnych środkach finansowych przewoźnika pochodzą z końca 2016 r. Wtedy to na koncie przewoźnika znajdowały się 3 mln euro.

Wgląd na sytuację przewoźnika daje toczące się obecnie postępowanie sądowe, w którym byli pracownicy Estonian Air pozwali linie Nordica na łączną kwotę 1,64 mln euro i zwrócili się do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie sumy roszczeń. Sąd odrzucił wniosek tłumacząc, że zabezpieczenie tej sumy uniemożliwiłoby przewoźnikowi prowadzenie działalności co mogłoby doprowadzić do jego bankructwa.

Decyzja sądu rozczarowała skarżących.

- Powództwo jest zdania, że pozostawianie roszczeń bez zabezpieczenia może doprowadzić do sytuacji w której postanowienia sądu mogą być niemożliwe do egzekucji z uwagi na niewypłacalność pozwanej spółki, gdyż z rocznych raportów przedstawianych przez pozwane linie lotnicze wynika, że ich działalność ekonomiczna nie przynosi zysków, a sytuacja finansowa się pogarsza - powiedział Kalle-Kaspar Sepper, radca prawny kancelarii prawnej Sirel & Partnerid reprezentującej pracowników, w rozmowie z BNS.

Przedstawiciele przewoźnika utrzymują, że nie są stroną postępowania sądowego i wyrażają zdziwienie, dlaczego pracownicy Estonian Air zdecydowali się pozwać Nordicę.

- Nordica jest nową firmą, która rozpoczęła swoją działalność od zera i która prowadzi operacje w oparciu o własny biznes plan i wartości - powiedział Jaan Tamm, prezes linii Nordica.

Spekulacje o trudnej sytuacji linii Nordica podsycają także plany przewoźnika dotyczące sprzedaży części działalności spółki.

W przeciwieństwie do Estonian Air, linie lotnicze Nordica kierują trzema wydzielonymi obszarami działalności: własności samolotów (firmą leasingową), operacji lotniczych oraz operacji komercyjnych. Każdym obszarem działalności zajmuje się wydzielone przedsiębiorstwo. Jak przekonuje Tamm, ten sposób organizacji spółki pozwala na lepsze zabezpieczenie się przed niestabilnością na rynku oraz pozwala na łatwiejsze pozyskiwanie partnerów.

Firma leasingowa Transpordi Varahaldus OÜ, która dostarcza Nordice samoloty, w całości należy do prywatnego banku LHV. Operacje lotnicze świadczy firma Regional Jet OÜ, w której, w listopadzie 2016 r. 49 proc. udziałów przejęły, Polskie Linie Lotnicze LOT. Regional Jet posiada licencję przewoźnika lotniczego, zatrudnia pracowników, i dostarcza samoloty używane przez Nordicę.

Obecnie Nordica chce wyzbyć się trzeciego obszaru działalności, który obejmuje działalność marketingową, sprzedaż biletów i organizację wyjazdów. Prezes przewoźnika chce, aby tę działalność przejął prywatny inwestor, w tym celu do końca roku Nordica stworzy wydzieloną spółkę, która przejęłaby istniejące działy marketingu oraz sprzedaży.

- W praktyce nowa spółka działałaby jak agencja podróży, która zamawia od nas loty, ustala ceny biletów, prowadzi działalność marketingową i obsługuje pasażerów. Idealnie by było gdyby potencjalny partner miał właśnie taki profil działalności - powiedział Tamm w rozmowie z “The Baltic Times”.

Współpraca linii Nordica z nowym prywatnym inwestorem miałaby być prowadzona w ten sam sposób w jaki prowadzona jest z PLL LOT w zakresie funkcjonowania Regional Jet, wyjaśniają przedstawiciele przewoźnika.

Jak przewidują plany, docelowo Nordic Aviation Group miałaby się stać holdingiem lotniczym, w którym wszystkie obszary działalności byłyby prowadzone przez spółki częściowo należące do prywatnych inwestorów.

Nie brakuje głosów, że plany wyzbycia się przez Nordicę ważnej części działalności, są spowodowane trudną sytuacją finansową przewoźnika i stanowią desperacką próbę zarówno ograniczenia kosztów funkcjonowania jak też dokapitalizowania spółki. Ceną tego posunięcie byłoby ograniczenie kontroli nad sprzedażą biletów, będącą istotnym źródłem przychodów przewoźnika.

Wydaje się więc, że w obecnej sytuacji przyszłość przewoźnika zależy od porozumienia się z dawnymi pracownikami Estonian Air oraz skutecznego przeprowadzenia prywatyzacji części pionu działalności komercyjnej.

Ewentualne problemy estońskiego przewoźnika stanowiłyby także przeszkodę w strategii LOT-u, który poprzez przejęcie udziałów w Regional Jet starał się forsować koncepcję współpracy linii lotniczych z regionu będącej przeciwwagą dla wielkich przewoźników lotniczych z Europy Zachodniej. 



- W przeciwieństwie do zachodniej konkurencji rozumiemy narodową, historyczną oraz kulturową specyfikę regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jesteśmy przekonani, że żaden z dumnych narodów żyjących pomiędzy Bałtykiem, a Adriatykiem nie pozwoli sobie na utratę bezpośrednich połączeń lotniczych do głównych ośrodków w Europie, wykonywanych pod marką narodowej linii lotniczej. LOT w innowacyjnym modelu współpracy oferuje synergię i wspólny rozwój, bez konieczności utraty narodowej tożsamości i jest to oferta skierowana nie tylko do partnerów z Estonii, ale także innych przewoźników z naszego regionu - mówił Rafał Milczarski prezes LOT ogłaszając przejęcie przez przewoźnika udziałów w Regional Jet.

Do istniejącego porozumienia pomiędzy PLL LOT i Nordicą nie dołączyli jednak jak do tej pory inni przewoźnicy. Trudna sytuacja linii lotniczych Nordica mogłaby jeszcze bardziej osłabić zainteresowanie innych linii lotniczych z regionu współpracą na podobnych warunkach, ostatecznie przekreślając szanse na realizację ambitnego projektu prezesa LOT.



Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
usuniety 2018-01-15 09:17   
usuniety - Profil usuniety
Z tego tekstu (dość długiego) nie wynika, że Nordica ma kłopoty!

O "problemach" linii mówi prawnik reprezentujący byłych pracowników Estonian Air - trudno mu się dziwić, taka strategia walki o odszkodowania.

Ponadto jest w tekście taki fragment: Nie brakuje głosów, że plany wyzbycia się przez Nordicę ważnej części działalności, są spowodowane trudną sytuacją finansową przewoźnika i stanowią desperacką próbę zarówno ograniczenia kosztów funkcjonowania jak też dokapitalizowania spółki.

Czyje są to głosy już się nie dowiadujemy.

Trochę słaby tekst jak na portal branżowy.
gość_61043 2018-01-14 21:48   
gość_61043 - Profil gość_61043
b4050@: Co innego ew. niekompetencja Nordiki, co innego widoczny sukces Lotu.
gość_b4050 2018-01-14 01:16   
gość_b4050 - Profil gość_b4050
Zapełnienie samolotów wcale nie musi byc oznaka biznesowego sukcesu, moze byc równie dobrze oznaka biznesowej niekompetencji.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama