×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Analiza: Brexit nadal lotniczą wielką niewiadomą


„Wielka Brytania nie ma pomysłu na Brexit”, „Nie wiadomo, jak Brexit wpłynie na gospodarkę”, „Wciąż niewiele wiemy o Brexicie”, te i inne nagłówki prasowe nie napawają optymizmem potencjalnych inwestorów. Brexit pozostaje nadal lotniczą wielką niewiadomą.


Jedyny pewnik w tej sprawie to termin wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Według harmonogramu do końca marca 2018 r. mają zakończyć się negocjacje przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z Europą. Trudno jednak mówić o zakończeniu czegoś, co jeszcze na dobre się nie rozpoczęło. 

Dla Pasazer.com pisze Jadwiga Stryczyńska, adwokat i ekspert prawa lotniczego.

6 listopada premier Teresa May miała przedstawić postępy prac w tej sprawie. Z konkretów wiemy, że zostały ustalone pewne ramy odnośnie kwestii obywatelskich. Wielka Brytania zdaje się jednak chwilowo skupiać na wewnętrznych problemach (afera obyczajowa i finansowa). Bagatelizacja problemu może okazać się kosztowna w skutkach, bo możliwe, że Brexit to największe wyzwanie współczesnego lotnictwa, nieporównywalne do problemu roku „2000”. Co bardziej zaskakujące 6 grudnia br. minister ds. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, David Davis, stwierdził, że pomimo zapowiedzi nie przygotowano jeszcze pełnej analizy sektorowej potencjalnych skutków Brexitu dla gospodarki, a dokument taki zostanie przygotowany w bliżej nieokreślonej „przyszłości”. 


W mojej ocenie słowa Michaela O'Leary, prezesa Ryanair wygłoszone w Parlamencie Europejskim („Żadnych lotów pomiędzy Wielką Brytanią a Unią po Brexicie”), chociaż stanowcze i dla wielu zaskakujące, są po prostu trafne. Przewoźnicy lotniczy z Ameryki Północnej oraz Europy powinni zacząć poważnie myśleć o zastąpieniu Londynu nowym kluczowym miastem przesiadkowym. Niepewność prawna wykonywania operacji lotniczych do Wielkiej Brytanii jest coraz bardziej możliwa, a w lotnictwie na wątpliwości miejsca nie ma. O ile zaprzestanie wykonywania operacji wydaje się dla wielu zbyt radykalne, w chwili obecnej jawi się to jako jedyne realne wyjście dla przedsiębiorstw, które oczekują pewności biznesowej. 

Na początku 2018 r. rozpocznie się planowanie strategii na sezon 2019 r. Przy racjonalnym podejściu, nie planuje się operacji, w miejsce którego forma udziału w rynku lotniczym nie jest znana. O ile na poziomie akademickiej dyskusji powołanie się na wolności lotnicze jest oczywiste, o tyle w praktyce planowanie strategii biznesowych w oparciu o te zasady jest bezużyteczne i teoretyczne. Lotnictwo to przecież jeden z najbardziej ryzykownych i wrażliwych rodzajów działalności gospodarczej. Co zatem wydarzy się po marcu 2019 roku tego nie wie nikt. Sytuacja jest o tyle poważna, że biorąc pod uwagę sam przewóz pasażerski, połowa lotów pomiędzy USA a Unią Europejską odbywa się przez Londyn. Powstaje zatem pytanie, czy rola ta zostanie przejęta przez któryś z dużych europejskich lotnisk, czy może Londyn bezboleśnie ułoży sobie współpracę na nowo. Skoordynowanie operacji w nowych porządkach prawnych jest zawsze skomplikowane i wymaga czasu. 

Kilka miesięcy temu polski Urząd Lotnictwa Cywilnego wysłał zapytanie do firm lotniczych odnośnie „brexitowych” życzeń. Znakomita większość odpowiedziała, że najchętniej nie chciałaby jakichkolwiek zmian. Rzeczywistość może okazać się jednak znacznie bardziej skomplikowana, bo Wielka Brytania będzie opuszczała Unię w wersji „radykalnej” („hard Brexit”). 

Próbując przeanalizować problem dochodzę do wniosku, że Londyn powinien zgodzić się na pozostanie pod kognicją EASA, co jednak w przypadku twardego Brexitu jest wykluczone. Trudne będzie sprawne stworzenie systemu o podobnej skuteczności do europejskiego w ramach rozwiązań krajowych. Jednocześnie należy też pamiętać, że Europa sporo straci pozbywając się brytyjskiego wkładu w lotnictwo. Spora liczba nawet najbardziej aktualnych rozwiązań prawnych jako pierwsza ujrzała światło dzienne właśnie na Wyspach. Wiele rozwiązań brytyjskich jest w Europie zaadoptowanych do prawa obowiązującego dla wszystkich państw członkowskich, a jednocześnie brytyjscy specjaliści to jeden z głównych członów unijnych struktur prawodawczych. Jeśli Wielka Brytania uzyska status państwa trzeciego, większość państw Europy zacznie wymagać specjalnego zezwolenia do wykonywania operacji na tej trasie. Możliwe jest wypracowanie odrębnego rozwiązania (np. umowy), co jednak jest pracochłonne i wymaga czasu, którego zaczyna brakować. 

Zazdroszczę optymizmu premier Theresie May, która we wspomnianym przemówieniu wzywała przedsiębiorców do optymistycznego nastawienia na nadchodzące zmiany, które stworzą nowe szanse dla biznesu. W prawdziwym świecie optymizm kończy się często bardzo źle, szczególnie, gdy przyszłość jawi się w granicach wielkiej niewiadomej. Lotnictwem zarządza się przez pryzmat bezpieczeństwa poprzez minimalizowanie możliwego ryzyka. Jakakolwiek niewiadoma to bezpośrednie zagrożenie, dlatego myśląc proaktywnie, jedynym wyjściem w chwili obecnej jest: „operacja stop”.

Jadwiga Stryczyńska, 
adwokat i ekspert prawa lotniczego 
WKB Wierciński Kwieciński Baehr sp. k.


Redakcja


Reklama


Booking.com
gość_c2e19 - Profil
gość_c2e19
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie