ULC: Prawie 95 mln pasażerów w Polsce w 2035 r.

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
30 października 2017 14:30
11 komentarzy
Do 2035 r. polskie porty lotnicze będą odprawiały ponad 94 mln pasażerów rocznie - wynika z najnowszej prognozy Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Podział między dużymi i małymi lotniskami będzie się pogłębiał.
Reklama

Zaktualizowana prognoza rozwoju ruchu przygotowana przez Urząd Lotnictwa Cywilnego zakłada rozwój znacznie szybszy niż prognozowany w poprzednim takim dokumencie sprzed pięciu lat.

Poprzednia prognoza przewidywała, że w 2030 r. z polskich lotnisk skorzysta niecałe 60 mln pasażerów. Według nowych założeń w 2030 r. będzie to 79,9 mln. Do 2035 r. ruch ma wzrosnąć do 94,5 mln podróżnych rocznie. To trzykrotnie więcej niż w 2016 r.

- Nasza prognoza zakłada, że w najbliższych latach wzrost będzie oscylował na poziomie 6-9 proc., a w długim okresie będzie to 3-5 proc. To więcej niż zakładają prognozy IATA, czyli od 3 do 5 proc. To wynika z niskiej bazy - podkreślił Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, podczas prezentacji nowej prognozy.


Zgodnie z szacunkami ULC, tempo wzrostu będzie stopniowo malało. W tym roku wyniesie 15,6 proc., w 2018 r. - 8,8 proc., w 2019 r. 8,2 proc. Potem spadnie do 5 proc. do 2023 r., 3,8 proc. w 2029 r. i 3,4 proc. rocznie od 2031 r. do 2035 r.

- Do 2035 r. osiągniemy w Polsce wskaźnik mobilności równy 2,6 podróży rocznie na osobę. Wzrost wynika głównie z bogacenia się społeczeństwa. Obecnie wskaźnik mobilności w Polsce to 0,9. Gonimy pod tym względem Europę Zachodnią, gdzie obecnie przeciętny wskaźnik przekracza 3 podróże rocznie na osobę - wskazał Samson.

Zgodnie z prognozą, liczba operacji lotniczych wzrośnie z 339 tys. w tym roku do 689 tys. w 2035 r. Taki szacunek oznacza, że średnia liczba pasażerów na rejs wzrośnie ze 116 w tym roku do 137 w 2035 r.

ULC zakłada, że w ciągu najbliższych pięciu lat nie zmieni się struktura ruchu pod względem udziału lotnisk. Warszawskie Lotnisko Chopina będzie miało 35-40 proc. udziału w skali kraju i w 2022 r. obsłuży 22 mln podróżnych. Duże porty regionalne będą odpowiadały za 55-60 proc. ruchu. Udział najmniejszych lotnisk regionalnych (Rzeszowa, Łodzi, Lublina, Bydgoszczy, Szczecina, Babimostu, Szyman i Radomia) będzie nieznacznie malał i w 2022 r. osiągnie ok. 5 proc. Wszystkie te porty łącznie w 2022 r. nie osiągną ruchy na poziomie 3 mln osób.

- Małe porty regionalne będą rosnąć, ale cały czas pozostaną na marginesie. Przewoźnicy nie będą zainteresowani lataniem z nich na dużą skalę, lecz będą raczej koncentrować się na tych portach, gdzie już teraz przewożą więcej pasażerów. Ugruntowany zostanie podział na lotniczą Polskę A i Polskę B. Małe lotniska, nawet w długofalowej perspektywie, będą miały problem z rentownością - ocenił Samson.

Dodał, że spośród portów regionalnych największy potencjał wzrostu ma Kraków. W 2022 r. lotnisko to ma obsługiwać ponad 8 mln pasażerów. Samson zaznaczył jednak, że równocześnie jest to lotnisko najbardziej ograniczone infrastrukturalnie, zarówno pod względem pasa startowego, jak i terminala. Kraków planuje duże inwestycje w rozbudowę.

W 2022 r. Gdańsk ma obsługiwać ponad 7 mln pasażerów, Katowice - ok. 7 mln pasażerów, Wrocław - nieco ponad 4 mln, Modlin - niecałe 4 mln, a Poznań - nieco ponad 2 mln.

Pytany o miejsce Centralnego Portu Komunikacyjnego w strategii Samson odpowiedział, że jest on uwzględniony, ale szczegółowe prognozy w rozbiciu na lotniska były przygotowane tylko do 2022 r.

- Po 2022 r. Lotnisko Chopina zacznie się zapychać. W 2022 r. prognozujemy łącznie 24 mln pasażerów na Lotnisku Chopina i w Modlinie. To jest względnie bliski horyzont, im dalej, tym bardziej szacunkowe stają się prognozy. Ale poziom 94,6 mln pasażerów w 2035 r. zakłada ruch przy czynnym CPK, zamknięciu Lotniska Chopina i możliwych zamknięciach innych lotnisk w centralnej Polsce - wyjaśnił Samson.

Prezes ULC zauważył, że newralgiczny jest okres od 2022 r., gdy wyczerpie się przepustowość Lotniska Chopina, do momentu uruchomienia CPK.

- Liczymy, że liczymy, ze któreś z lotnisk - Modlin, Radom lub Łódź - przejmie ten nadmiar ruchu przynajmniej w jakimś stopniu, bo inaczej Warszawa będzie traciła potencjalny ruch. Jednak zadecyduje niewidzialna ręka rynku, bo my nie możemy ani liniom lotniczym, ani pasażerom nakazać skądś latać. To oni sami o tym decydują - podkreślił Samson.

Dodał, że ULC opierał się o dostępne publicznie informacje o strategii LOT-u oraz innych linii, w tym czarterowych i niskokosztowych. Konsultował się także z portami lotniczymi. Prognoza nie obejmuje jednak planów przewoźników kolejowych. Samson przekonuje, że do 2022 r., nawet uwzględniając potencjalną poprawę prędkości na sieci kolejowej, pociągi nadal na większości tras krajowych nie będą konkurencyjne wobec samolotów

Prognoza powstała w oparciu o rządowe plany i prognozy strategiczne, cel inflacyjny NBP (2,5 proc.) oraz utrzymanie kursu euro wobec złotówki na poziomie ok. 4,2, a także wzrost populacji zgodny z prognozami Głównego Urzędu Stratystycznego. Analiza nie uwzględnia potencjalnego wpływu zdarzeń jednorazowych, takich jak czynniki klimatyczne, wybuchy wulkanów czy zamachy terrorystyczne.

Szczegółowa prognoza rocznej liczby pasażerów jest dostępna na stronie ULC.

grafika Dominik Sipinski
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_f771e 2017-10-31 23:45   
gość_f771e - Profil gość_f771e
Łódź Pod rządami PO/SLD została zepchnięta do POlski C!
gość_83076 2017-10-31 20:02   
gość_83076 - Profil gość_83076
@ gość_ec29c
Regiony będą blokować? Jak? CPK nie są w stanie blokować a Hyperloop będą?
Na początek trzeba by połączyć największe miasta między sobą i CPK. Ściana wschodnia i miasta typu Świnoujście lub Białystok musiałyby trochę poczekać. Podobno koszty budowy Hyperloop i eksploatacji mają być niższe niż linii kolejowych. Czy to prawda to się dopiero okaże o ile to powstanie ale jeśli koszty budowy i eksploatacji byłyby takie same lub nieznacznie wyższe niż kolei to już się opłaca.
gość_ec29c 2017-10-31 16:10   
gość_ec29c - Profil gość_ec29c
Hyperloop w Polsce to pełna fantastyka, gdyż nie utrzymałby się z biletów.

A gdyby dotować miało państwo, to trzeba by było monstrualnej sieci obejmującej nie tylko kilka miast, ale też Szczecin i Świnoujście, Białystok, Lublin, Rzeszów bo w przeciwnym razie regiony będą blokować. I słusznie!

Dodajmy, że dla rozwoju gospodarczego Polski lepsza i tańsza jest koncepcja 830 km nowych torów pana Patryka Wilda (chyba brata pełnomocnika ds. CPL).

Hyperloop ma głęboki sens na trasie Wiedeń - Bratysława - Budapeszt, bo to jest tylko 220 km i Słowakom opłaca się sfinansować całą budowę by podnieść atrakcyjność Bratysławy.
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama