×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Recenzja: British Airways Lounge w Brukseli


Poczekalnia British Airways na lotnisku w Brukseli mimo atrakcyjnego wystroju wnętrz zdecydowanie rozczarowuje. Salon nie ma własnej łazienki, oferuje skromny bufet bez ciepłych potraw, a bezprzewodowy internet praktycznie tu nie działa. 




British Airways Lounge to jedna z trzech poczekalni biznesowych dostępna dla pasażerów brukselskiego lotniska w strefie non-Schengen (część B terminala). Jest zlokalizowana na piętrze ponad halą odlotów na przeciwko kontraktowego Diamond Lounge i w niewielkiej odległości od salonu Brussels Airlines. Można tu sprawnie dotrzeć schodami lub windą, choć za pierwszym razem odnalezienie się w długich korytarzach wiodących do salonu może przysporzyć nieco trudności.


Poczekalnia jest dostępna codziennie od godz. 5:30 do 21:15 dla pasażerów klasy biznes oraz posiadaczy odpowiednich kart statusowych podróżujących ze stolicy Belgii rejsami przewoźników zrzeszonych w sojuszu oneworld. Jednak z uwagi na lokalizację w strefie non-Schengen obecnie poza własnymi pasażerami brytyjskiego przewoźnika z oferty salonu korzystają wyłącznie klienci Qatar Airways. Dla pozostałych pasażerów oneworld (m.in. Finnair i Iberii) przeznaczone są salony znajdujące się w części A terminala. 


Zaraz za wejściem do poczekalni urządzono recepcję, w której należy zarejestrować wizytę. Powierzchnia lounge została podzielona na dwie części. Po lewej stronie recepcji znajduje się obszerna strefa wypoczynkowa wraz z samoobsługowym barem, a po prawej stronie główna część bufetowo-wypoczynkowa.    


Bufet sprawia przyjemne i nowoczesne wrażenie. Niestety oferta kulinarna dostępna w poczekalni jest rozczarowująca. Niezależnie od pory dnia nie są tu serwowane żadne ciepłe potrawy, a wybór zimnych przekąsek jest ubogi.


Składają się na niego wyłącznie dwa rodzaje sera, krojona szynka, kawałki zimnego kurczaka, pomidory koktajlowe oraz miks sałat. 


Oprócz tego dostępne jest pieczywo, świeże jabłka i standardowe drobne przekąski (chipsy, orzeszki, ciastka). 


Obok bufetu urządzono niewielką jadalnię z dwoma długimi stołami. W dalszej części pomieszczenia rozmieszczono do dyspozycji gości liczne fotele i sofy. 


Choć meble są już nieco staromodne, wnętrze salonu jako całość prezentuje się atrakcyjnie. Różne kształty i kolory siedzisk oraz ścianki działowe z matowego szkła dodają mu oryginalnego charakteru. 


Mankamentem jest natomiast niewielka liczba gniazdek elektrycznych dostępnych przy fotelach. Rozmieszczono je w zasadzie tylko przy ścianach, a do tego nie wszystkie z nich działają. Sporym problem w poczekalni jest także dostęp do internetu. Wprawdzie działa tu otwarta sieć ogólnolotniskowa, a na prośbę personel w recepcji udostępnia kod dostępu do innej sieci Wi-Fi, ale żadna z tych opcji nie pozwala na komfortowe korzystanie z internetu. Zasięg sygnału jest słaby, prędkość transferu niewielka, a do tego połączenie co chwilę się zawiesza. 


Na samym końcu w tej części lounge umieszczono jeszcze niewielkie centrum biznesowe z czterema stanowiskami komputerowymi oraz dostępnym dla gości urządzeniem wielofunkcyjnym. 


Dzięki szerokim oknom do środka poczekalni wpada dużo dziennego światła, a widok na płytę lotniska umożliwia obserwowanie bieżących operacji lotniczych. 


W drugiej części salonu znajduje się designersko urządzony bar, przy którym można skosztować kilku gatunków wina oraz typowych mocniejszych alkoholi. 


W ofercie są także cenione belgijskie piwa (niestety, jedynie w butelkach) oraz różne napoje chłodzące. Nie brakuje ciśnieniowego ekspresu do kawy czy wyboru herbat. 


Urządzona za barem strefa wypoczynkowa jest utrzymana w takim samym stylu jak w pomieszczeniu po drugiej stronie recepcji. Liczba miejsc siedzących dostępnych w lounge jest ogromna, więc bez żadnego problemu można znaleźć spokojny zakątek do pracy czy relaksu. 


Sporym dyskomfortem jest natomiast brak jakiejkolwiek łazienki w poczekalni. Goście chcący skorzystać z toalety muszą za każdym razem wychodzić na zewnątrz i przejść do publicznych łazienek znajdujących się w głębi korytarza.


British Airways Lounge mimo wizualnie atrakcyjnych i zarazem funkcjonalnie urządzonych wnętrz rozczarowuje. Oferta kulinarna jest bardzo skromna i zdecydowanie brakuje w niej jakichkolwiek ciepłych potraw czy po prostu większego, bardziej zróżnicowanego wyboru przekąsek. W trakcie pobytu w poczekalni mocno utrudnione jest korzystanie z internetu, przez co efektywna praca z wykorzystaniem sieci jest praktycznie niemożliwa. Salon nie posiada wreszcie własnej łazienki, co jest mocno zaskakujące, biorąc pod uwagę jego sporą powierzchnię. 

Zaletą tej poczekalni są natomiast niewątpliwie właśnie jej rozmiary. Nie ma żadnych problemów ze znalezieniem wygodnego miejsca do siedzenia, a ze względu na niewielką liczbę gości korzystających z lounge przez cały czas jest tu bardzo cicho i spokojnie. 
Fot. M. Stus



gość_304c8 - Profil
gość_304c8
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie