×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Lądujemy w... Bangkoku-Suvarnabhumi


Gdy w 2006 r. otwarto lotnisko Bangkok-Suvarnabhumi, jego terminal był największy na świecie. Projekt jest nowoczesny i przyjazny pasażerom, ale lotnisko jest przeciążone, więc często panuje duży tłok. Do tego w terminalu jest mało sklepów.



Z portu lotniczego Bangkok-Suvarnabhumi skorzystało w 2016 r. 55,9 mln pasażerów. To dało temu portowi lotniczemu 20. miejsce na świecie i szóste w Azji. Lotnisko jest wykorzystywane przede wszystkim do obsługi tras międzynarodowych, choć w zeszłym roku skorzystało z niego niemal 10 mln pasażerów na trasach krajowych. To główna baza linii Thai Airways i Thai Smile, ale także Bangkok Airways, Thai VietJet Air i kilku mniejszych przewoźników. Główne linie zagraniczne obecne w Bangkoku to Emirates, Cathay Pacific Airways i Qatar Airways. 

fot. Max Pflandl (Flickr.com/CC)

Jedyny terminal jest wprawdzie dobrze zaprojektowany i przemyślany pod kątem wygody pasażerów, ale jego teoretyczna przepustowość to tylko 45 mln pasażerów rocznie. Z tego powodu w godzinach szczytu robi się w nim bardzo tłoczno. Trwa budowa drugiego, satelitarnego terminala, jednak nieustanne problemy polityczno-ekonomiczne w Tajlandii powodują, że proces ten postępuje niezwykle powoli (budynek miał być gotowy do 2015 r., a może uda się go otworzyć do końca tego roku). Docelowo przepustowość lotniska ma wynieść nawet 120 mln pasażerów rocznie. 

Bangkok-Suvarnabhumi - informacje praktyczne

Położenie: Ok. 30 km na wschód od centrum miasta.
Kod ICAO/IATA: VTBS/BKK.
Zarządca: Publiczna spółka Airports of Thailand.
Terminale: Jeden wspólny terminal dla wszystkich przewoźników, w hali odpraw wydzielona część dla bazowej linii Thai Airways. Część krajowa wydzielona w obrębie tego samego terminala. 
Ruch: 55,9 mln pasażerów w 2016 r., w tym 9,8 mln na trasach krajowych.
Polecany dojazd: Kolej podmiejska Airport Rail Link ze stacji Phaya Thai (przesiadka na BTS) lub Makkasan (przesiadka na metro). Bilet kosztuje 45 bahtów (ok. 5 zł), kupowany w biletomatach. Podróż co 10-15 minut, trwa ok. pół godziny. Taksówki - z centrum miasta ok. 400 bahtów wraz z opłatami za trasę ekspresową (na taksometr).
Wi-Fi: Darmowe i szybkie po rejestracji - wymagane podanie adresu e-mail. Rejestracja na dwie godziny, możliwe odnowienie. 
Sklepy i gastronomia: Szeroki wybór restauracji (w tym fast foodów) i sklepów convenience w strefie land-side. W strefie air-side centralna strefa luksusowa, kilka sklepów duty free oraz dwie bliźniacze strefy gastronomiczne ze sporym wyborem.
Główne linie: Thai Airways, Thai Smile, Bangkok Airways, Thai VietJet Air, Emirates.
Główne trasy: Hongkong, Phuket, Singapur, Chiang Mai, Seul.
Dostępność kontaktów: Sporadyczne pylony z kontaktami i złączami USB.
Ważne: Kontrola paszportowa przed odlotem może zająć 10-15 minut, po przylocie nawet godzinę. W strefie air-side brakuje wygodnych miejsc do pracy poza lounge'ami. W godzinach szczytu pociągi na lotnisko bardzo zatłoczone.

Terminal lotniska w Bangkoku jest bardzo jasny i, mimo zatłoczenia, przestronny. Dzięki integracji wszystkich operacji pod jednym dachem stosunkowo proste są przesiadki, choć lotnisko bardzo pilnie musi zostać rozbudowane. Brakuje miejsc do siedzenia dla pasażerów, szczególnie wyposażonych w stoliki czy kontakty, a w strefie ogólnodostępnej jest niezwykle tłoczno. 

Ponad 30 lat budowy

Lotnisko Suvarnabhumi nie ma długiej historii operacyjnej. Pierwszy samolot z pasażerami odleciał z niego 15 września 2006 r., a niecałe dwa tygodnie później ze starszego lotniska Don-Muang (które niedawno opisywaliśmy w cyklu "Lądujemy w...") na nowe przenieśli się wszyscy przewoźnicy. 


Jednak historia budowy i eksploatacji nowego portu jest znacznie bardziej skomplikowana. Już w 1973 r. tajski rząd uznał, że docelowo do obsługi Bangkoku będzie potrzebne nowe lotnisko. Rozpoczęto wtedy wykupy ziemi na tzw. Bagnie Kobry, ok. 30 km na wschód od centrum miasta. Teren osuszono i nazwano "Suvarnabhumi", co oznacza "złota kraina". Jednak obalenie rządu spowodowało, że o budowie portu lotniczego zapomniano. Projekt wznowiono dopiero w 1996 r., ale kryzys ekonomiczny spowodował dalsze opóźnienie. Budowo rozpoczęto w 2002 r., a jej ostateczny budżet wyniósł ok. 5 mld dolarów. W trakcie prac pojawiły się kolejne problemy, m.in. związane z tym, że na terenie budowy odkryto stary cmentarz. Aby przepędzić złe duchy, ceremonię odprawiło 99 buddyjskich mnichów. 


Po oficjalnym otwarciu lotniska natychmiast pojawiły się problemy z niewydajnymi systemami transportu bagażu oraz odprawy. W styczniu 2007 r. (trzy miesiące po uruchomieniu portu lotniczego) na drogach startowych zaczęły pojawiać się pęknięcia. Z tego powodu tajski Departament Lotnictwa Cywilnego nie odnowił certyfikatu bezpieczeństwa lotniska, choć mimo to nie zostało ono zamknięte (tajskie prawo nie wymagało bowiem w tym czasie, aby lotnisko posiadało taki certyfikat). Aby umożliwić naprawy, część ruchu została przeniesiona z powrotem na Don Muang, które nie tylko nie zostało zamknięte, ale jest rozbudowywane jako drugi port dla Bangkoku. 


Obecnie lotnisko Suvarnabhumi ma niezbędne certyfikaty i ruch na nim ciągle rośnie, choć z powodu braku wolnej przepustowości większość tanich linii i lotów krajowych obsługiwanych jest w porcie Don Muang. 

Przyzwoity dojazd

Port lotniczy Suvarnabhumi został zaprojektowany od nowa niedawno, więc rozwiązania komunikacyjne są względnie nowoczesne. Na tle wiecznie zakorkowanego centrum Bangkoku oraz słabo połączonego z centrum lotniska Don Muang, dojazd do Suvarnabhumi jest prosty i przewidywalny czasowo, choć daleko mu do ideału. 

Port lotniczy ma bezpośrednie połączenie kolejowe z miastem. Airport Rail Link kursuje co 10-15 minut, a podróż z lotniska do końcowej stacji Phaya Thai trwa ok. pół godziny i kosztuje 45 bahtów (ok. 5 zł). Pociąg nie dociera jednak do ścisłego centrum - pasażerowie muszą przesiąść się na stacji Makkasan na metro lub na Phaya Thai na kolej nadziemną BTS. W planach jest wydłużenie 30-kilometrowej trasy do głównego dworca kolejowego i lotniska Don Muang. 


Airport Rail Link jest bardzo wygodnym sposobem dotarcia na lotnisko, jednak pociąg bywa bardzo zatłoczony (głównie przez mieszkańców położonych w pobliżu lotniska przedmieści). W godzinach szczytu przewóz dużych walizek bywa problemem. Do tego pociągi nie kursują między północą a 6 rano. Alternatywą jest dojazd taksówkami - kurs z centrum miasta płatną trasą ekspresową powinien kosztować ok. 300 bahtów (ok. 33 zł), dodatkowo pasażer płaci niecałe 100 bahtów opłat drogowych.

Osoby przesiadające się między lotniskami w Bangkoku mogą skorzystać z darmowego autobusu wahadłowego - konieczne jest jednak posiadanie karty pokładowej na dalszy lot. Na lotnisko Suvarnabhumi kursuje także kilka linii pośpiesznych autobusów miejskich. Bilety kosztują w zależności od trasy 30-34 bahty.

Zatłoczony terminal

Terminal lotniska w Bangkoku zaprojektowało chicagowskie biuro Murphy/Jahn, które odpowiadało również m.in. za terminale w Chicago-O'Hare, Monachium i Kolonii/Bonn. Jego powierzchnia to 563 tys. m kw., co w momencie uruchomienia lotnisko czyniło z niego największy terminal na świecie (potem wyprzedziły go m.in. terminale w Pekinie i Dubaju). 

Wszystkie operacje są obsługiwane z jednego budynku, co jest bardzo wygodne dla pasażerów. Główna część terminala to hala o wymiarach 444 na 111 m. Jest ona bardzo ciekawa architektonicznie - architekci oparli bryłę na elementach podwieszanych na stalowych linach. Główna hala znajduje się pod nieco większym zadaszeniem opartym na stalowych kratownicach. Przez to ściany są całkowicie szklany, natomiast sufit jest osłonięty. Dzięki temu do terminala wpada bardzo dużo światła dziennego, ale wnętrze nie nagrzewa się nadmiernie. Bryła terminalu wygląda bardzo ciekawie w nocy, gdy dźwigary stropu są podświetlone na niebiesko.


Terminal ma trzy główne poziomy, choć łącznie pięter jest pięć. Poziomy są połączone efektywnie wyglądający schodami i chodnikami ruchomymi, które umożliwiają wygodny transfer z bagażem lub wózkiem bagażowym. Na najniższym, podziemnym poziomie B znajduje się stacja kolei Airport Rail Link oraz pojedyncze punkty handlowo-usługowe (w tym salon masażu tajskiego). 


Na poziomie 2. znajduje się hala przylotów oraz dodatkowe punkty usługowe, w tym liczne kantory oraz wypożyczalnie samochodów. Między tym piętrem a położonym niżej poziomem B znajduje się poziom 1., z którego wychodzi się na postój taksówek oraz stanowiska postojowe autobusów dalekobieżnych i miejskich. Część autobusów odjeżdża z poziomu 2. (tego, na którym pasażerowie odbierają bagaże). 

Na piętrze 3., stanowiącym de facto antresolę między halami przylotów a odlotów, znajdują się liczne sklepy i restauracje. Podróżni mogą tu zjeść zarówno dania międzynarodowe (także w sieciach fast foodowych), jak i lokalne. Ceny są wysokie - za tajskie danie, które w restauracji w mieście kosztuje 100-150 bahtów, na lotnisku często trzeba zapłacić nawet 250-300 bahtów. 


Najwyższe piętro 4. to hala odpraw check-in. Jest ona podzielona na dziesięć wysp stanowisk, które oznaczone są literami od A do W (każda wyspa ma dwa oznaczenia literowe). Najbardziej wschodnia wyspa oraz połowa drugiej w kolejności (czyli znajdujące się po lewej stronie od wejścia do terminalu), rzędy od A do C, są przeznaczone do odprawy połączeń krajowych, a pozostałe do obsługi tras zagranicznych. Ze stanowisk H i J (na lotnisku nie ma rzędu I) odprawiane są międzynarodowe loty Thai Airways. 


Przy każdej wyspie znajduje się tablica odlotów, a także stanowiska do samodzielnej odprawy dla linii, które udostępniają taką usługę. 


Hala odpraw check-in to jedno z wąskich gardeł lotniska. W godzinach szczytu jest tu bardzo tłoczno, przydział stanowisk dla linii jest chaotyczny, a pasażerowie często muszą przepychać się przez kolejki z jednego końca terminala na drugi. 

W hali odpraw znajdują się również stanowiska do samodzielnego nadawania bagażu przez odprawione osoby (tylko dla Thai Airways). Łącznie do dyspozycji jest 360 stanowisk do odprawy. Sama ich liczba jest wystarczająca, ale problemem jest ciasnota i to, że często nie wszystkie stanowiska są otwarte. 


Niewiele lepiej wygląda kontrola bezpieczeństwa. W terminalu działają trzy przejścia przez kontrolę - jedno dla lotów krajowych i dwa dla międzynarodowych. Jedno z tych drugich jest tymczasowo przeniesiono na antresolę nad halą odpraw. Przepustowość tych stanowisk jest zbyt mała i często tworzą się do nich długie kolejki.

W głównej części terminala znajduje się jeszcze "taras" widokowy, który w praktyce jest umieszczonym dwa piętra nad halą odpraw pomieszczeniem, z którego przez brudne i oddalone szyby ledwo widać fragment płyty postojowej. Jednak schody prowadzące na taras widokowy dają dobry widok na całą halę odpraw - z tego miejsca najlepiej widać panujący tam ścisk i grupy turystów siedzące często na podłodze. 


Po zaprezentowaniu terminala pojawiły się zarzuty, że jest on zbyt mało "tajski". W odpowiedzi władze portu zdecydowały o udekorowaniu go tajskimi rzeźbami. Nad halą odpraw górują dwa kilkumetrowe posągi chroniących przed złem demonów yaksha, będące kopiami posągów ze Świątyni Szmaragdowego Buddy w Bangkoku.

Mało sklepów, niewiele chodzenia

Część air-side lotniska w Bangkoku została zaprojektowana na planie dwóch krzyży równoramiennych. W centralnej części znajdują się sklepy i restauracje oraz kilka wyjść do samolotów, a sześć ramion zawiera przede wszystkim gate'y. 


Pirsy są niezwykle ciekawe architektonicznie. Mają owalny przekrój i są pokryte na zmianę szklanymi panelami i rozpiętą na stalowych wspornikach nieprzezroczystą membraną. W ten sposób architekci zadbali o to, by do środka równocześnie wpadało dużo światła naturalnego, a temperatura była umiarkowana. Pirsy są ekologiczne i wymagają minimalnej ilości sztucznej kontroli temperatury. Od góry membrana przykrywa całe pirsy, po czym stopniowo zwęża się, dzięki czemu pasażerowie widzą płytę postojową. 


Pasażerowie przechodzą przez centralną kontrolę bezpieczeństwa wychodzą wprost na rzeźbę sceny samudra manthan z mitologii hinduistycznej, która pokazuje silne wpływy hinduskie w tajskim buddyzmie. 


W centralnej części sklepy umieszczono w trzech strefach - na skrajach tego pirsu znajdują się sklepy typu duty free, podzielone na sklepy z alkoholem, kosmetyki, wyrobami tytoniowymi oraz pamiątkami z Tajlandii. Natomiast centralną część lotniska zajmują butiki największych marek odzieżowych oraz sklepy z biżuterią, zegarkami, przyborami do pisania i innymi towarami luksusowymi. Niewielka liczba sklepów oraz ich odsunięcie od ścieżki pasażerów z jednej strony ułatwiają przejście bezpośrednio do gate'ów, ale z drugiej uszczuplają przychody zarządcy portu.


Pirsy oznaczono literami od A do G. Pirsy A, B i C znajdują się we wschodniej części lotniska, z czego A i większość B są przeznaczone do obsługi lotów krajowych. Stanowiska D znajdują się wzdłuż części centralnej, natomiast pirsy zachodnie są oznaczone literami E, F i G. Bezpośrednio przy terminalu może równocześnie zaparkować 51 samolotów, w tym do pięciu airbusów A380. 


Po obydwu stronach pirsu centralnego, na skrzyżowaniu "ramion" z gate'ami znajdują się bliźniacze strefy gastronomiczne. Można w nich zjeść zarówno w jednym z popularnych fast foodów, jak i w restauracjach z daniami tajskimi i międzynarodowymi. Wybór punktów jest dość spory. 


Wydzielona strefa gastronomiczna-komercyjna znajduje się w części krajowej terminala, na skrzyżowaniu pirsów A i B. Z uwagi na brak kontroli paszportowej, z tych punktów mogą skorzystać zarówno pasażerowie odlatujący, jak i przylatujący. Wybór jest wystarczający, zwłaszcza pod względem dostępności fast foodów i kawiarni.


Z uwagi na charakterystyczną architekturę terminala, większość gate'ów znajduje się piętro niżej niż główny korytarz. W ten sposób pasażerowie oczekujący na lot nie blokują przejść osobom, które chcą trafić do sklepów lub restauracji. 


Dużym plusem specyficznej architektury lotniska w Bangkoku jest to, że jak na tak ruchliwy port, nie trzeba na nim dużo chodzić. Dzięki planowi dwóch krzyży, pirsy są dość krótkie (mają po 450 metrów długości). Symetryczny układ sklepów i stref gastronomicznych powoduje, że pasażerowie nie mają potrzeby przechodzić na drugą połowę terminala. Na plus należy zaliczyć też szybkie, darmowe Wi-Fi, liczne krany z wodą pitną, gęsto ulokowane ruchome chodniki przyspieszające transfer oraz nienachalne elementy przypominające o lokalizacji terminala, np. typowo tajskie storczyki.


Minusem jest jednak przede wszystkim niewielka liczba miejsc siedzących poza samymi gate'ami. Brakuje też kontaktów (dostępne są tylko słupy z kilkoma punktami do ładowania telefonów i komputerów). Stalowe filary osłabiają widoczność płyty, a nachylone szyby praktycznie uniemożliwiają robienie zdjęć samolotów. 


Budowany obecnie terminal satelitarny zapewni dodatkowych 29 gate'ów i będzie połączony z istniejącym terminalem podziemną kolejką automatyczną. Nie będzie w nim nowych stanowisk check-in, kontroli bezpieczeństwa ani kontroli paszportowej - zatem niektóre z wąskich gardeł bangkockiego lotniska nadal będą uciążliwe. 

Problemy z pasami

W części lotniczej architektura lotniska jest bardzo prosta - ma dwa równoległe pasy startowe, oddalone od siebie o 2,2 km, co umożliwia równoczesne starty i lądowania. Pas wschodni ma 3,7 km długości, a zachodni - 4 km. Planowana jest budowa trzeciego, skrajnie wschodniego pasa o długości 3,7 km. 

Problemy z nawierzchnią dróg startowych i płyt postojowych wciąż są zmorą lotniska - niemal bez przerwy trwają jakieś prace, a część infrastruktury jest zamknięta, co obniża przepustowość portu (formalnie lotnisko może obsłużyć 600 lotów dziennie, w praktyce często liczba ta sięga 800). Powodem usterek są głównie słabej jakości materiały, nie wytrzymujące tajskiego klimatu. Były szef IATA wezwał do znalezienia "konkretnego" rozwiązania - "concrete" po angielsku znaczy zarówno "konkretny", jak i "betonowy".

Lotnisko dysponuje też imponującą, mierzącą 132 m wysokości wieżą kontroli lotów. W momencie uruchomienia lotniska była ona najwyższa na świecie, potem wyprzedziła ją nowa konstrukcja w Kuala Lumpur.


Lotnisko w Bangkoku jest nowoczesne i architektonicznie imponujące, jednak pod względami praktycznymi zdecydowanie przeciążone. Niezbędne jest jego jak najszybsze poszerzenie o budowany już terminal satelitarny. To jednak nie odciąży check-inów i kontroli bezpieczeństwa. O ile stanowiska odpraw można by wykorzystywać bardziej efektywnie, to stanowisk kontroli bezpieczeństwa jest po prostu zbyt mało. Również kontrola paszportowa jest wąskim gardłem. 

Na plus należy ocenić stosunkowo krótkie pirsy ograniczające długość spacerów do gate'ów. Konstrukcja pirsów zapewnia dopływ światła naturalnego i sprawia wrażenie przestronnej, nawet w godzinach szczytu. Do tego integracja operacji w jednym budynku ułatwia przesiadki.

fot. Dominik Sipinski



gość_c496c - Profil
gość_c496c
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie