×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Analiza: Co zmieni współpraca Ryanaira z Air Europą


Dzięki planowanemu wprowadzeniu biletów łączonych z Air Europą, Ryanair umożliwi bardzo wygodne połączenia do Ameryki Łacińskiej. Skorzystają także pasażerowie z Polski. Umowa z hiszpańską linią nie wpłynie też na plany współpracy z Norwegianem czy Aer Lingusem.


Ryanair rozpoczął wczoraj (23.05) sprzedaż na swojej stronie internetowej biletów hiszpańskiej linii Air Europa na trasy dalekodystansowe. To pierwszy krok we współpracy, która docelowo ma zakończyć się możliwością kupowania biletów łączonych. 

Ryanair będzie dowoził pasażerów do Madrytu z ponad 50 miast, w tym czterech polskich (Krakowa, Modlina, Poznania i Wrocławia), a Air Europa będzie ich przewoziła dalej za Atlantyk. Siatka połączeń transatlantyckich Air Europy obejmuje łącznie 19 miast w obydwu Amerykach i na Karaibach. Dzięki rezerwacji na jednym bilecie pasażerowie zyskają gwarancję przesiadki oraz bezproblemowy transfer bagażu.

To pierwsza taka współpraca, choć Ryanair od dawna zapowiadał, że będzie rozwijał się w tym kierunku. Następnymi liniami, które mogą połączyć siły z irlandzkim low-costem, są Norwegian oraz irlandzki Aer Lingus. 

Nowa oferta to krok do daleko idących zmian na rynku, na których skorzystają także pasażerowie z Polski. 

Nowe kierunki

Air Europa oferuje w sezonie letnim łącznie 90 lotów tygodniowo na 19 kierunkach transatlantyckich. Wszystkie loty są wykonywane z głównej bazy spółki w Madrycie, a do ich obsługi zostały skierowane airbusy A330-200, A300-300 oraz boeingi 787-8 Dreamliner. Wszystkie z nich skonfigurowane są w dwóch klasach podróży - ekonomicznej i biznes. A330-200 i Dreamlinery mają po prawie 300 miejsc na pokładzie, a większe A330-300 - 388 foteli. 

Dzięki nawiązaniu współpracy z Air Europą siatka Ryanaira obejmie m.in. trzy miasta w Stanach Zjednoczonych (Boston, Nowy Jork-JFK i Miami), po dwa w Brazylii (Salvador i Sao Paulo-Guarulhos), Argentynie (Buenos Aires i Cordoba) i Dominikanie (Punta Cana i Santo Domingo) oraz po jednym w Meksyku, Hondurasie, na Kubie, Portoryko, w Kolumbii, Ekwadorze, Wenezueli, Peru, Paragwaju i Urugwaju.


Te nowe kierunki są niezwykle atrakcyjne dla pasażerów z Europy Wschodniej. O ile bowiem na trasach do Ameryki Północnej panuje duża konkurencja i w wiele miejsc da się dolecieć zarówno bezpośrednio, jak i z jedną przesiadką, to oferta lotów do Ameryki Łacińskiej i na Karaiby jest znacznie biedniejsza. Żadne lotnisko położone w Unii Europejskiej na wschód od Monachium z wyjątkiem Aten nie ma bezpośrednich lotów do tego regionu. Nie da się tam polecieć ani ze Skandynawii, ani z Berlina, ani z Europy Środkowo-Wschodniej. 

Co więcej, Air Europa jest jedyną linią lotniczą oferującą bezpośrednie loty z dowolnego miejsca w Europie do aż trzech miast: San Pedro Sula w Hondurasie, Asuncion w Paragwaju oraz Cordoby w Argentynie (Air Europa lata tam przez Asuncion). Na trasach do Salvadoru w Brazylii, Guayaquil w Ekwadorze oraz Montevideo w Urugwaju konkuruje tylko z jednym przewoźnikiem na każdej z nich (odpowiednio TAP Portugal, LATAM i Iberia). To oznacza znaczne poszerzenie możliwości lotów z jedną przesiadką.

Równocześnie możliwość sprzedaży biletów łączonych znacznie poszerzy siatkę tras dowozowych do Madrytu z punktu widzenia Air Europa. Spośród 51 oferowanych latem tras Ryanaira ze stolicy Hiszpanii, aż 41 to miasta, do których nie lata hiszpański przewoźnik. Zimą liczba tras Ryanaira z Madrytu wzrośnie do 54 - dojdą trzy kierunki nieobsługiwane dotąd przez Air Europę, w tym Poznań. 

Dogodne przesiadki

Na razie współpraca przewoźników ma niewielkie przełożenie na komfort podróży - polega bowiem jedynie na ułatwieniu rezerwacji biletów. Jednak po wprowadzeniu w pełni łączonych biletów podróż będzie znacznie wygodniejsza. 

Przede wszystkim pasażerowie nie będą musieli odbierać bagażu, który zostanie nadany w porcie startu od razu do miejsca docelowego. Równocześnie przesiadka będzie gwarantowana, co oznacza, że przewoźnik weźmie pełną odpowiedzialność za ewentualne opóźnienia czy odwołania lotu. Jeśli pierwszy lot się opóźni lub zostanie odwołany, w efekcie czego pasażer nie zdąży na drugi, to linia będzie miała obowiązek zapewnić podróż kolejnym lotem (także innej spółki) w najszybszym możliwym terminie. Do tego zadba także o ewentualny nocleg w Madrycie i posiłki w trakcie oczekiwania. 


Obydwie linie korzystają z terminalu T1 madryckiego lotniska. To najstarszy terminal, a jego standard jest dość niski - jest ciemny i często zatłoczony. Mimo to jest dobrze przystosowany do przesiadek. Ponieważ Ryanair często korzysta w Madrycie z rękawów przy terminalu, pasażerowie będą mogli wygodnie i bez długich spacerów zmienić samoloty. Do tego obsługa w tym samym terminalu skraca minimalny czas przesiadki. 

Norwegian i Aer Lingus uzupełnią

Dotąd spekulowano, że pierwszymi przewoźnikami współpracującymi z Ryanairem w zakresie łączonych biletów będą albo Norwegian, albo Aer Lingus. Z obydwoma liniami toczone są zaawansowane rozmowy. Jak wynika z informacji Pasazer.com, umowa z Air Europą nie oznacza rezygnacji ze współpracy z norweską i irlandzką linią. 

Taka rezygnacja nie miałaby zresztą sensu, bo Norwegian i Aer Lingus specjalizują się w lotach do Ameryki Północnej - tam, gdzie Air Europa jest znacznie słabsza. Dlatego przyszła współpraca z kolejnymi liniami raczej uzupełni ofertę Ryanaira niż wprowadzi wewnętrzną konkurencję. Norwegian zapowiada wprawdzie rozwój w Argentynie, ale to na razie tylko plany, a ich realizacja na pełną skalę nieco potrwa. Zresztą nawet wtedy Air Europa będzie oferowała liczne alternatywne rynki.


Po połączeniu biletów z Air Europą, Norwegianem i Aer Lingusem, Ryanair będzie w stanie zaoferować pasażerom z Europy wyczerpującą ofertę lotów transatlantyckich z europejskimi hubami w Madrycie (Air Europa), Dublinie (Aer Lingus), Londynie-Gatwick, Barcelonie, Oslo, Sztokholmie i Kopenhadze (wszystkie Norwegian). 

Równocześnie jednak zaskakujące ogłoszenie współpracy z Air Europą wysyła silny sygnał do potencjalnych partnerów Ryanaira - irlandzka linia jest gotowa szukać innych partnerów i jest twardym negocjatorem warunków. 

Madryt

Madryt to jeden z naturalnych hubów Ryanaira do budowania oferty przesiadkowej. To piąta pod względem liczby lotów baza tego przewoźnika, ale dwie większe - Londyn-Stansted i Bergamo - nie mają bazowej linii dalekodystansowej. Z kolei Dublin i Barcelona, które również są większe od Madrytu, zostaną objęte porozumienia z odpowiednio Aer Lingusem i Norwegianem. 

Madryt to geograficznie naturalny hub dla lotów do Ameryki Łacińskiej. Lot do Brazylii czy Argentyny trwa z Hiszpanii o nawet dwie-trzy godziny krócej niż z Europy Centralnej. Do tego sam Madryt generuje istotny ruch etniczny, więc Air Europa ma solidną podstawę do rozwoju. Jest to lotnisko o dużym zapasie przepustowości w części lotniczej, nie tworzą się tu długie kolejki do startu czy lądowania, a Ryanair ma dobrze rozpoznany lokalny rynek dostawców i usługodawców. 

Współpraca z Air Europą ma dodatkowo ten plus, że oferty tych przewoźników pokrywają się w niewielkim stopniu - zdecydowanie mniejszym niż z Aer Lingusem w Dublinie czy Norwegianem w aglomeracji londyńskiej. Do tego sama Air Europa to linia solidna i dobrze oceniana, należąca do dużego koncernu Globalia i zrzeszona w sojuszu SkyTeam. W 2015 r. przewiozła ponad 10,2 mln pasażerów. 


Równocześnie Ryanair wykorzystuje swoją bardzo silną pozycję w Madrycie. W Barcelonie będzie konkurował z tandemem Vueling-LEVEL koncernu IAG, natomiast w Madrycie jest zdecydowanie największą linią niskokosztową - pod względem liczby rejsów wyprzedza zsumowany wynik easyJetu, Norwegiana i Vuelinga. 

Ceny

To największa niewiadoma nowej oferty. Na razie na stronie Ryanaira można kupić bilety Air Europy w dokładnie takiej samej cenie, jak na stronie tej hiszpańskiej linii. Dodajmy, że nie są to ceny najbardziej atrakcyjne. 

Można jednak spodziewać się, że po wprowadzeniu do sprzedaży biletów łączonych zmieni się polityka cenowa. Z jednej strony przewoźnicy będą musieli uwzględnić koszty integracji systemów czy przeładowywania bagażu, a także ryzyko odszkodowań. Z drugiej jednak strony, dzięki znacznie poszerzonej siatce połączeń linie będą mogły znacznie lepiej odpowiadać na popyt na konkretnych rynkach, tworząc bardziej atrakcyjną ofertę. Z pewnością Ryanairowi będzie zależało, aby przynajmniej niewielka pula biletów była dostępna w bardzo atrakcyjnych cenach. 

Trudno też przewidzieć, jak oferta łączona wpłynie na ceny lotów Ryanaira do samego Madrytu. Przewoźnik z jednej strony może preferować ruch tranzytowy, obniżając stawki za tego typu rejsy i podnosząc za loty do samego Madrytu. Ponieważ dla Ryanaira priorytetem jest wypełnienie samolotów, zajęcie kilku miejsc przez pasażerów tranzytowych spowoduje, że trudniej będzie o atrakcyjne ceny biletów na pozostałe miejsce.

To jednak tylko hipotezy, bo z oceną polityki cenowej trzeba wstrzymać się do momentu udostępnienia biletów. Na razie można jedynie podsumować, że nowa oferta z pewnością zwiększy liczbę możliwych tras z jedną przesiadką z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski. Dużo łatwiej będzie dolecieć zwłaszcza do Ameryki Centralnej i Południowej. 

grafika Dominik Sipinski
fot. Dominik Sipinski


gość_71343 - Profil
gość_71343
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie