×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Felieton: New edition...



Każda podróż samolotem to dla mnie wystarczający powód na poprawę humoru i uśmiech na twarzy. Jednak aby wprawić się w jeszcze weselszy nastrój podróż rozpoczynam od wertowania magazynu pokładowego. Moim "ulubionym" jest "Wizzit".

Już jakiś czas temu w jednym z moich tekstów "nabijałem" się z encyklopedii Wizz Air, bo tak wówczas nazwałem ich cykliczny periodyk. Dziś mamy do czynienia z kolejnym jego wydaniem, którego treść zaciekawiła mnie równie intensywnie jak wydanie poprzednie. Tradycyjnie już skupiłem się tylko na odniesieniach do polskich miast, do których Wizz Air zwozi turystów z Europy. Wielkich rewolucji nie ma, jednak mam nieodparte wrażenie, że przy redagowaniu bieżących prezentacji autorzy wzięli lekcję z "pasażerowego felietonu". Choć szybko schodzę na ziemię i swoje subiektywne odczucia zamieniam na realia, a te chłodno wskazują, iż to niemożliwe. Raczej.

W nowym magazynie bardzo spodobała mi się okładka - trzydzieści sympatycznych twarzy symbolizujących fakt, iż "Praga jest niesamowitym miastem do życia - spotkaj ludzi, którzy powiedzą ci dlaczego" - mam tylko nadzieje, że mój kulejący angielski pozwolił mi w miarę poprawnie przetłumaczyć slogan z okładki. To właśnie stolica Czech, jako siedziba nowej bazy węgierskiego przewoźnika, jest najbardziej lansowanym miastem w "WizzMagazine". Wracamy jednak do Polski.

Skarbnica wiedzy!

Poznań. Już nikt nie wciska turystom, iż to była stolica Polski. Tym razem niezwykle merytorycznie trafia do serc i umysłów turystów: Jeżeli znajdziesz się w południe przed Ratuszem na Starym Rynku, spójrz w górę i podziwiaj słynne poznańskie koziołki, które pokażą swoje rogi. Podoba mi się ta dwuznaczność. Bo jest, prawda?
Dowiadujemy się także, iż lód wreszcie topnieje, a poznańscy studenci wyłaniają się ze swoich jaskiń (znanych też jako puby piwniczne). W maju miasto czekają Juwenalia, kiedy to studenci otrzymują klucze do bram miasta i szaleją w klubach i na koncertach plenerowych. To chyba nie tylko przywilej wyłaniających się z jaskiń poznańskich żaków…

Dwumiasto - Katowice/Kraków. Chyba najchętniej odwiedzane przez zagranicznego turystę polskie miasto, a poprzedni Wizzit informował, iż aby nie zostać tutaj wziętym za złodzieja, korzystając z bankomatu pamiętaj - aby za poprzedzającą osobą stać co najmniej metr. Czy można o Krakowie napisać cokolwiek innego? No okazuje się, że na szczęście można. Nie wiem, czy to mój krytycyzm tak wpłynął na tę konstruktywną zmianę - najważniejsze, że jest lepiej. No prawie lepiej… Najwspanialszą panoramę miasta można obejrzeć z wieży Kościoła Mariackiego na krakowskim rynku. Wieża dostępna jest dla turystów od wiosny. O pełnych godzinach, zgodnie z prastarym zwyczajem, trębacz odgrywa z niej hejnał. O pełnych godzinach? Kraków się rozwija! I jeszcze jedno: Po trzech miesiącach opatulania się niczym ludzik z Michelin, Polacy naprawdę zasłużyli na wiosnę. Super.

Gdańsk. Niemalże na równi z Krakowem słynna w Europie mieścina. Poprzednio najważniejsze było ostrzeżenie, iż gdańskie sklepikarki nigdy nie mają drobnych do wydawania, więc miej zapas w kieszeni…. A teraz? Największa atrakcja Trójmiasta: Szybka kolejka miejska SKM sprawia, że przemieszczanie się w ramach Trójmiasta jest łatwe i szybkie. Koniec, kropka. No może poza tym, że topniejący śnieg sprawia, iż sąsiadujący z Gdańskiem Sopot wraca do życia.

Warszawa. O stolicy ostatnio dowiedzieliśmy się właściwie tylko tego, że za przechodzenie na czerwonym świetle dostaniesz 50zł mandatu. Albo 100. Dosłownie. A dziś? Nawet mi się podoba. Swojsko i swobodnie. Nie trać czasu na metro. Lepiej wynająć rower i śmigać po słonecznych brzegach Wisły. A szybkie i skuteczne wprowadzenie do gastronomicznej Warszawy gwarantuje nam kieliszek wódki. Cudownie! Ale może by tak pozostać przy sankcjach z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - i jak poprzednio o mandatach - to może teraz o karach więzienia za jazdę po alkoholu? Także rowerem!

Wrocław. Ostatnio było o PRL-owskich jadłodajniach, a jedyne co z wpisu wynikało to fakt, że trzeba tam być jak najwcześniej, bo Polacy jadają wczesnym popołudniem. Interpretacja dowolna. A w nowym magazynie? Niemalże bez zmian! Wrocław to bardzo kulinarne miasto! Warto uważnie czytać menu, niektóre restauracje wyceniają ryby i mięsa na wagę. Surówki i inne dodatki czasem należy zamawiać oddzielnie, najlepiej zapytać o to kelnera. Ale dowiedziałem się też czegoś nowego, o czym nie miałem zielonego pojęcia: Pierwszego dnia maja odbywa się festiwal Thanks Jim - wówczas wielotysięczna publiczność usiłuje pobić swój własny zwariowany rekord świata na największą ilość gitarzystów grających równocześnie "Hey Joe" Hendrixa.

Oto Polska właśnie - podsumowanie

Polska to ciekawy kraj, z licznymi ongiś stolicami - a w aktualnej pod żadnym pozorem nie możesz przechodzić na czerwonym świetle. Mieszkańcy tego kraju ubierają się grubo, zwłaszcza zimą - po której czeka ich nagroda: wiosna! Pamiętaj, że jak się poruszać po mieście, to tylko kolejką naziemną albo rowerem, rzadziej metrem - bo po co. Uważaj na studentów, zwłaszcza tych w Wielkopolsce. Zimą grasują w piwnicach, wiosną wychodzą na powierzchnie i balują. Pojawiaj się w knajpach jak najwcześniej, gdyż Polacy jadają tam wczesnym popołudniem - a przecież spotkać się z Polakiem przy jednym stole - zgroza. Zanim zamówisz rybę, sprawdź ile będzie ważyła, bo przy płatności możesz się lekko zdziwić. Drobne! Nie zapomnij o kieszeni pełnej drobnych i unikaj bankomatów, jeśli nie chcesz mieć problemów z policją. W kolejce do "CASH POINT" łatwo stać się złodziejem - mimo woli. Wódka, to podstawa - więc wiedz, że nie dość, że restauracje należy odwiedzać wcześnie, to kulinarną przygodę zaczynać musisz od kieliszka tego zacnego trunku.

Słusznie się "nabijam"?

Nie do końca. Oddam sprawiedliwość i przyznam, że mimo faktu, że można się pośmiać, to można też dowiedzieć się czegoś nowego - w myśl przysłowia: "cudze chwalicie, swego nie znacie...". Powyżej wskazałem moje zdziwienie, że hejnał jest grany co godzinę - biję się w pierś, że nie wiedziałem. Jak po poprzednim wydaniu Magazynu Wizzit zacząłem szukać na temat najstarszej w kraju katedry mieszczącej się w Poznaniu, tak teraz krakowski hejnał... No nie wiedziałem, że jest grany częściej, niż tylko w południe - mam do Grodu Kraka 550 km, i u mnie nie słychać ;) No i ten ciekawy festiwal we Wrocławiu - wydarzenie na skalę światową, a jakoś cicho o tym. Albo znowu tylko ja nie wiedziałem?

Za dwa miesiące kolejny Wizzit. Ufam, że będzie wesoło, ale będzie też pewnie coś nowego - czym zostanę pozytywnie zaskoczony.




gość_c0e23 - Profil
gość_c0e23
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie