×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Gość Pasażera: Michał Tabisz (Rzeszów)


Lotnisko w Rzeszowie jest przygotowane do obsługi bazy Ryanaira oraz połączeń transatlantyckich, ale decyzje o ich uruchomieniu zależą od przewoźników - mówi w rozmowie z Pasazer.com Michał Tabisz, nowy prezes tego portu lotniczego.


Nie należy oczekiwać, że małe lotniska będą gwałtownie zwiększać liczbę pasażerów - przekonuje w rozmowie z Jakubem Bujnikiem z Pasazer.com Michał Tabisz, powołany w czerwcu nowy prezes rzeszowskiego lotniska. To efekt tego, że dominują na nich linie niskokosztowe, stawiające coraz ostrzejsze warunki.

Mimo to Tabisz jest przekonany, że Ryanair - główna linia w Rzeszowie - jest zadowolony ze współpracy. Podkreśla, że lotnisko jest gotowe na bazę tej linii, ale to irlandzka spółka musi podjąć decyzję. Podobnie jest z lotami za Atlantyk. Tabisz zaznacza, że lotnisko jest gotowe operacyjnie na takie połączenia, a dane rynkowe wskazują na istniejący popyt - ale decyzja należy do LOT-u. 

Pasazer.com: Panie prezesie, lotnisko w Rzeszowie w tym roku zanotuje niewielki, 1-2-proc. wzrost. Jaki ma pan pomysł na wyrwanie ze stagnacji?

Michał Tabisz: Dlaczego stagnacja? Od kilku lat rzeszowskie lotnisko regularnie zwiększa liczbę odprawionych pasażerów. Bieżący rok też zamkniemy na plusie. Oczekiwanie, że mniejsze lotniska będą rosły w zawrotnym tempie nie jest uzasadnione. Dziś warunki rozwoju siatki połączeń dyktują przewoźnicy niskokosztowi i niestety są one coraz ostrzejsze. Modernizacja infrastruktury lotniskowej w Polsce generuje coraz większe oczekiwania. Skoro mamy nowe terminale, pasy startowe czy drogi kołowania, to teraz trzeba latać, otwierać jak najwięcej  nowych tras, a do tego jeszcze musi być tanio.

Pasazer.com: Jesteście jedynym z ostatnich portów w Polsce, skąd nie lata Wizz Air. Z czego to wynika? 

Michał Tabisz: Jesteśmy w kontakcie z wszystkimi przewoźnikami, którzy są zainteresowani uruchomieniem nowych tras, również z Wizz Airem. Jego nieobecność w Rzeszowie ma zapewne związek z tym, że inny niskokosztowy przewoźnik już ponad 10 lat jest obecny w Rzeszowie i obie strony były dotąd zadowolone ze współpracy. Ale to nie oznacza, że nie jesteśmy otwarci na inne linie.

Pasazer.com: Wejście Wizz Aira do Rzeszowa na pewno zwiększyłoby konkurencję.

Michał Tabisz: Na dziś Ryanair jest naszym partnerem numer jeden i chciałbym, aby stale zwiększał liczbę połączeń oferowanych z Jasionki.

Pasazer.com: Ryanair planuje uruchomić w Polsce jedną lub dwie nowe bazy. Pojawiają się spekulacje że samorząd mógłby dofinansować ten projekt, aby baza irlandzkiego przewoźnika pojawiła się na lotnisku w Jasionce.

Michał Tabisz: Nie komentuję plotek. Mogę jedynie potwierdzić, że zarząd portu kontynuuje starania o uruchomienie takiej bazy. Pod względem technicznym jesteśmy do tego w pełni przygotowani. W mediach co jakiś czas pojawiają się wypowiedzi przedstawicieli Ryanaira wskazujące Rzeszów jako jedną z możliwych lokalizacji i traktujemy je poważnie. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do przewoźnika.

Pasazer.com: Mówi się o przywróceniu lotów transatlantyckich do Rzeszowa. Nawet pojawiła się informacja, że ten kierunek latem 2017 r. na pewno wróci do Rzeszowa. 

Michał Tabisz: Podchodzę z dużym dystansem do informacji publikowanych w mediach. Niedawno LOT ogłosił plan uruchomienia trasy z Krakowa do Chicago, zatem widać otwartość narodowego przewoźnika na współpracę z portami regionalnymi. Czy Rzeszów będzie kolejnym lotniskiem, na którym wylądują transatlantyki? Z pewnością byłby to duży impuls nie tylko dla naszego portu, ale całej gospodarki na Podkarpaciu.

Pasazer.com: Dlaczego tak ważne dla rozwoju regionu są loty do Ameryki?

Michał Tabisz: Podkarpackie jest w czołówce w Polsce, jeżeli chodzi o eksport w kierunku amerykańskim, nasza wymiana handlowa cały czas się zwiększa, jest tu wiele firm mających centrale w USA i Kanadzie. Poza tym mamy kilka pokoleń mieszkańców regionu, którzy przeprowadzili się na drugi brzeg Atlantyku. To generuje regularny ruch pasażerski. Rocznie około 50 tys. pasażerów wylatuje z Rzeszowa do Stanów Zjednoczonych. Dodajmy do tego naszą infrastrukturę, która pozwala na swobodne operacje lotnicze samolotów szerokokadłubowych. Mamy sporo argumentów, aby starać się o takie połączenie.

Pasazer.com: Czyli na razie nie możemy odpowiedzieć na pytanie, kiedy polecimy z Rzeszowa za Atlantyk?

Michał Tabisz: To pytanie do przewoźnika. Z punktu widzenia linii lotniczej, im wcześniej uruchomi sprzedaż biletów na dane  połączenie, tym większe są szanse na jego rentowność. 

Pasazer.com: W październiku głośno zrobiło się na temat potencjalnego połączenia Bravo Airways z Lublina na wschód. Czy Rzeszów planuje rozwój siatki połączeń w tym kierunku? Dużo osób z Podkarpacia podróżuje na Ukrainę.

Michał Tabisz: Na razie współpracujemy z samorządem, wojewodą podkarpackim i innymi partnerami na rzecz udrożnienia komunikacji pomiędzy Lwowem a lotniskiem w Rzeszowie. Wiemy, że mieszkańcy Ukrainy chcą wylatywać na zachód z portów unijnych. Jest to dla nich duże ułatwienie w podróżach, zwłaszcza transatlantyckich. Poza tym oferta lotniska we Lwowie jest dość ograniczona, szczególnie jeżeli chodzi o kierunki zachodnie. Zatem jest to dla nas potencjalne źródło zwiększania liczby pasażerów w Rzeszowie i nad tym bardzo mocno pracujemy. Z drugiej strony Lwów to ciekawy kierunek turystyczny, jeszcze nie odkryty przez turystę zachodniego, który świetnie zna Kraków, Pragę czy Budapeszt. 

Pasazer.com:  Polak na Ukrainie może się poczuć jak Anglik w Polsce…

Michał Tabisz: To proszę pomyśleć, jak może tam się poczuć Anglik. Dlatego staramy się, aby zachodni turyści trafiali do Lwowa właśnie przez port lotniczy w Rzeszowie

Pasazer.com: Opuszczając na chwilę temat przewoźników i połączeń, chciałbym spytać pana o rozwój infrastruktury na rzeszowskim lotnisku.

Michał Tabisz: Obecnie wszystko czego potrzebujemy jest w zadowalającym standardzie. Jeżeli chodzi o przepustowość mamy jeszcze duże rezerwy. Mocno pracujemy nad rozwojem przestrzeni wokół lotniska. Priorytetem jest rozpoczęcie w przyszłym roku budowy hotelu, który ma nie tylko służyć naszym pasażerom, ale będzie uzupełnieniem oferty biznesowej sąsiadującego z lotniskiem centrum wystawienniczo-kongresowego. Rozważamy także budowę parkingu wielopoziomowego. To najpilniejsze inwestycje.

Pasazer.com: LOT uruchamia na trasie Warszawa-Rzeszów dwa dodatkowe połączenia w ciągu dnia. Z czego to wynika?

Michał Tabisz: Mimo czterech połączeń ze stolicą dziennie, obłożenie na tej trasie jest bardzo wysokie, a będzie jeszcze większe. Dlaczego? Bo Rzeszów z Warszawą ma bardzo złe połączenie drogowe, podróż samochodem trwa ponad cztery godziny. Stąd duże zainteresowanie lotami, szczególnie wśród pasażerów biznesowych. Oczywiście dla LOT-u najważniejsze jest dowożenie pasażerów do hubu na Okęciu.

Pasazer.com: A jak spisuje się drugie połączenie do hubu, czyli loty Lufthansy do Monachium?

Michał Tabisz: Na dziś nie mam żadnych niepokojących sygnałów. Połączenie do Monachium ma bardzo dobre obłożenie, jest duże zapotrzebowanie ze strony biznesu, a także pasażerów przesiadających się na połączenia międzykontynentalne oferowane przez Lufthansę.

Pasazer.com: Rzeszów od dawna zabiega też o połączenia cargo, podpisano nawet list intencyjny z lotniskiem w Miami. Czy jest szansa, że coś z tego listu wyniknie?

Michał Tabisz: Uruchomienie tej trasy byłoby punktem zwrotnym dla lotniska, jeśli chodzi o cargo, katalizatorem rozwoju. Ale trzeba zadać sobie pytanie, czy Floryda jest dziś kierunkiem najbardziej pożądanym przez biznes? Uważam, że nasz rozwój w tym obszarze powinien odbywać się drogą ewolucyjną. Mamy już pewien potencjał, ale wciąż dużo pracy przed nami, aby przekonać spedytorów, że z Rzeszowa warto wysyłać swoje towary. Dużym krokiem w tym kierunku będzie uruchomienie nowego terminalu, który buduje w Jasionce firma Waimea.

Pasazer.com: Odchodząc na chwilę od Rzeszowa - co sądzi pan o pomyśle budowy Centralnego Portu Lotniczego? Czy z punktu widzenia lotnisk regionalnych to dobry czy zły pomysł?

Michał Tabisz: Uważam, że w tej sprawie porty regionalne powinny mówić wspólnym głosem. Pojawiają się różne opinie, ja pozostaję w tej sprawie neutralny.

Pasazer.com: Na koniec, panie prezesie, chciałbym zapytać o pana cele w Rzeszowie. Jest pan prezesem od sześciu miesięcy - co jest pana celem zawodowym?

Michał Tabisz: Po pierwsze, myślę o lotnisku jako czynniku rozwoju regionu. Czuję się odpowiedzialny nie tylko za wynik finansowy spółki, ale także za to, by nasze działania wpisywały się w plan rozwoju gospodarczego Podkarpacia i pomagały go realizować. Po drugie, staram się każdego dnia myśleć o potrzebach naszych pasażerów. Pierwsze stanowisko, jakie utworzyłem po objęciu funkcji prezesa, jest skoncentrowane właśnie na działaniach w zakresie tzw. customer experience. Liczę, że z każdym miesiącem będzie widać efekty naszej pracy. Po trzecie, zamierzam unowocześnić procesy zarządzania spółką. To cel wewnętrzny, ale nie mniej istotny niż pozostałe. Reasumując, po pierwsze region. Po drugie pasażer i jego komfort. Po trzecie, podniesienie profesjonalizmu całej firmy.

Pasazer.com: Dziękuje bardzo za rozmowę! 

wywiad autoryzowany
rozm. Jakub Bujnik
fot. Rzeszów Airport




gość_abd20 - Profil
gość_abd20
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie