Tradycyjne biura podróży w zagrożeniu

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
18 listopada 2016 11:10
4 komentarze

Z raportu London School of Economics na zlecenie Amadeusa wynika, że sztuczna inteligencja, wirtualna rzeczywistość i zastosowania technologii mobilnych mogą zmienić kształt rynku dystrybucji usług turystycznych w ciągu najbliższych 10 lat.

Reklama

Z raportu wynika, że tradycyjne biura podróży, które nie wdrożą nowych technologii, mogą stracić rację bytu. Coraz popularniejsze mają być loty liniami niskokosztowymi i w klasie ekonomicznej, a na krótkie dystanse - podróże rowerami. Wideokonferencje będą zastępować tradycyjne spotkania, co odbije się na branży turystycznej.

Raport wskazuje, że na skutek nacisków konsumentów oraz wymogów branżowych rynek stanie się bardziej skomplikowany, zarówno pod względem charakteru usług, jak i stosowanych technologii. Klienci oczekują coraz bardziej spersonalizowanych usług na wszystkich etapach podróży, dlatego technologie służące do różnicowanych usług i ustalania cen biletów lotniczych staną się bardziej złożone.

- Branża dystrybucji usług turystycznych wkracza w okres zmian. Oczekiwania klientów zmieniają się niezmiernie szybko, technologia analizy danych rozwija się w dużym tempie, a do tego zacierają się różnice między dotychczasowymi kategoriami firm działających na rynku - powiedział Graham Floater z London School of Economics, współautor raportu.

Jak wynika z ankiet przeprowadzonych wśród linii lotniczych i biur podróży, w przyszłości na znaczeniu zyskają takie sposoby dystrybucji ofert jak: bezpośrednie kanały sprzedaży, globalne systemy dystrybucji (GDS), internetowe biura podróży, multiwyszukiwarki, tradycyjne biura podróży i te obsługujące podróże służbowe, a także firmy informatyczne takie jak Facebook czy Google. Według linii lotniczych najbardziej wzrośnie rola bezpośrednich kanałów sprzedaży, natomiast biura podróży najczęściej wskazują na coraz większą rolę GDS-ów.

Raport wskazuje, że najważniejszymi czynnikami wpływającymi na sposób dystrybucji usług turystycznych będą nowe technologie, ale też bezpieczeństwo. Znaczenie bezpieczeństwa dobrze obrazują dane Amadeus dotyczące liczby rezerwacji po niedawnych atakach terrorystycznych. W Brukseli w tygodniu po tamtejszych atakach rezerwacji było o 74,4 tys. mniej niż zakładano, a w Paryżu w ciągu trzech miesięcy spadła ona o 308 tys., mimo że lotnisko nie było bezpośrednim celem ataku.


Połowa badanych z biur podróży uważa, że w ciągu najbliższej dekady wzrośnie wykorzystanie wideokonferencji i wirtualnej rzeczywistości. Jednak spotkania bezpośrednie wciąż będą odgrywały istotną rolę, a wraz z nimi przewidywany jest wzrost liczby lotów liniami niskokosztowymi (64 proc. wskazań) i w klasie ekonomicznej (47 proc.), a w mniejszym stopniu w klasie biznes (32 proc.) czy długodystansowych podróży pociągiem (17 proc.).

Branża uważa, że środkami transportu, które odnotują największy rozwój, są krótko- i długodystansowe przeloty samolotem (odpowiednio 54 proc. i 52 proc.), wspólne podróże samochodowe (30 proc.) i co ciekawe - rowery (27 proc.).


Wzrośnie także znaczenie hybrydowych biur podróży, udostępniających funkcje multiwyszukiwania i usługi globalnych marek. To przełoży się na możliwość wynegocjowania dostępu do usług wyższej jakości i lepszych warunków, z zachowaniem dotychczasowych prowizji.

Platformy "gospodarki współdzielenia" (sharing economy), takie jak np. Uber czy Airbnb, będą wpływać na tworzenie nowych rynków i spowodują zmniejszenie udziału dotychczasowych graczy.

Opracowanie powstało z wykorzystaniem badania przeprowadzonego wśród przedstawicieli 18 linii lotniczych i 377 biur podróży z różnych części świata, a także na podstawie analizy danych biznesowych, rozmów z menedżerami i opracowań naukowych.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gość_879ef 2016-11-18 15:38   
gość_879ef - Profil gość_879ef
Marcowy, myśle ze jest jeden prosty powód. Amerykanie wbrew pozorom rzadko jeżdżą po świecie. Jeśli nawet pojada do Kanady, to czuja sie tam jak w domu i większości Amerykanów takie podróżowanie wystarcza. Poza tym dla nich latanie samolotem jest tym czym dla nas jazda tramwajem. Europa jest inna chyba przede wszystkim na to, ze w odróżnieniu od Ameryki, jest zamieszkana przez rożne nacje, mówiące rożnymi językami, mającymi rożne zwyczaje, rożne waluty itd. Amerykanin chcąc jechać nad ocean z pięknymi plazami, czy na narty w zimie, czy połazić po górach, nie musi zmieniać kraju. Gdybyśmy jako Europa wszyscy mieli taka sama kulturę, język, walutę, no i byli dla siebie równie życzliwi jak oni, to zapewne i biura podróży nie byłyby tak potrzebne...
marcowy 2016-11-18 15:24   
marcowy - Profil marcowy
Mnie osobiście zastanawia dlaczego w Europie biura podrózy ze swoimi hotelami i czarterami mają tak dużą popularnośc a np w USA jest to ułamek rynku ?
prezesik 2016-11-18 15:11   
prezesik - Profil prezesik
Bardzo podoba mi się teza, że zagrożeniem dla biur podróży są podróże rowerami, ale może gdzieś do wycieczki za miasto ktoś korzystał z biura podróży a teraz sam wsiądzie na rower?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama