Wspólne interesy łączą Ryanaira i Lufthansę

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
07 listopada 2016 08:51
1 komentarz
Wystarczy nie zajmować się sporami handlowymi i skupić się na wspólnych interesach, a szefowie największych linii mogą z sobą współpracować - przekonuje Thomas Reynaert, dyrektor zarządzający organizacji Airlines for Europe.
Reklama

- Nasza podstawowa zasada jest taka, że zajmujemy się tym, co dotyczy wszystkich linii. Sprawami, które utrudniają życie tak samo dużym i małym liniom, tradycyjnym, niskokosztowym, czarterowym, cargo. Dopóki trzymamy się wspólnych spraw i wiemy od początku, że wszyscy są zgodni - to organizacja działa. Dzięki wspólnym interesom mamy też większe szanse na skuteczny lobbing - przekonuje w rozmowie z Pasazer.com Thomas Reynaert, dyrektor zarządzający zrzeszającej unijne linie organizacji Airlines for Europe.

Reynaert od marca br. szefuje najważniejszej w Brukseli organizacji lobbiyłngowej przewoźników. Airlines for Europe założyła wielka piątka linii - Ryanair, Lufthansa, Air France-KLM, IAG i easyJet. Teraz w organizacji zrzeszonych jest już 11 przewoźników, ale Reynaert podkreśla, że trwają rozmowy z kolejnymi.

Według niego siła A4E w porównaniu do innych organizacji - nieczynnego już Stowarzyszenia Europejskich Linii Niskokosztowych (ELFAA) i mało aktywnego Stowarzyszenia Europejskich Linii Lotniczych (AEA) - tkwi w identyfikacji wspólnych interesów. Organizacja zajmuje się tylko tym, co bezpośrednio dotyka działalności wszystkich przewoźników. Nie wchodzi za to na teren sporów handlowych, ani nie porusza kwestii strategicznych, co do których nie ma jednomyślnego stanowiska.

- Koncentrujemy się na trzech sprawach. Pierwsza z nich to stworzenie bardziej wydajnej europejskiej przestrzeni powietrznej, co obejmuje też minimalizację utrudnień spowodowanych strajkami kontrolerów ruchu lotniczego. Druga sprawa to ustanowienie precyzyjnych ram do negocjowania opłat lotniskowych. Chcielibyśmy, by zostały one obniżone, ale najważniejsze jest posiadanie procedury rozmów z lotniskami. I wreszcie chcemy też coś zrobić z narodowymi podatkami lotniczymi. W tym zakresie rozmawiamy z poszczególnymi krajami, bo Unia Europejska ma ograniczone możliwości w obszarze polityki podatkowej - wylicza Reynaert.

Równocześnie przyznaje, że na razie A4E na pewno nie zajmie się np. polityką wobec przewoźników z Zatoki Perskiej. Brakuje tu bowiem zgody - o ile np. Lufthansa jest mocno przeciwna ich ekspansji, to IAG jest znacznie bardziej przychylny, bo Qatar Airways jest głównym udziałowcem koncernu.

Reynaert dodaje, że A4E liczy na kolejnych członków z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Byłoby to cenne m.in. ze względu na znaczenie polityczne tych krajów. Przyznaje, że prowadzi rozmowy zarówno z LOT-em (który jest dziś członkiem AEA), jak i z Wizz Airem (ELFAA).

Pełna treść wywiadu z Thomasem Reynaertem jest dostępna na stronie Pasażer Pro.
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_61cb0 2016-11-07 12:40   
gość_61cb0 - Profil gość_61cb0
ile takie członkostwo kosztuje linie?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama