×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Felieton: "Cóż to była za noc!"



Oficjalna relacja z Gali, ta z oficjalnymi wynikami Plebiscytu, już była. Fotoreportaż z imprezy także. Czas jednak na tę noc zerknąć z przymrużonym okiem. Czas sklecić… mniej oficjalny felieton.

Oficjalnie...

Goście nie zawiedli. Przybyło dwieście osób. Byli rządowi oficjele, byli także ci reprezentujący Samorząd. Nie zabrakło przedstawicieli portów lotniczych – mocne ekipy przybyły z Katowic, Gdańska, Krakowa. Był Poznań, Wrocław, Łódź, byli także przedstawiciele ze stolicy. Każda licząca się na naszym rynku linia lotnicza również "wylądowała" w krakowskim Sheratonie. Był też rzecz jasna Pasazer.com – to dopiero była ekipa.

Redakcja w komplecie!

My, jako redakcja portalu i zaprzyjaźnione z nim "dobre duchy" upatrzyliśmy sobie stół w rogu "Sali Wisła" - i był to strzał w dziesiątkę – nie rzucając się w oczy (taką mamy wszyscy nadzieję) mieliśmy idealny widok na wszystko, co warte zauważenia.



A "przy stolikowych", oficjalnych i mniej oficjalnych, także kuluarowych spotkań i rozmów było co nie miara. Gala, choć świetna – chciałoby się, aby trwała o wiele dłużej – musiała dobiec końca. Gdy sala powoli pustoszała, gdy harmider mieszanki śpiewów (artystów, nie gości – uff) i rozmów cichł, we wspomnianym wcześniej rogu sali, przy tymże właśnie stole gwar miał się nieźle. Choć z żalem, to jednak świadomi obowiązku – opuściliśmy salę, i to nawet bez ingerencji ochrony.

After party? Oczywiście!

Po dłuższej chwili, pełnej pożegnań, gdy oczekujący kierowcy taksówek zaczęli się irytować, odjechaliśmy. Dokąd? Jak na profesjonalistów przystało, pojechaliśmy oczywiście do siedziby Pasazer.com. Jednak nie bądźmy naiwni – nikt nie zamierzał pracować – choć forum pokazuje, że głodni wiedzy maniacy latania oczekiwali do późnych godzin nocnych na wieści oficjalne, czy też nawet przecieki z Gali. W redakcji zmieniwszy okrycia wierzchnie na… mniej oficjalne, postanowiliśmy kontynuować świętowanie na pobliskim Rynku. Podążając pośród uliczek, zakamarków Starego Miasta dawnej stolicy, już na chłodno – dosłownie i w przenośni - komentowaliśmy wyniki plebiscytu, jak i przebieg samej Gali. A że chłód zaczął doskwierać – i to bardziej dosłownie, aniżeli w przenośni – postanowiliśmy się przed porannym przymrozkiem skryć w przytulnej "Folii".

"Na kawę"!

Ponieważ była to noc samych pozytywnych zbiegów okoliczności, do naszych uszu dotarły dźwięki muzyki dobywające się z jednej z piwnic nieopodal Sukiennic. Okazało się, iż to uroczy pub dla "nocnych Marków". Nic tak nie rozgrzewa, jak poranna... kawa wypita w podziemiach budzącego się ze snu Krakowa. Rozgrzewka była niezbędna. Miniona noc, jak i rozpoczynający się wówczas weekend były świetną okazją do tego, aby skrzyknięci z najdalszych zakątków naszego kraju "Pasażerowicze" mogli się spotkać. Nic tak pozytywnie nie nastawia do pracy na kolejne miesiące, jak "w realu" (co przy specyfice naszej pracy jest rzadkością) omówić strategię i formę dalszych działań dla rozwoju portalu. Byli pośród nas i tacy, którzy dopiero teraz mieli okazję poznać się na żywo z resztą zespołu. I jak się okazało, wspomniana "kawa" dopiero pozwalała na przyjacielską bezpośredniość, swobodę, i wyzbycie się wcześniejszej (równie na swój sposób fajnej) etykiety. After Party ma to do siebie, że tworzy je przypadek, kolokwialnie rzecz ujmując spontan, i totalny brak pomysłu, jak i gdzie je zorganizować. Wspomniałem, że w odwiedziny siedziby redakcji oraz na późniejszy, poranny spacer śladami dawnych królów Polski wybrali się tylko Pasażerowicze.

Zaniki pamięci?

Skłamałem – okazuje się, że młodzieżowy spontan to także domena kilku oficjeli. Jednak poprawność polityczna nie pozwala mi sobie przypomnieć ich nazwisk. A także tego, ile wypiliśmy w tej uroczej piwnicy kaw. Nie wszystkie wspomnienia, nawet w formie felietonu, nadają się na "druk". Wspomnienia są po to, aby je szufladkować, a tym samym pielęgnować. Te związane z tym wieczorem (a także porankiem) dla wielu z nas znajdą się w wyższych, ważniejszych szufladach. A kto wie, czy nawet nie w "barku"? Dla mnie – na pewno.




gość_a6f29 - Profil
gość_a6f29
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie