Chińska ofensywa w polskim lotnictwie

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
05 sierpnia 2016 09:00
30 komentarzy
Air China uruchomi loty do Warszawy, chińscy inwestorzy pomogą zbudować nowe lotnisko, a na koniec Air China zainwestuje jeszcze w LOT - tym żyją od kilku dni polskie media. To pierwsze jest pewne, drugie - prawdopodobne, trzecie - na razie tylko możliwe.
Reklama

Air China może zacząć latać z Pekinu do Warszawy już we wrześniu. Przewoźnik otrzymał zgodę chińskiego urzędu lotnictwa cywilnego na cztery rejsy tygodniowo, a proponowany rozkład doskonale uzupełnia połączenia LOT-u, oferowane trzy dni w tygodniu.

Na razie nie wiadomo, kiedy chińska linia uruchomi trasę, ale oficjalne ogłoszenie spodziewane jest w przyszłym tygodniu.

- Jesteśmy zainteresowani bliską współpracą z Air China na tej trasie - mówi portalowi Pasazer.com Adrian Kubicki, dyrektor ds. komunikacji LOT-u.

Obydwie linie należą do sojuszu Star Alliance i mogą współdziałać m.in. poprzez umowę code-share. Takie partnerstwo umożliwiłoby LOT-owi rozwożenie pasażerów po Europie, a z kolei osoby podróżujące polską linią miałyby lepsze możliwości dotarcia do innych miast w Chinach poza Pekinem.

Wiadomo, że do Warszawy przylatuje w przyszłym tygodniu duża delegacja chińskich przedstawicieli branży lotniczej.

"Rzeczpospolita" podała, że poza lotami do Warszawy, Chińczycy są też zainteresowani inwestycjami w Polsce. Mieliby przejąć 49 proc. akcji LOT-u. Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki potwierdził, że inwestorzy z tego kraju są wśród potencjalnych chętnych na LOT, ale zaznaczył, że negocjacje będą trwały długo.



Również nasi informatorzy podkreślają, że na razie rozmowy są na bardzo wstępnym etapie i nie należy na razie spodziewać się żadnych decyzji.

Przejęcie mniejszościowego pakietu akcji LOT-u przez Air China nie jest jednak wykluczone. Państwowa linia dotąd wprawdzie nie przejmowała spółek z zagranicy, ale ma udziały m.in. w Shenzhen Airlines, Cathay Pacific i Air Macau. Do tego ma wolny kapitał i polityczne wsparcie w ekspansji. A władze w Pekinie przychylnie patrzą na Polskę i chcą zaangażować się tu w segment transportu.

Air China nie jest co prawda największą chińską linią (więcej pasażerów przewożą również państwowe China Southern Airlines i China Eastern Airlines), ale ma tytuł narodowego przewoźnika i najsilniejszą markę.

Ministerstwo Skarbu Państwa wyklucza sprzedaż powyżej 49 proc. akcji LOT-u. Z uwagi na unijne ograniczenia, Air China i tak nie mogłyby stać się większościowym udziałowcem.

Z zaangażowaniem Chin wiąże się plan polskiego rządu, by rozwijać infrastrukturę lotniskową w centralnej Polsce. Wśród władz ścierają się dwie propozycje: budowy nowego Centralnego Portu Lotniczego między Łodzią a Warszawą i rozbudowy Modlina. Prace analityczne prowadzi powołany w Ministerstwie Infrastruktury zespół ds. CPL.

Przez długi czas resort był zwolennikiem budowy zupełnie nowego lotniska. Od jednej z najlepiej poinformowanych osób w polskim lotnictwie usłyszeliśmy wprost - cała strategia lotnicza powstaje w taki sposób, by uzasadnić potrzebę budowy nowego CPL.

W nieoficjalnych rozmowach z Pasazer.com takie podejście krytykowali nawet wyspecjalizowani w infrastrukturze posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Według jednego z naszych rozmówców, strategia powinna być gotowa już dawno (poprzednia obejmowała okres do 2013 r.), ale skoro jej nie ma, to nie można podjąć decyzji o CPL-u.

Także przedstawiciele branży od dawna apelują o aktualizację strategii, a dopiero potem o ustalenie, czy w Polsce potrzebne jest zupełnie nowe lotnisko.

Takie rozwiązanie byłoby niezwykle kosztowne (szacunki mówią o ponad 20 mld zł), wymagałoby budowy nowych dróg i linii kolejowych, a także przekonania Polaków do latania z lotniska położonego daleko od Warszawy. Przeciwko budowie CPL protestują władze Warszawy i lotniska w Modlinie, a nieoficjalnie także osoby związane z PPL.

Dlatego, jak donosi Fly4Free, coraz większe poparcie w kręgach rządowych ma pomysł rozbudowy lotniska w Modlinie i przerobienia go na CPL. Lotnisko Chopina zostałoby wtedy zapewne miejskim portem lotniczym dla połączeń typowo biznesowych.

Zwolennikami koncepcji takiego duoportu jest większość przedstawicieli branży, z którymi rozmawialiśmy. Przyznają oni, że w Polsce jest potrzebne zwiększenie przepustowości lotnisk w okolicy Warszawy, ale budowa gigantycznego CPL jest przesadzona.

Niezależnie od wybranego wariantu kapitał chiński będzie kluczowy dla sfinansowania inwestycji. Unia Europejska niechętnie dofinansowuje lotniska, a Chińczycy są skorzy do zaangażowania się, m.in. w ramach forsowanego przez nich tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku.

Polski rząd obawia się jednak oddania Chinom zbyt dużej kontroli nad polską infrastrukturą, np. poprzez oddawanie udziałów w spółkach drogowych lub lotniskowych. Nad zasadami wpuszczenia do Polski chińskiego kapitału pracuje obecnie zespół w Kancelarii Premiera - szefuje mu wiceminister rozwoju odpowiedzialny za współpracę zagraniczną, Radosław Domagalski.
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
lysypiotr76 2016-08-12 12:08   
lysypiotr76 - Profil lysypiotr76
Bardzo trafny komentarz zamieścił Marek Serafin na PRTL.pl . Podpisuję się obiema rękami. zobacz link
lysypiotr76 2016-08-08 12:43   
lysypiotr76 - Profil lysypiotr76
Czyli wszystko skończyło się dobrze. Miejmy nadzieje że nikt więcej nowych ,,głupich'' pomysłów nie będzie wśród rządzących wymyślał. Chociaż w każdej plotce jak mówią jest ziarnko prawdy . Więc pożyjemy i zobaczymy co będzie dalej. W końcu coś z tym LOT-em trzeba zrobić .
kitsune 2016-08-08 11:10   
kitsune - Profil kitsune
Websterrr, zgadza się, dementuje już od kilku dni :)
zobacz link
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama