×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Sprint Airem z Radomia do Berlina


Sprint Air to kolejny przewoźnik, który próbuje swoich sił na trasach z Radomia. Pierwszy tydzień lotów z wypełnieniami sięgającymi 70 proc. miejsc na trasach do Berlina, Wrocławia, Gdańska i Pragi jest obiecujący. Pasazer.com oblatał linię w inauguracyjnym rejsie.



Sprint Air wykonuje loty z Radomia 33-miejscowym samolotem saab 340A, który na stałe stacjonuje na lotnisku w Sadkowie. Loty do Berlina odbywają się w poniedziałki i środy, we wtorki i czwartki przewoźnik lata do Wrocławia, w piątki i niedziele - do Pragi. W piątek Sprint Air oferuje również loty do Gdańska.


Na pierwszym locie z Radomia do Berlina pojawiła się także redakcja Pasazer.com

Na lotnisku byliśmy już o godzinie 6:00 rano, aby sprawdzić funkcjonowanie najmłodszego lotniska w Polsce.


Przy tak małym lotnisku, dziwi duża odległość przystanku autobusowego od terminala lotniskowego. Autobusy mogłyby zatrzymywać się zdecydowanie bliżej.


Na duży plus zasługuje wyraźnie oznakowany punkt pomocy dla osób niepełnosprawnych, który znajduje się przed wejściem do hali lotniska.


Przeniesiony do Radomia z Łodzi terminal jest o tej godzinie pusty. Znajdujące się w budynku Flying Bistro kusi obietnicą porannej kawy...


Niestety, w okresie, w którym Radom nie miał żadnych lotów, z lotniska pouciekali także najemcy. Poranna kawa pozostaje zatem w sferze marzeń. Mamy nadzieje, że sytuacja zmieni się wkrótce. Zwiększony ruch pasażerski powinien jednak przyciągnąć nowych najemców, a co za tym idzie, poszerzy ofertę radomskiego lotniska, choćby o punkty gastronomiczne.

W podstawowe produkty można było zaopatrzyć się natomiast w kiosku Relay, który funkcjonował nawet o godzinie 6:00, czyli na dwie godziny przed planowanym wylotem. Około godziny 6:10 pojawili się pracownicy obsługujący stanowisko odpraw. Rozpoczęły się przygotowania do lotu.


O godzinie 6:30 ruszyła odprawa, a już o 6:34 odprawił się pierwszy z pasażerów lecących na nowej trasie polskiego przewoźnika. Chwile później w hali pojawiło się więcej osób, w tym dziennikarzy, którzy wypytywali o wrażenia pierwszych pasażerów lecących do Berlina-Tegel.

Siedmiu dziennikarzy i jedna pasażerka porannego lotu.

Pasażerka wypytywana przez dziennikarzy to Magda, która na co dzień mieszka w Radomiu, a studiuje architekturę w Berlinie. 

- Mam nadzieje, że to połączenie się utrzyma, ponieważ usprawni moje studiowanie w Berlinie. Podróż busem z Warszawy to około 10 godzin - wspomniała w rozmowie z reporterem Pasazer.com.

Tuż przed godziną 7 rano, widok przy odprawie zaczął być coraz bardziej optymistyczny. Ostatecznie na pierwszym inauguracyjnym locie Sprint Aira z Radomia do Berlina poleciało 19 osób, co stanowiło 57 proc. wypełnienia samolotu.


Lece z ciekawości, ponieważ jest to inauguracyjny lot, trasa jest ciekawa, nietypowa, dzisiaj także od razu wracam. Dobrze pan trafił z osobą do wywiadu, ponieważ o locie dowiedziałem się z portalu Pasazer.com - powiedział nam z uśmiechem jeden z pasażerów, Jarosław Prokop.

O godzinie 7:30 na lotnisku pojawiła się prezes lotniska Dorota Sidorko, oraz prezydent Radomia Radosław Witkowski.
 
Tuż przed lotem udało nam się chwilę porozmawiać z prezeską portu lotniczego.

Po krótkiej, choć szczegółowej kontroli bezpieczeństwa szybko udałem się do strefy za bramkami, w której niestety również żaden sklep czy punkt gastronomiczny nie był czynny. Na pocieszenie każdy z pasażerów dostał torebkę z prezentem od Sprint Aira i lotniska Radom. Po krótkim przejeździe autobusem po płycie o 7:45 pasażerowie znaleźli się przed samolotem saab 340A o znakach rejestracyjnych SP-KPL.


Boarding 19 pasażerów trwał krótko, więc po paru minutach mogliśmy kierować się w stronę pasa startowego.


O godzinie 7:58 - dwie minuty przed planowanym wylotem, samolot saab 340A linii Sprint Air, wystartował z lotniska Radom-Sadków w kierunku Berlina-Tegel.



Podczas lotu pasażerowie zostali poczęstowani wafelkiem oraz wodą. 

Mimo hałasu typowego dla samolotów turbośmigłowych starej generacji, lot przebiegł w przyjemnej i spokojnej atmosferze. Wysokość przelotowa przy tego typu maszynie to 6000 metrów, a prędkość to 450 km/h.

Około godziny 9:20 zaczęliśmy zniżanie w kierunku lotniska Berlin-Tegel. Poniedziałkowy poranek w stolicy Niemiec przywitał nas słońcem i piękną pogodą

 
O godzinie 9:41 samolot wylądował. Samolot Sprint Aira zaparkował na północnej płycie postojowej, przeznaczonej dla samolotów lotnictwa ogólnego (general aviation). 


Lot powrotny został zaplanowany na 16:55. Rozkład lotów jest dostosowany do tego, by pasażerowie mogli w ciągu kilku godzin załatwić swoje sprawy w stolicy Niemiec. Jednak z drugiej strony kilkugodzinny postój maszyny generuje dodatkowe koszty. 

W Berline warto odwiedzić nieczynne już lotnisko Berlin-Tempelhof, które od czasu zamknięcia portu 30 października 2008 r. funkcjonuje jako park miejski. Lotnisko to wpisało się w historię Polski z czasów PRL-u, kiedy to wiele maszyn porywano do Berlina Zachodniego, aby uciec z kraju. W tamtych czasach funkcjonowały żartobliwe rozwinięcia nazwy polskiego przewoźnika, takie jak: LOT - Landing On Tempelhof czy Linie Okęcie-Tempelhof.


Dawne drogi startowe dostępne są dla rolkarzy, rowerzystów i biegaczy. Wyznaczono specjalną, odgrodzoną część trawnika dla osób spacerujących z psami. Budynek lotniska - kubaturowo w swoim czasie należał on do największych budynków na świecie - jest niestety niedostępny dla osób postronnych. Obecnie znajduje się tam także obóz dla uchodźców.


Po krótkim spacerze po stolicy Niemiec, pora było wracać na lotnisko.


Odprawiamy się z dużym zapasem czasu tuż po godz. 15. Wszystko przebiega sprawnie, z uwagi na wielkość lotniska trochę dłużej przebiegła kontrola bezpieczeństwa. Lot jest odprawiany z terminala D, położonego na zachodnim skraju lotniska. W drogę powrotną wybrało się 17 pasażerów.

Start był zaplanowany na 16:55. Chwilę wcześniej maszyna ruszyła w kierunku pasa startowego. Równo o 16:55 saab wzniósł się w górę, pozostawiając berlińskie lotnisko w dole.


Pogoda długo pozwoliła obserwować z góry Berlin.

Lot powrotny z Berlina do Radomia zaplanowano na 1 godzinę i 35 minut. Około 18:20 zaczęliśmy zniżanie i tym razem mogliśmy zobaczyć Radom z zupełnie innej perspektywy.


Ostatni zakręt i wychodzimy na prostą.


Zobacz film z lądowania w Radomiu:



Równo o godzinie 18:30, czyli idealnie zgodnie z planem, zatrzymaliśmy się na płycie radomskiego lotniska.


Nowe połączenia z Radomia to zdecydowanie lepszy wybór niż poprzednie próby. Mniejsze samoloty i dobry rozkład pozwalają mieć nadzieje na wypełnienie samolotów na satysfakcjonującym poziomie. Jak pokazał pierwszy tydzień, samoloty latają wypełnione w około 70 procentach. Trudno na razie jednak ocenić, w jakim stopniu powoduje to zwykła ciekawość ludzi, fanów lotnictwa, którzy także byli obecni na pokładzie inauguracyjnego lotu.

Czekamy na zapowiedziane przez prezes lotniska zmiany w rozkładzie lotów, które powinny usprawnić siatkę połączeń radomskiego lotniska. Na razie połączenie zasługuje na dobrą ocenę - samoloty są wprawdzie głośne, niezbyt komfortowe i wysłużone, ale za to loty są o czasie, niedrogie i w dobrych godzinach. Przewoźnik musi jednak poprawić promocję na terenie Niemiec - chwilowo nawet na stronie berlińskiego lotniska w informacji o latających na nie liniach i rozkładzie lotów nie są uwzględnione loty do Radomia. W ten sposób Sprint Air praktycznie zamyka możliwość kupna biletów przez Niemców.

fot. Jakub Bujnik



gość_27aae - Profil
gość_27aae
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie