×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: First Class w Qatar Airways


Ekskluzywny serwis, świetna załoga i komfortowa kabina na pokładzie airbusa A380 - w kolejnym Oblatywaczu podróżujemy z Bangkoku do Dohy pierwszą klasą linii Qatar Airways.



Rejs QR 831 to jeden z czterech codziennych lotów obsługiwanych przez katarskie linie między stolicą Tajlandii i Dohą. Samolot startuje z lotniska Suvarnabhumi w Bangkoku o 8:35, do celu dociera o 11:35. Podróż trwa przeciętnie 6,5 godziny. Taki rozkład pozwala na dogodne przesiadki na rejsy bliskowschodnie i europejskie startujące wczesnym popołudniem z Kataru. Pozostałe połączenia na tej trasie realizowane są o 19:55, 20:45 i 1:40. 

Trzy z czterech lotów wykonywane są airbusami A380, które w konfiguracji używanej przez Qatar Airways mogą zabrać na pokład 461 pasażerów w klasie ekonomicznej, 48 w klasie biznes i 8 w klasie pierwszej. My przetestowaliśmy do połączenie w najwyższej klasie podróży.

Qatar Airways - linia ze światowej czołówki

Katarski przewoźnik od wielu lat postrzegany jest jako jedna z najlepszych linii lotniczych na świecie. Za oferowany serwis regularnie zdobywa nagrody i wyróżnienia, szczyci się również prestiżowym tytułem pięciogwiazdkowej linii w rankingu SkyTrax. Od chwili swojego powstania w 1994 r. linia pod kierownictwem Akbara Al-Bakera nieustannie rozbudowuje swoją flotę i siatkę połączeń. 

Pod koniec 2014 r. Qatar Airways jako pierwszy przewoźnik na świecie odebrał airbusa A350-900 (w wydarzeniu uczestniczył Pasazer.com), a w lutym 2015 r. zainicjował komercyjne loty tego modelu. Obecnie linie oczekują na dostawę ponad 160 nowych samolotów, wśród których znajdują się m.in. airbusy A320neo, boeingi 777-8 i 777-9 oraz kolejne airbusy A350. Flota Qatar Airways liczy obecnie liczy ponad 170 maszyn. 

Przewoźnik obsługuje aktualnie ponad 150 kierunków. Jego bazą jest oddane do użytku w 2013 r. międzynarodowe lotnisko Hamad International położone niedaleko stolicy Kataru, Dohy. 


Od grudnia 2012 r. Qatar Airways obecne są także w Warszawie oferując z lotniska Chopina codzienne loty do Dohy. Połączenie to opisywaliśmy już w "Oblatywaczu".

Odprawa i boarding

Odprawa rejsów Qatar Airways na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku odbywa się w sekcji Q i P terminala międzynarodowego. Łącznie do dyspozycji pasażerów jest kilkanaście stanowisk, które podzielone są na strefę dla klientów klasy ekonomicznej oraz osobną strefę premium dla podróżujących w klasach pierwszej i biznes.

Mogą z nich skorzystać także posiadacze wysokich statusów w programie lojalnościowym Qatar Airways Privilege Club albo w innych liniach zrzeszonych w sojuszu One World. Na samym początku tej strefy znajduje się stanowisko dla pasażerów klasy pierwszej. Alternatywnie można skorzystać z odprawy on-line dostępnej na 48 godzin przed planowanym lotem. 


Pasażerowie pierwszej klasy podróżujący z i do stolicy Tajlandii mogą nadać bagaż rejestrowany w dowolnej liczbie sztuk o łącznej wadze do 50 kg. Na pokład można zabrać oprócz tego dwie sztuki bagażu podręcznego ważące maksymalnie 15 kg. 

Podczas naszego lotu odprawa przebiegała sprawnie i w bardzo miłej atmosferze. W czasie dokonywania formalności związanych z rejestracją na rejs agentka spytała mnie o wrażenia z pobytu w Bangkoku oraz poinformowała, że oprócz mnie w kabinie będzie podróżował jeszcze tylko jeden pasażer, co zagwarantuje wyjątkowy komfort lotu. Upewniła się także, że jestem zadowolony z dokonanego wcześniej na stronie linii wyboru miejsc na oba rejsy, na które miałem rezerwację w tym dniu. 

W trakcie odprawy otrzymałem również specjalną kartę priority uprawniającą do skorzystania z osobnego przejścia przez kontrolę bezpieczeństwa i imigracyjną oraz zaproszenie do salonu klasy pierwszej Thai Airways. Qatar Airways korzystają z niego gościnnie, gdyż obecnie nie posiadają własnej poczekalni na lotnisku w Bangkoku. Dzięki karcie przebycie koniecznych procedur zajęło mi zaledwie kilka minut, co było znacznym ułatwieniem w porównaniu do sporych kolejek tworzących się w godzinach porannych przy ogólnodostępnych bramkach. 

Następnie skierowałem się do salonu Thai Airways. Ze względu na to, że boarding lotu do Bangkoku zaplanowany był z bramki G5 zdecydowałem się na skorzystanie z wydzielonej sekcji dla pasażerów klasy pierwszej w Royal Orchid Lounge zlokalizowanym w części E terminala. Thai Airways posiadają także znacznie bardziej obszerny Royal First Lounge, lecz znajduje się on w odległej części lotniska i dotarcie z niego do właściwej bramki zajęłoby sporo czasu. 

Salon tajlandzkiego przewoźnika nie robi szczególnego wrażenia - to niezbyt obszerne pomieszczenie o raczej klasycznym i monotonnym wystroju. Na plus przemawia panujący tu spokój i sympatyczny personel. W trakcie pobytu zaoferowano mi wybór napojów oraz możliwość skorzystania ze skierowanego tylko dla pasażerów klasy pierwszej menu śniadaniowego. Zadowoliłem się jednak wyłącznie kawą, którą podano wraz z musem z mango.  


Kilka minut przed godz. 8 udałem się do bramki G5. Sprawny boarding kilkuset osób zawsze jest sporym wyzwaniem, ale w przypadku lotu do Bangkoku wszystkie procedury przebiegały wzorcowo. Po wstępnej kontroli dokumentów, odbywającej się jeszcze przed wejściem do właściwej strefy gate'u, obsługa skanowała karty pokładowe i zapraszała podróżnych do zajęcia miejsc rozlokowanych według klasy podróży. Warto podkreślić, że pasażerowie pierwszej klasy mają bezwzględnie respektowane przez personel naziemny pierwszeństwo przy dopełnianiu wszystkich formalności związanych z wejściem na pokład samolotu. Po przybyciu do gate'u zostałem powitany przez agenta, który wstrzymał kolejkę podróżnych i asystował mi aż do rękawa prowadzącego na górny pokład airbusa A380.

Kabina klasy pierwszej

Po wejściu na pokład zostałem powitany przez szefa pokładu, który zaprowadził mnie do kabiny pierwszej klasy. 


Znajduje się ona w początkowej sekcji górnego pokładu airbusa A380. Licząca zaledwie osiem foteli kabina jest bardzo kameralna. Od wejścia uwagę przykuwa jej elegancki i nowoczesny wystrój. W kolorystyce wnętrza dominują różne odcienie popieli i brązów, które doskonale ze sobą łączą się dzięki drewnianym wykończeniom poszczególnych elementów wyposażenia. Nie ma tu miejsca na krzykliwy kicz, który można spotkać na pokładach niektórych konkurencyjnych linii. W kabinie zrezygnowano także z montowanych pod sufitem indywidualnych półek na bagaże, które zamiast tego przechowywane są w obszernej szafie zlokalizowanej w przedsionku pierwszej klasy. Dzięki temu kabina znacznie zyskała na przestronności. 

 


Obszerne fotele zostały ustawione w konfiguracji 1-2-1. Każdy pasażer ma więc swobodny dostęp do przejścia. Miejsca oznaczone literami A i K znajdują się przy oknach i są dobrym wyborem dla osób podróżujących samotnie. Z kolei fotele E i F tworzą dwie pary ustawione po środku kabiny, przeznaczone przede wszystkim dla pasażerów lecących razem.


Qatar Airways nie zdecydowały się na zamontowanie w pierwszej klasie zamkniętych kabin (na wzór np. Etihad), które znacznie zwiększają poczucie prywatności. Kabina katarskiego przewoźnika przeznaczona jest jednak do obsługi względnie krótkich lotów (najdłuższe rejsy wykonywane przez Airbusa A380 trwają zaledwie 7 godzin), a otwarte fotele gwarantują lepszy dopływ światła do wnętrza kabiny.


Odległości między miejscami są w zupełności wystarczające. Każdy fotel posiada ponadto elektrycznie podnoszoną przesłonę, którą można wygodnie odgrodzić się od sąsiada. Podróżni pierwszej klasy mają do dyspozycji duży monitor z dostępem do rozbudowanego systemu rozrywki pokładowej oferującej przyzwoity wybór najnowszych filmów, seriali, programów telewizyjnych, albumów muzycznych, gier i informacji na temat lotu. 


Materiał, z którego wykonane są fotele jest przyjemny w dotyku, same siedziska są wygodne. Ułożenie fotela można dostosować do własnych upodobań za pomocą pilota, przy czym dostępna jest albo jedna z czterech automatycznych pozycji (w tym rozłożenie fotela do pozycji płaskiego łóżka), albo indywidualne sterowanie każdym elementem z osobna. Ciekawym rozwiązaniem jest również możliwość przekształcenia otomany znajdującej się przy każdym fotelu w dodatkowe miejsce siedzące, co daje możliwość np. wspólnego zjedzenia posiłku w trakcie lotu. 

Przy każdym fotelu znajduje się szafka, w której można powiesić marynarkę lub płaszcz, a ponadto kilka schowków na osobiste drobiazgi. Ogólnie fotele gwarantują sporo prywatnej przestrzeni. Wysoki komfort podróży uzupełnia indywidualnie sterowane oświetlenie, elektrycznie opuszczane zasłony na okna oraz gniazdka i porty USB. Każdy pasażer otrzymuje kosmetyczkę zawierającą kosmetyki Giorgio Armani (w tym małe perfumy), słuchawki z aktywną redukcją szumów oraz wysokiej jakości poduszki i koc. 

W klasie pierwszej znajdują się dwie przestronne łazienki zlokalizowane po przeciwnych stronach klatki schodowej prowadzącej na dolny pokład samolotu. Nie ma w nich kabiny prysznicowej (jak w A380 linii Emirates i Etihad), ale zapewniają wystarczająco komfortowe warunki do odświeżenia się czy zmiany ubrania w trakcie lotu. 


Do dyspozycji pasażerów znajdują się w nich kosmetyki (balsamy nawilżające, zestawy do golenia, jednorazowe szczoteczki do zębów itp.), wieszaki na ubrania oraz podłużna otomana.

Serwis podczas lotu

Po zajęciu miejsca pojawiła się stewardessa, Jessica, która z uśmiechem oznajmiła, że będzie się mną opiekować w czasie lotu do Dohy. Zaproponowała mi szklankę orzeźwiającej lemoniady z miętą (to signature drink Qatar Airways), ciepły lub chłodny ręcznik odświeżający oraz przedstawiła przewidziane na tym rejsie menu. Po chwili dołączył do niej szef pokładu, który raz jeszcze oficjalnie przywitał mnie w imieniu całej załogi oraz wręczył kod uprawniający do nielimitowanego korzystania z internetu w trakcie przelotu. W czasie oczekiwania na zakończenie boardingu załoga poczęstowała mnie jeszcze filiżanką czarnej kawy serwowaną z daktylami.  


Po kilkunastu minutach kołowania samolot wystartował z niewielkim opóźnieniem względem rozkładu.

W trakcie ponad 6-godzinnego lotu pasażerowie pierwszej klasy mogą zamówić śniadanie oraz lekki lunch, przy czym moment podania posiłków, a także ich formuła są całkowicie dowolne i dostosowane do oczekiwań podróżnych. Menu przewidziane na porannym rejsie nie było nadmiernie wyszukane, ale w zupełności wystarczające biorąc pod uwagę czas podróży. Posiłkom towarzyszyła lista starannie wyselekcjonowanych win i innych napojów alkoholowych oraz bezalkoholowych. 


Aby zapewnić maksymalną wygodę w czasie lotu załoga zaraz po osiągnięciu wysokości przelotowej zamknęła zasłonę między środkowymi fotelami zapewniając mnie i współpasażerowi zajmującemu miejsce po drugiej strony kabiny całkowitą prywatność.

Po starcie poprosiłem o kieliszek szampana Krug oraz śniadanie. Pochodząca ze Sri Lanki Jessica znakomicie wywiązywała się ze swojej pracy. Mimo że przez cały czas zwracała się do mnie po nazwisku potrafiła zarazem z wielkim taktem przełamać nadmierny formalizm panujący na ogół w pierwszej klasie. Dzięki temu serwis był nie tylko bardzo sprawny i wzorowy pod względem etykiety, ale także niezwykle ciepły i spersonalizowany. 


Na śniadanie zamówiłem na początek grecki jogurt z kompotem truskawkowym i opiekaną granolą z siekanymi orzechami oraz francuskie tosty waniliowe serwowane z mascarpone i świeżymi owocami. Jessica podała mi je wraz ze słodkimi bułeczkami i pomarańczową konfiturą. Wszystko było wyśmienite. 

Następnie postanowiłem spróbować kilku typowo arabskich mezze przygotowanych z jagnięciny i wołowiny. Również tym razem ich smak nie zawiódł moich oczekiwań. 


Posiłek zakończyłem filiżanką aromatycznego cappuccino.   


Po śniadaniu postanowiłem chwilę odpocząć, a następnie sprawdzić ofertę słynnego podniebnego baru. 

Na drinka do baru

Na górnym pokładzie airbusa A380 znajduje się bar, z którego korzystać mogą jedynie pasażerowie klasy pierwszej i klasy biznes. Zlokalizowany on jest bezpośrednio za kabiną biznesową, którą oddziela od niewielkiej sekcji klasy ekonomicznej przeznaczonej przede wszystkim dla pasażerów posiadających wysokie statusy w programie lojalnościowym katarskiego przewoźnika (pozostała część klasy ekonomicznej zajmuje dolny pokład samolotu). 


Do baru zostałem zaprowadzony przez szefa pokładu, który przedstawił mnie obecnemu tam personelowi. Pomieszczenie sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Centralne miejsce zajmuje szykownie urządzony bar z obustronną ladą o nieregularnym kształcie i designerskim oświetleniu. Po bokach kabiny rozmieszczono przestronne sofy, z których mogą korzystać goście. W barze można zamówić drinki i koktajle, skosztować dostępnych na pokładzie gatunków win i szampanów, a także zjeść różne przekąski. 


Podczas wizyty w barze nie zapomniała o mnie Jessica, która szybko przyszła sprawdzić czy niczego mi nie brakuje. Ponieważ nie planowałem szybkiego powrotu na miejsce zaproponowałem jej, aby mi towarzyszyła. Atmosfera była niezwykle sympatyczna, a konwersacje z załogą i pozostałymi pasażerami przeciągnęły się niemal do lądowania w Dosze. W związku z tym zrezygnowałem ze zjedzenia w samolocie lunchu, na który można było zamówić m.in. sałatkę z duszonego kurczaka z kolendrą i rukolą, pastę orecchiette z pesto orzechowym oraz panini ze stekiem wołowym i karmelizowaną cebulą.  

Airbus A380 o czasie wylądował na międzynarodowym lotnisku Hamad. W terminalu czekała na mnie przedstawicielka linii, która w związku z tym, że za dwie godziny miałem kolejny lot asystowała mi w drodze do salonu Al Safwa dedykowanego wyłącznie pasażerom pierwszej klasy Qatar Airways.  

Ocena

Podróż z Bangkoku do Dohy była z wielu względów bardzo przyjemna. Qatar Airways stworzyły w airbusie A380 kameralną i komfortową kabinę pierwszej klasy, która podoba mi się ze względu elegancki design i brak przesadnego przepychu. Fotele są bardzo wygodne i w pełni spełniają moje oczekiwania na nieco ponad sześciogodzinnym locie. Nielimitowany dostęp do internetu umożliwia bezproblemowe korzystanie z sieci w czasie podróży. Umieszczony na górnym pokładzie bar został świetnie urządzony i doskonale uzupełnia ofertę, gwarantując pasażerom możliwość miłego spędzenia czasu przy drinku lub kieliszku szampana.


Wielką zaletą był znakomity, profesjonalny personel. Zarówno opiekująca się mną w trakcie lotu Jessica, jak i pozostali członkowie załogi nie tylko świetnie wykonywali swoje obowiązki, ale potrafili także wykroczyć poza formalne ramy, jakie narzuca serwis w klasach premium i zbudować atmosferę, dzięki której lot upłynął bardzo szybko. 
 
Serwis w czasie lotu do Dohy był bez zarzutu, chociaż wybór dań w karcie nie był tak imponujący jak w pierwszej klasie w niektórych innych liniach. Na uwagę zasługuję za to bogata lista dobrych, gatunkowych win i alkoholi, na której czołowe miejsce zajmuje Krug, należący zdecydowanie do najlepszych szampanów na świecie. 


Produkt Qatar Airways w pierwszej klasie ma także pewne braki. Najważniejszym jest brak bezpłatnego serwisu limuzynowego. Nie jest on dostępny w żadnym z obsługiwanych miast, nawet w Dosze. Jest to dziwne, gdyż usługę tę konkurencja standardowo udostępnia nie tylko pasażerom first class, ale często także osobom lecącym w klasie biznes (np. Etihad). Jeśli chodzi o loty z Bangkoku zaskakujący, biorąc pod uwagę codzienną liczbę rejsów obsługiwanych stąd przez linie katarskie, jest również brak własnej poczekalni dla klientów z segmentu premium. Udostępniane pasażerom saloniki Thai Airways nie są w mojej ocenie najlepsze. 

Mimo kilku niedogodności produkt Qatar Airways w pierwszej klasie zdecydowanie potwierdza miejsce tych linii w czołówce przewoźników lotniczych oferujących pasażerom najlepszy serwis na świecie. 

fot. Marek Stus, Qatar Airways
fot. okładka Eric Salard (Flickr.com/CC)
grafika Dominik Sipinski/Pasazer.com



gość_80d62 - Profil
gość_80d62
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie