Facebook, filmy i selfie - po co w samolocie internet?

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
15 lutego 2016 12:07
Pięć lat temu linia Norwegian jako pierwsza w Europie wprowadziła możliwość korzystania z internetu na pokładach swoich samolotów. Od tego czasu pasażerowie pobrali 500 terabajtów danych - odpowiednik 25 tys. godzin filmów.
Reklama

Jak wyliczyli analitycy Norwegiana, pasażerowie linii mogliby też w ramach takiego ruchu wysłać 170 mln e-maili lub odsłuchać 1,2 mln piosenek.

Linia lotnicza obecnie oferuje Wi-Fi na wszystkich połączeniach europejskich. Usługa jest całkowicie darmowa. Od 2011 r. przewoźnik odnotował ponad 19 mln logowań do sieci, a podróżni obejrzeli za pośrednictwem samolotowej sieci 760 tys. filmów. Teraz każdego dnia przewoźnik notuje 18 tys. logowań, a największe zapotrzebowanie na sieć jest na trasach do Hiszpanii.


Dane Norwegiana zebrane w ankietach pokazują, że aż 28 proc. pasażerów loguje się do mediów społecznościowych w ciągu pięciu minut od uruchomienia sieci pokładowej. Co piąty podróżny przyznaje, że brak możliwości połączenia z Facebookiem w trakcie lotu jest dla niego lub niej irytująca.

Najbardziej skłonni do publikowania w sieci informacji o podróży są pasażerowie z USA (40 proc. z nich to robi) i Wielkiej Brytanii (20 proc.). Do tej pory hashtag #flyNorwegian został wykorzystany na Instagramie 19 tys. razy.

Przewoźnik ocenia, że najszybciej do sieci podłączają się Niemcy, Szwedzi i Duńczycy, a najpóźniej robią to Brytyjczycy, Hiszpanie i Amerykanie.

Podczas lotu aż 62 proc. Hiszpanów korzysta z mediów społecznościowych. Serwisy tego typu są popularne także wśród Norwegów (56 proc. z nich loguje się z samolotu) i Duńczyków (55 proc.).


Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama