×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Rada UE przyjęła dyrektywę o danych pasażerów


Ministrowie 28 krajów członkowskich przyjęli zmiany w dyrektywie o PNR (Passenger Name Record) przegłosowane wcześniej w Parlamencie Europejskim. Prawo ułatwi rządom państw Unii zbieranie danych o pasażerach.


Po zmianach przegłosowanych przez europosłów dyrektywa daje rządom mniejsze uprawnienia niż pierwotnie planowano, ale nadal budzi obawy aktywistów i organizacji zajmujących się ochroną danych osobowych. 

Przepisy przyjęte przez ministrów zobowiązują linie lotnicze do przekazywania specjalnym agencjom państw członkowskich pełnych danych o pasażerach wylatujących poza Unię i przylatujących z krajów trzecich. Dają też możliwość zbierania takich danych o podróżnych latających wewnątrz UE - jednak tu kraje członkowskie mają więcej swobody. Każde państwo musi stworzyć specjalną agencję, która będzie odpowiedzialne za zbieranie i przechowywanie danych PNR. 

Nowa dyrektywa wyraźnie wskazuje, że dane mogą być zbierane, przechowywane i przetwarzane jedynie w celach zapobiegania i wykrywania poważnych przestępstw i aktów terrorystycznych. Aktywiści zwracają jednak uwagę, że trudno będzie zapewnić, że kraje ściśle trzymają się tych procedur. 

Po poprawkach Parlamentu Europejskiego w projekcie dyrektywy znalazły się bardziej szczegółowe przepisy dotyczące sposobów przechowywania i przekazywania danych PNR. Będą one przechowywane przez sześć miesięcy, a w uzasadnionych przypadkach przez kolejne 1,5 roku. Dane będą zaszyfrowane, a warunki dostępu do nich zostały rygorystycznie opisane w dyrektywie. 

Dyskusja dotycząca danych PNR wróciła po zamachach w Paryżu wiosną tego roku. Kilka lat temu po zamachach na metro w Londynie czy pociągi w Madrycie politycy zdecydowali się na udostępnienie służbom danych bilingowych. Jednak takie środki są zawsze populistyczną i upraszczającą odpowiedzią na bardzo skomplikowane problemy społeczne oraz polityczne - tłumaczył w rozmowie z Pasazer.com Jędrzej Niklas z Fundacji Panoptykon. 

Jak podkreśla Niklas, nie ma żadnych danych, które potwierdzałyby skuteczność zbierania danych PNR jako metody zapobiegania terroryzmowi. Zwraca uwagę, że zbieranie wielkiej ilości informacji może nawet utrudniać wykrycie tych danych, które są faktycznie przydatne w walce z zamachowcami. 

Informacje związane z podróżą mogą również ujawniać informacje, które mają wrażliwy charakter np. o pochodzeniu etnicznym, wyznawanej religii czy życiu intymnym. Dotyczy to np. zamawianego na pokładzie samolotu posiłku (np. halal czy dań koszernych) oraz wspólnego lotu czy pokoju w hotelu. Wnioski wyciągane z tego typu informacji mogą prowadzić do stygmatyzacji oraz dyskryminacji konkretnych grup - przestrzega Niklas. 

Od 2011 r. europejscy przewoźnicy na mocy międzynarodowego porozumienia muszą przekazywać dane PNR swoich pasażerów na trasach do Stanów Zjednoczonych amerykańskiemu Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Przyjęcie poprawek europarlamentu przez Radę UE nie kończy ścieżki legislacyjnej dyrektywy. Teraz musi ona zostać przyjęta w ostatecznym kształcie po kolei przez parlamentarną komisję ds. swobód obywatelskich, sesję plenarną Parlamentu Europejskiego i ponownie przez ministrów krajów członkowskich.


Reklama


Booking.com
gość_02f77 - Profil
gość_02f77
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie