×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bliżej Świata: Madera


Madera bywa nazywana Wyspą Wiecznej Wiosny. Dzięki położeniu w strefie wpływu chłodnego Prądu Kanaryjskiego wahania temperatur są tutaj wyjątkowo małe, a opady rzadkie. Jest co podziwiać: i człowiek, i natura dali tutaj piękny popis.


Na Maderze życie toczy swoim rytmem i swoimi problemami. Dla mieszkańców kontynentalna Portugalia stanowi jakby dalszą, bogatszą i starszą krewną. Maderczycy nigdzie nie pędzą, cierpliwie uprawiają swoje schodkowe pola, na tysiąc sposobów przyrządzają banany i serwują turystom przepysznego pałasza.

Piechurów zadowoli rozległa sieć levadas - dawnych ścieżek pobudowanych wzdłuż systemów nawadniających uprawy. Amatorów wodnych przygód i kąpieli morskich zachwycą świetne plaże i doskonałe warunki do uprawiania surfingu. Wielbiciele przyrody natknął się z kolei na wyjątkowe endemiczne gatunki roślin i zwierząt, a miłośnicy historii, legend i architektury - na miejsca, które pamiętają czasy kolonialne.

Funchal: W poszukiwaniu kolonialnych śladów

Funchal to największe miasto i stolica Wyspy Wiecznej Wiosny. Zamieszkuje je blisko połowa mieszkańców Madery. Nazwa ośrodka wzięła się słowa "funcho" znaczącego "kminek" (lub, wedle niektórych źródeł, "koper włoski"). Podobno odkrywca nowego lądu - João Gonçalves Zarco - natknął się tutaj na duże skupiska tego zioła. 

Funchal jest dość rozległe, ale pięknie położone. Ocean tworzy w tym miejscu zatokę, która stała się doskonałym miejscem na port. Każdego dnia przybijają tutaj wielkie wycieczkowce ale i cała masa mniejszych jednostek morskich. 

Zabudowania pną się coraz wyżej. Widok horyzontu zamyka łańcuszek najwyższych szczytów - w tym wygasłych wulkanów, które odpowiedzialne są za powstanie wyspy. Niemal całymi dniami pogrążone są one we mgle. Ale wystarczy wstać rano, aby ujrzeć je w pełnej okazałości.

W mieście znaleźć można wiele ciekawych zabytków. Wielką przyjemnością jest snucie się wąskimi uliczkami i odkrywanie niezwykłych, często chylących się ku upadkowi pięknych rezydencji i maleńkich kapliczek powtykanych między skały a budynki mieszkalne.

Koniecznie odwiedzić trzeba dwa bardzo ważne budynki sakralne miasta: Katedrę Sé oraz Zakon Świętej Klary. Pierwszy z nich to przykład typowego dla Portugalii stylu manuelińskiego, który jest mieszkanką gotyku i renesansu. Ważną jego cechą jest włączanie w ornamentykę elementów marynistycznych. To nie pozostawia już wątpliwości, czym szczycił się naród wielkich odkrywców i eksploratorów ówczesnego (płaskiego ponoć) świata. 

Z kolei Convento de Santa Clara założony został w 1496 roku. Nowicjuszki były rekrutowane tylko wśród najbogatszych rodzin, które za stosowne datki liczyły na stosowną "rekompensatę" duchową. Gorzej było z dziewczętami, które niezbyt chętnie szły do klauzulowego zakonu. 

Obecnie to miejsce można zwiedzać z jedną z sióstr w charakterze przewodnika. To nie lada przygoda, bo opowieść snuta jest w mieszance kilku języków: portugalskiego, francuskiego i angielskiego. Poza kościołem i klasztorem można wyjść na urocze wewnętrzne patio z ogrodem pełnym kolorowych kwiatów.

Inny niezwykły miejscowy zabytek czasów kolonialnych to forteca-pałac São Lourenço. Powstał w XVI w. i do dzisiaj służy jako siedziba dowódcy wojsk. Budynek ten opatrzy się także każdemu, stanowi bowiem ważny punkt na mapie miasta - tutaj znajduje się główny węzeł autobusów rozjeżdżających się do różnych zakątków wyspy. 

Warto także pospacerować promenadą nadmorską, którą wieńczy Fortaleza de São Tiago. Ukończona została w 1637 r. i służyła do obrony wyspy przed piratami. Idąc stąd w górę zagłębimy się w tzw. Zona Velha - Stare Miasto. Tutaj kwitnie życie wieczorową porą.

Na koniec wizyty w Funchal pozostają zakupy. Nieopodal głównej arterii miasta - Rua Profetas - znajduje się Mercado dos Lavradores (Targ Rolników). Tutaj nabyć można świetne owoce i warzywa - w tym miejscowe specjały: maderskie jabłka oraz niezliczone rodzaje bananów. Wypada się choć trochę potargować!

Święto kasztanów: W drodze do Camacha

Kasztany jadalne to jedno z miejscowych dóbr naturalnych. Podaje się je na niezliczone sposoby: w postaci słodkawej zupy (zbliżonej do polskiej grochówki), ciastek, lodów czy w końcu zwykłej prażonej przekąski. Raz do roku - przeważnie jesienią - odbywa się w Camachy święto kasztana. 

Do tej niewielkiej miejscowości położonej na wzniesieniu, skąd rozciąga się piękny widok na zatokę warto dojść pieszo. Droga zajmie ok. sześciu godzin. Wychodzimy z Funchal i następnie wjeżdżamy kolejką linową do zapierających dech w piersiach Ogrodów Botanicznych. 

Podziwiać w nich można wiele egzotycznych roślin, które w Polsce znamy jako kwiaty cięte (różne odmiany anturiów, strelicje czy protea). Dech w piersiach (dosłownie) zapierają także zapachy kwitnących sukulentów w specjalnie przeznaczonym dla ich hodowli kwartale. Zorganizowano także papugarnię, a na jednym z wybiegów mieszka ogromny żółw.

Z Ogrodów udajemy się cudownym, wijącym się po zboczach gór levada. Towarzyszy nam szemrząca woda, szepcząca przyroda, pachnący wawrzynowy las i wspaniałe widoki. Można napotkać opuszczone domki, kolorowo kwitnące drzewa i bezpańskie psy, które mogą wystraszyć. Ale wystarczy kij lub zdecydowane tupnięcie, by przegonić intruzów.

Camacha to upragniony i długo wyczekiwany cel. Po kilkugodzinnej przechadzce można w końcu odpocząć na ławeczkach, które ustawiono na głównym placyku miejscowości. Prażone kasztany kosztują tu tylko 1 euro. 

Cabo Girão: W chmurach

Tłem biednej rybackiej miejscowości Câmara de Lobos jest Cabo Girão - czwarty pod względem wysokości klif świata. Mierzy aż 580 m wysokości, szczególnie groźnie i niedostępnie wygląda w deszczowe i sztormowe dni. Wtedy też nie ma co liczyć na użycie kolejki linowej, która zawozi spragnionych wrażeń turystów pod samą jego podstawę. 

Mimo to, wizyta w tym miejscu właśnie przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych dostarcza najwięcej wrażeń.


Z Câmara de Lobos najłatwiej dostać się tutaj pieszo. Droga idzie ostro pod górę, ale widoki urozmaicają typowe dla Madery schodkowe pola oraz plantacje bananów.

Curral das Freiras legendą owiane

Do Curral das Freiras dojechać można z łatwością autobusem z Funchal. Poza sezonem wakacyjnym kursują one jednak dość rzadko. Warto wspomnieć, że jeszcze w początkach XX w. najpopularniejszym środkiem transportu ze stolicy wyspy były tutaj... hamaki. Przyczepiano je do dwóch nosideł, które brali na swoje barki dwaj maderscy mężczyźni. Tym sposobem po kilku godzinnej wędrówce dostojnicy docierali w ten urokliwy zakątek wyspy.Do Funchal prowadzi stąd ciekawa ścieżka levada, jednak ze względu na jej położenie (przebiega w ostrym wyżłobieniu między zboczami) jest bardzo niebezpieczna i często zamknięta. Nazwa tej wsi z portugalskiego oznacza dosłownie "zagroda zakonnic". Sama osada powstała na niewielkiej polanie otoczonej wysokimi, stromymi górskimi zboczami. Historia tego miejsca sięga 1497 r., kiedy João Gonçalves da Câmara w zamian za wychowanie dwóch swoich córek przyznał zakonowi Św. Klary prawo do wypasu bydła. Sama miejscowość nie ma wybitnych zabytków poza uroczym kościółkiem. Warto jednak przyjechać do niej z kilku powodów: przede wszystkim dla wspaniałych widoków. Wyrusza stąd ok. półtoragodzinny (w obie strony) szlak do znakomitego punktu krajobrazowego Eire do Serrado. Wędrówka jest łatwa i bardzo przyjemna, a wrażenia wizualne zapierają dech w piersiach.W jedynej restauracji z pięknym tarasem serwowana jest najlepsza zupa z kasztanów na całej Maderze. Można tutaj zjeść także świetnie przyrządzonego pałasza z bananami. 

Na zakończenie

Madera to niezwykła wyspa, która kryje całą masę niespodzianek. Nie sposób zobaczyć jej całej podczas czterodniowej wizyty. Warto się tutaj wybrać na dłużej - może na tydzień, albo i na dwa. Wypożyczonym samochodem można wjechać nawet na szczyt wygasłego wulkanu. 

Madera urzeka. Urzeka widokami, dziewiczą przyrodą, doskonałą kuchnią i świeżymi owocami. W końcu wielką przyjemnością - zwłaszcza dla tych, którzy pasjonują się lotnictwem - jest lądowanie na tutejszym lotnisku. Ostatecznie to jeden z najniebezpieczniejszych portów lotniczych świata.


Informacje praktyczne:

Kraj: Portugalia. Region Autonomiczny Madery.

Geografia: Archipelag położony jest ok. 800 km od wybrzeży Afryki i ok. 1000 km na południowy zachód od Lizbony. Składa się z trzech grup wysp: Madery, Porto Santo oraz Ilhas Desertas. Ostatnie z nich są bezludne i zamieszkałe przez endemiczne gatunki zwierząt. Ustanowiono tam ścisły rezerwat.

Transport: Na Maderę dostać się można z Polski lotami czarterowymi. Połączenia regularne oferuje airberlin z Berlina-Tegel. Najlepiej jednak polecieć do Lizbony, skąd dalej można wybrać rejsy easyJeta lub TAP Portugal. Na Porto Santo kursują promy. Wewnątrz Madery najlepiej poruszać się komunikacją publiczną lub wynajętym samochodem.


Waluta: euro.

Przewodniki: Polecamy przewodnik z serii "Last minute. Madera" wydawnictwa Pascal. Na lotnisku rozdawane są także bezpłatne broszury w języku polskim. W każdym sklepie, za ok. 5 euro można kupić mapę archipelagu. Najlepiej wybierać takie, na których zaznaczono sieć levadas. 

Inne informacje: Szczyt sezonu przypada na miesiące letnie. Przez cały rok utrzymuje się stała temperatura (ok. 20-25 st. Celsjusza) i wilgotność powietrza. Jednak wiosną i jesienią można spodziewać się częściej opadów. Najlepszy okres na obserwację przyrody oraz skosztowanie lokalnych owoców to listopad - kwiecień.

fot. Mirosław Pachowicz
fot. (okładka): lietz.photography (flickr.com, CC)



gość_cbc41 - Profil
gość_cbc41
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie