UE o krok bliżej do zbierania danych o pasażerach

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
24 lutego 2015 10:23
1 komentarz
Jeszcze w tym roku Unia Europejska może zacząć zbierać szczegółowe dane o pasażerach linii lotniczych. Europosłowie przyjęli rezolucję wzywającą do przyjęcia kontrowersyjnej dyrektywy PNR (Passenger Name Record).
Reklama

Jeśli unijne prawo zostanie przyjęte, przewoźnicy lotniczy zarejestrowani na terenie wspólnoty będą mieli obowiązek zbierać bardzo szczegółowe dane o pasażerach, dotyczące m.in. sposoby płatności za bilet, sposobu rezerwacji, specjalnych usług, a także zakwaterowania w hotelach. Według projektu dyrektywy informacje te będą musiały być przechowywane przez nawet 5 lat.

Prawo ma zapobiec aktom terroryzmu w Europie i pozwolić na dokładniejsze śledzenie i wykrywanie potencjalnych zamachowców.

Komisja Europejska zaproponowała dyrektywę już w lutym 2011 r., ale jej uchwalenie do tej pory blokuje Komisja Swobód Obywatelskich w Parlamencie Europejskim. Na początku lutego europosłowie na sesji plenarnej przyjęli jednak rezolucję, która wzywa do uchwalenia dyrektywy jeszcze w tym roku. Ten dokument nie ma mocy prawnej, ale ma wpłynąć na prace Komisji.

Zwolennikami dyrektywy PNR są rządy państw członkowskich UE, jednak bez uprzedniej zgody Parlamentu Europejskiego przedstawiciele państw nie mogą podjąć żadnej decyzji.

- Dyskusja dotycząca danych PNR wróciła po zamachach w Paryżu. Kilka lat temu po zamachach na metro w Londynie czy pociągi w Madrycie politycy zdecydowali się na udostępnienie służbom danych bilingowych. Jednak takie środki są zawsze populistyczną i upraszczającą odpowiedzią na bardzo skomplikowane problemy społeczne oraz polityczne - tłumaczy w rozmowie z Pasazer.com Jędrzej Niklas z Fundacji Panoptykon.

Przeciwko proponowanej dyrektywie PNR protestuje wiele organizacji społecznych broniących swobód obywatelskich i prywatności. Jak podkreśla Niklas, nie ma żadnych danych, które potwierdzałyby skuteczność zbierania danych PNR jako metody zapobiegania terroryzmowi. Zwraca uwagę, że zbieranie wielkiej ilości informacji może nawet utrudniać wykrycie tych danych, które są faktycznie przydatne w walce z zamachowcami.

- Informacje związane z podróżą mogą również ujawniać informacje, które mają wrażliwy charakter np. o pochodzeniu etnicznym, wyznawanej religii czy życiu intymnym. Dotyczy to np. zamawianego na pokładzie samolotu posiłku (np. halal czy dań koszernych) oraz wspólnego lotu czy pokoju w hotelu. Wnioski wyciągane z tego typu informacji mogą prowadzić do stygmatyzacji oraz dyskryminacji konkretnych grup - przestrzega Niklas.

Dodaje, że jednym z poważnych zarzutów wobec projektowanego kształtu dyrektywy PNR jest długi okres przechowywania danych. Niklas podkreśla, że większość organizacji zajmujących się ochroną prywatności postuluje skrócenie tego czasu.

Od 2011 r. europejscy przewoźnicy na mocy międzynarodowego porozumienia muszą przekazywać dane PNR swoich pasażerów na trasach do Stanów Zjednoczonych amerykańskiemu Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Reklama

Ostatnie komentarze

spooks 2015-02-23 22:45   
spooks - Profil spooks
Raz na próbę zamówisz koszerny posiłek i już zostaniesz sklasyfikowany! Matko co za świat...
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama