Amerykanie nie chcą bliskowschodnich konkurentów

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
08 lutego 2015 10:06
9 komentarzy
Szefowie trzech największych amerykańskich linii domagają się ograniczenia praw przewozowych do Stanów Zjednoczonych dla przewoźników z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jak informuje "The Wall Street Journal", powodem mają być subsydia otrzymywane przez te linie.
Reklama

Prezesi Delta Air Lines, United Continental oraz American Airlines we wspólnym wywiadzie dla "WSJ" podkreślili, że przewoźnicy z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich stanowią nieuczciwą konkurencję wobec innych linii lotniczych, a tym samym szkodzą całej branży.

Kraje w rejonie Zatoki Perskiej od dawna stosują politykę otwartego nieba, która wspiera rozwój krajowych przewoźników. W połączeniu z dobrym położeniem geograficznym, dostępem do taniego paliwa oraz dużym kapitałem umożliwiło to gwałtowny rozwój Qatar Airways, Emirates oraz Etihad Airways.

To jednak od dawna budzi sprzeciw linii z innych części świata, które muszą mierzyć się z ograniczeniami regulacyjnymi oraz budżetowymi. Amerykańskie linie lotnicze nie są pierwszymi, które starają się ograniczyć ekspansję linii z rejonu Zatoki Perskiej. M.in. Lufthansa aktywnie próbowała zablokować przyznanie Emirates praw przewozowych z nowego lotniska w Berlinie.

Teraz prezesi Delty, United Continental i AA chcą, by władze Stanów Zjednoczonych zmodyfikowały lub wypowiedziały umowy dwustronne z Katarem i ZEA, co miałoby doprowadzić do zmniejszenia liczby praw przewozowych dla linii z tych bliskowschodnich krajów.

Szefowie amerykańskich przewoźników podkreślają, że państwowe linie z Kataru i ZEA otrzymuje też od rządów subsydia, które umożliwiają im oferowanie niższych cen. Według ich słów, cytowanych przez "WSJ", od 2004 r. trzej przewoźnicy otrzymali ponad 40 mld dolarów wsparcia (ok. 150 mld zł).

Ten zarzut jest często podnoszony, choć brakuje dowodów na faktycznie istnienie takich subsydiów. Przewoźnicy z Katar nie ujawnia raportów finansowych. Robią to jednak Emirates, które od 1997 r. nieprzerwanie wykazuje zysk, oraz Etihad Airways. W sprawozdaniach nie ma jednak informacji o dotacjach rządowych.

Szczególnie władze Emirates zaprzeczają jednak, by linia otrzymywała wsparcie. W rozmowie z Reutersem Tim Clark, dyrektor wykonawczy arabskiej linii, podkreślił, że Emirates otrzymały jedynie kapitał początkowy i na zakup pierwszych dwóch samolotów w łącznej kwocie niecałych 100 mln dolarów. Było to w latach 80., a od tego czasu linia zwróciła tę kwotę z nawiązką w formie dywidend.

- Rząd nas ufundował, stworzył wizję i projekt, ale potem już nie interweniuje. Nie otrzymujemy też żadnych subsydiów - podkreślał w rozmowie z Pasazer.com Ghaith Al Ghaith, dyrektor generalny niskokosztowej linii flyDubai należącej do grupy Emirates. - Wszyscy tutaj płacimy tyle samo, niezależnie czy jesteśmy obywatelami ZEA czy nie. Tak samo jest z liniami lotniczymi. British Airways płaci tyle samo ile my za paliwo w Dubaju. Jedyna różnica to to, że my nie płacimy podatku, ale on i tak jest niski.

fot. Dominik Sipinski
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
misiok 2015-02-13 10:40   
misiok - Profil misiok
mietek - inwestycja w firmę, czyli zakupienie samolotów jest czymś innym niż dofinansowanie działalności firmy. Amerykanie też kiedyś pierwszy samolot musieli kupić, ale nie można tego rozpatrywać w kategorii dofinasowanie. A że szejk miał gest i na początek dla linii wyłożył kasę na taką ilość sprzętu to już jego wizja startu firmy "z grubej rury" :)
gość_aeddb - ZEA mają ropę i to nie mało, ale ograniczają jej wydobycie i na dzień dzisiejszy przychody z ropy stanowią zaledwie 9% PKB, bo rozwinęli z wcześniejszych przychodów z tejże ropy inne sfery działalności. Ropa pod ziemią się nie psuje, a będzie potrzebna jeszcze długie lata, choćby w przemyśle chemicznym, więc nie ma sensu wyczerpywać swoich złóż tak jak to robi np. Rosja.
mietek 2015-02-12 15:35   
mietek - Profil mietek
W Dubaju podatku dochodowego może i nie ma ale za to jest masa innych i zwykle wyższe. Co do dotowania przewoźników z zatoki to ja jakoś nie wierzę, że oni tak sami się rozwinęli w tak krótkim czasie i zamówili, między innymi, 100 A380...
gość_aeddb 2015-02-09 13:35   
gość_aeddb - Profil gość_aeddb
@gość_8478a
Co najmniej do Emirates szejki nic nie dodają. W raportach tego w każdym razie nie ma.
Z resztą jaką kwota byłoby to Emirates wspierane?
całe kraj się zrzuca na zabawę dla Szejka? i to mimo bardzo niskich podatków (braku podatków) i faktu, że w Dubaju praktycznie nie ma ropy?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama