Bliżej Świata: Madryt na spokojnie

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
01 stycznia 2015 20:19
1 komentarz
Do Madrytu ściągają koneserzy wielu rzeczy - wina, jedzenia, sztuki oraz futbolu. Ale mniej osób wie, że stolica Hiszpanii to też wymarzony kierunek dla miłośników odpoczynku i spacerów w klimacie lat 70.
Reklama

- Madryt to bardziej styl życia niż miasto - napisał o stolicy Hiszpanii Jules Stewart, znany dziennikarz, który mieszkał tam przez pewien czas.


W powszechnej, dość zresztą prawdziwej, opinii, ten styl życia to sjesta, zabawa do rana, tapas i świetne wino oraz futbol i corrida. Rzadziej pamięta się jednak o tym, że Hiszpanie jak mało kto potrafią się relaksować, a w samym Madrycie jest wiele miejsc idealnych na spokojny spacer i niespieszne wchłanianie atmosfery miasta.


Madrycki spokojny dzień dobrze rozpocząć od śniadania na targu San Miguel. Położony tuż przy Plaza Mayor targ jest zaskakująco autentyczny. Jest tam wszystko, co potrzebne do szczęścia - wyśmienite sery i hiszpańskie szynki krojone na oczach klientów, orzeźwiające i delikatne w smaku wino do popicia i soczyste owoce na deser.


Jest też tłum madrileños, między którymi tylko czasami zabłąkają się turyści.


Kolejne miejsce dla szukających spokoju to Malasaña. To barrio położone jest tuż przy najbardziej znanym centrum, a jego południową granicą jest główna arteria miasta, Gran Via. Dlatego do Malasañy da się dotrzeć z Puerta del Sol, Calle Mayor czy spod pałacu królewskiego w kilkanaście minut.


Mimo tej bliskości, Malasaña nie przejmuje się turystami. Dzielnica ożyła w połowie lat 70., gdy upadała dyktatura generała Franco. W tym barrio przystań znaleźli wtedy artyści i intelektualiści skupieni w ruchu movida (najbardziej znanym jego członkiem jest Pedro Almodovar). Do dziś ta niewielka dzielnica zachowuje tamten klimat. Malasaña to najlepsze miejsce, by w Madrycie doświadczyć kultury alternatywnej, poszperać po sklepach z ciuchami vintage czy kupić książkę z antykwariatu.


Dwie główne ulice Malasañy, Calle San Bernardo i Calle Fuencarral, upstrzone są barami tapas i sklepami ze wszystkim, czego dusza zapragnie.


Jeszcze bardziej atmosferą mieszającą spokój niedzielnego popołudnia, hipsterską alternatywę i second-handy dla tych, którym się nie przelewa można nasiąknąć w bocznych uliczkach, takich jak Calle Corredera Alte de San Paulo czy Calle del Espiritu Santo.


Choć Malasaña to przede wszystkim miejsce dla tych, którzy wolą doświadczać niż zwiedzać, nie brakuje tam też zabytków. Jednym z nich jest Muzeum Miejskie położone na granicy Malasañy i Chueci, dzielnicy popularnej wśród madryckich homoseksualistów.


Sama Chueca to kolejny interesujący punkt na mapie Madrytu. Poza świetnym życiem nocnym, dzielnica ma klimat nieco podobny do Malasañy, senny, ale do szpiku madrycki.


W Chuece można też zobaczyć jedyny w Madrycie budynek w stylu secesyjnym znanym z Barcelony. W Palacio Longoria mieści się obecnie hiszpańskie Stowarzyszenie Autorów i Wydawców.


Po spacerze przez Malasañę i Chuecę można udać się do największego madryckiego parku - Parque del Buen Retiro. 120-hektarowa przestrzeń to jedno z ulubionych miejsc wypoczynku madrileños, które latem tętni życiem i wydarzeniami (takimi jak choćby wielkie targi książki).


W Parku Retiro wszystkie ścieżki zbiegają się przy stawie, nad którym dominuje pomnik Alfonsa XII, pierwszego króla zjednoczonej Hiszpanii w XIX wieku.


Park Retiro pełen jest fontann, posągów i pałacyków, a jednym z najciekawszych miejsc jest ogród drzew przy wyjściu w stronę muzeum Prado.


Kolejnych kilka stacji metra od Retiro znajduje się El Rastro - coniedzielny, ponoć największy w Europie pchli targ.


Stoiska, na których w stercie bezwartościowych staroci można znaleźć prawdziwe cacka, znajdują się wzdłuż kilku ulic, ale sercem targu jest Plaza de Cascorro.


Stamtąd niedaleko do La Latiny - najstarszej części Madrytu. Barrio znajduje się na wzgórzu, gdzie znajdowało się stare miasto Maurów, stąd jego nietypowy dla Madrytu koncentryczny układ ulic. Dziś nie dzieje się tam wiele, choć nie brakuje cichych placów i klimatycznych kawiarni.


Po śniadania na targu San Miguel, spacerze przez Malasañę, churros w Parku Retiro i zakupach na El Rastro, można udać się na zwiedzanie Madrytu. O tym, co każdy powinien tam zobaczyć, pisaliśmy w naszym przewodniku po najbardziej znanych zabytkach Madrytu.

Informacje praktyczne:

Waluta: euro. 1 EUR = 4,30 PLN. Bankomaty w Hiszpanii nie są tak popularne jak w Polsce, a zwłaszcza w godzinach wieczornych zdarzają się do nich kolejki. Niemal wszędzie można płacić kartą.

Język: hiszpański. Coraz częściej i łatwiej można dogadać się po angielsku, choć Hiszpanie mówią z silnym akcentem.
Transport: z Polski do Madrytu lata Ryanair (z Modlina i Krakowa), LOT oraz Norwegian (z Lotniska Chopina).

Transport miejski: w Madrycie wszędzie można dojechać metrem, choć w centrum linie są tak zaplanowane, że zwykle trzeba się przesiadać. Bilety (do kupienia w automatach) kosztują 1,50-2,00 euro za jeden przejazd lub 11,20-12,20 euro za 10 przejazdów. Za dojazd metrem na lotnisko trzeba dopłacić 5 euro.

Jedzenie: śniadanie na Mercado de San Miguel, słodka przekąska (churros z roztopioną gorącą czekoladą albo sama czekolada) w Parku Retiro, tapas z winem w jednym z licznych barów Malasañy lub kawa np. w kawiarni Lolina i bułka ze smażonymi kalmarami na El Rastro.


fot. Dominik Sipinski
Reklama

Ostatnie komentarze

gość_849b4 2015-01-08 13:12   
gość_849b4 - Profil gość_849b4
swietny artykul :-)
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama