×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Klasy premium w Aerofłocie


Mało która europejska linia musi zmagać się ze złym wizerunkiem z przeszłości tak bardzo jak Aerofłot. Rosyjski przewoźnik oferuje dziś jednak serwis bardzo wysokiej jakości, a na trasach długodystansowych zarówno klasa biznes, jak i ekonomiczna premium są godne polecenia.


Pasazer.com przetestował klasę biznes Aerofłotu na locie z Moskwy-Szeremetiewa do Bangkoku, a klasę ekonomiczną premium na połączeniu powrotnym. Obydwa loty były obsługiwane samolotem boeing 777-300ER.

 Rok temu oblataliśmy klasę ekonomiczną Aerofłotu w rejsie z Warszawy do Moskwy.

Amerykańskie odrzutowce dalekiego zasięgu to najmłodszy typ samolotu we flocie Aerofłotu. Rosyjska linia po raz pierwszy wykorzystała B777-300ER w lutym 2013 r., a obecnie we flocie lata ich 10. Flota dalekodystansowa linii składa się również z airbusów A330 w wariantach -200 i -300, a w ciągu najbliższych lat dołączą również boeingi 787 oraz airbusy A350, a także więcej boeingów 777.

Historia Aerofłotu

Linia została założona w 1923 pod nazwą Dobroljet jako państwowy przewoźnik Związku Radzieckiego. Pierwsze loty odbywały się na trasie z Moskwy do Niżnego Nowogrodu. W 1932 r. cała Radziecka Cywilna Flota Powietrzna została zebrana pod nazwą Aerofłot. W 1956 r. przewoźnik jako pierwszy na świecie rozpoczął regularne cywilne loty samolotami odrzutowymi - tupolewami Tu-104. 

Pod koniec lat 60. w flocie Aerofłotu pojawiły się odrzutowe jakowlewy Jak-40 oraz tupolewy Tu-134, a kilka lat później Tu-154. W szczytowym okresie linia miała ponad 10 tys. samolotów.


Tłuste lata Aerofłotu zakończyły się wraz z rozpadem ZSRR. Linia stała się rosyjska, a z jej floty wydzielono kilka oddziałów regionalnych. 49 proc. udziałów w spółce trafiło do pracowników. Następne dwie dekady to czas transformacji - stare radzieckie maszyny były wycofywane i zastępowane zachodnimi, a przewoźnik musiał dostosować się do rynkowej konkurencji. 

Zmiany i poprawa wizerunku zakończyły się sukcesem. Przewoźnik przynosił zyski - 230,3 mln dolarów amerykańskich netto (ok. 800 mln zł) w 2013 r. Obecny rok jest jednak nieco gorszy, na co wpływ bez wątpienia mają problemy gospodarcze i polityczne Rosji - w pierwszych trzech kwartałach linia straciła ponad 4 mld rubli (ok. 235 mln zł według kursu z 19 grudnia; wyniki nie są już podawane w dolarach). Od 2006 r. Aerofłot jest członkiem sojuszu SkyTeam. 

Flota linii liczy 147 maszyn: 96 airbusów z rodziny A320 (A319/A320/A321), 22 airbusy A330 (-200 i -300), 6 boeingów 737-800 oraz 10 boeingów 777-300ER. Park maszyn uzupełniają rosyjskie suchoje SSJ100 (13 sztuk). 

fot. Daihyun Yi (Flickr.com/CC)

Wraz z wprowadzeniem do floty boeingów 777-300ER Aerofłot poszerzył ofertę o nową klasę ekonomiczną premium. Wcześniej przewoźnik nie miał jej w ofercie - foteli tej klasy nie ma wciąż w airbusach A330 linii.

Klasa biznes: Moskwa-Bangkok 

Podróż do Bangkoku rozpoczynamy na lotnisku Szeremetiewo w Moskwie. To drugi co do wielkości port lotniczy w stolicy Rosji i główny hub Aerofłotu – opisywaliśmy go w materialu z cyklu "Lądujemy w...".

Terminal D, czyli najnowszy terminal lotniska Szeremetiewo, oferuje pasażerom lotów międzynarodowych klasy biznes dwa bliźniacze saloniki o nazwach Blues i Jazz. Znajdują się one na piętrze nad główną częścią terminala. Nieco dziwnym rozwiązaniem jest to, że można do nich dostać się jedynie windą (schody są używane jedynie przez personel oraz w sytuacjach awaryjnych). 


Saloniki są duże i podzielone na część do pracy z wygodnymi stolikami, część relaksacyjną z fotelami i telewizją oraz część do spotkań. Znajduje się w nich również kilka wydzielonych stanowisk do pracy z komputerami. W salonikach jest szeroki wybór napojów alkoholowych i bezalkoholowych, jednak gorzej jest pod względem jedzenia. Jedynym ciepłym posiłkiem jest zupa, ponadto pasażerowie mogą posilić się słodyczami, czipsami oraz pozbawionymi smaku i ciągnącymi się kanapkami. 

Odlot samolotu do Bangkoku odbywa się ze starszego terminalu F, co oznacza konieczność ok. 10-minutowego spaceru. Terminale D, E i F połączone są w strefie lotniczej, co oznacza, że można między nimi przemieszczać się bez rosyjskiej wizy tranzytowej. Pasażerowie klasy biznes mogą wejść na pokład poza kolejką. 


Boeing 777-300ER o znakach rejestracyjnych VP-BGB, który obsługuje lot SU270 do Bangkoku, to zaledwie dwuletnia maszyna. Na pokładzie jest 30 miejsc w klasie biznes w układzie 2-2-2 (oraz 48 miejsc w klasie premium i 324 w ekonomicznej). Fotele w biznesie są skorupowe i rozkładane do pozycji całkowicie leżącej. 


W klasie biznes pasażerowie mogą mieć z sobą tylko jedną sztukę bagażu o wadze do 15 kilogramów. Mogą zabrać z sobą na pokład także mniejsze torby o niewielkiej wadze. Bagaż rejestrowany w klasie biznes to maksymalnie dwie sztuki bagażu o wadze do 32 kilogramów każda.


Wypełnienie klasy biznes jest wysokie, choć sporą grupę pasażerów stanowią dziennikarze. Jest kilka miejsc wolnych, a jeden z pasażerów podróżuje z dzieckiem - Aerofłot pozwala nawet na podróż niemowląt ("infantów") w klasie biznes, na co nie godzą się wszystkie linie. To zachęta dla pasażerów udających się na rodzinne wakacje.

Jeszcze przed uruchomieniem silników każdy z pasażerów dostaje sok pomarańczowy lub wino musujące. Personel pokładowy rozdaje też karty dań i po chwili zapisuje posiłki wybrane przez każdego pasażera na kolację oraz śniadanie.
Stewardessy są bardzo uprzejme, urodziwe i bezpośrednie w kontakcie, a do pasażerów zwracają się po imieniu (co nie każdemu musi odpowiadać, choć akurat autor tekstu jest zwolennikiem takiej bezpośredniości). Zaskakuje jednak dość przeciętny, by nie powiedzieć słaby poziom znajomości języka angielskiego. 


Pasażerowie otrzymują również doskonale wyposażoną kosmetyczkę podróżną. Poza standardowymi przyborami takimi jak opaska na oczy, zatyczki do uszu i klapki znajdują się w niej także wysokiej klasy kosmetyki. Każdy z podróżnych w klasie biznes dostaje również słuchawki wytłumiające dźwięk silników, który z przodu kabiny i tak jest mniej dokuczliwy, a także ciepły koc i wygodną poduszkę.


Indywidualnym systemem rozrywki można sterować albo za pomocą ekranu dotykowego (co z uwagi na dużą odległość od fotela nie jest zbyt wygodne), albo pilotem z wrażliwym ekranem dotykowym. Opcji jest bardzo wiele - od szerokiego wyboru filmów i muzyki, przez gazety, po mapy w wielu formatach. Fani lotnictwa z pewnością zainteresują się obrazem rejestrowanym przez kamery na podwoziu samolotu. Niestety, gdy start odbywa się po zmroku, na ekranie niemal niczego nie widać. 


Menu w locie do Bangkoku zawiera m.in. sałatkę ze szpinakiem, karczochami, serem Manchego, jabłkami i sezamem, rosyjski kapuśniak oraz trzy dania główne do wyboru (wołowinę po tajsku z sosem małżowym; chilijskiego labraksa ze szpinakiem i sosem miodowym oraz pieczone przepiórki nadziewane parmezanem i grzybami). Do dań serwowane jest pieczywo oraz inne dodatki, a kolację wieńczy deser. 


Ponieważ przy locie na wschód noc jest wyjątkowo krótka, po kolacji większość pasażerów rozkłada fotele i udaje się w objęcia Morfeusza. W pozycji leżącej fotele są bardzo wygodne, a dzięki wielu różnym ustawieniom można także w komfortowej pozycji np. obejrzeć film. 


Po kilku godzinach za oknem zaczyna robić się jasno, a wschód słońca jest niezwykle spektakularny. Trasa lotu przebiega nad Rosją, Kazachstanem, Uzbekistanem, Afganistanem, północnym Pakistanem, następnie przecina niemal równoleżnikowo północne Indie, potem przebiega nad Zatoką Bengalską i wzdłuż Półwyspu Malajskiego, zahaczając o Malezję już w trakcie zniżania do lądowania w Bangkoku. 


Śniadanie serwowane jest już wtedy, gdy na zewnątrz panuje dzień. Każdy z pasażerów klasy biznes otrzymuje świeżą różę oraz dość skromną, ale smaczną przekąskę - omlet z pomidorem cherry, pieczywo z serami oraz jogurt. Przez cały czas lotu serwowane są napoje ciepłe i zimne, a także alkohole oraz snacki, a do śniadania świeżo parzona kawa. 


Po śniadaniu jest jeszcze szansa wyjrzeć przez okno i ocenić potęgę silnika GE90, który napędza boeinga 777. Jego średnica jest niemal tak samo duża, jak przekrój kabiny boeinga 737.


Podczas lądowania widać soczystą zieleń Tajlandii. Wilgotność w tym kraju jest jednak niezwykle wysoka, dlatego tuż po przyziemieniu, nawet przed opuszczeniem pasa startowego, okna pasażerów pokrywają się mgłą, która uniemożliwia dostrzeżenie terminala i zaparkowanych przy nim samolotów egzotycznych dla Europejczyków przewoźników. 

Po przylocie pasażerowie klasy biznes mogą skorzystać z szybkiej ścieżki przy kontroli paszportowej, do której prowadzą ich rosyjskojęzyczne znaki.

Powrót w klasie ekonomicznej premium

Powrót z lotniska Suvarnabhumi w Bangkoku ma miejsce dziennym rejsem SU271 (Aerofłot lata do stolicy Tajlandii dwa razy dziennie). 


Obsługuje go dokładnie ten sam samolot, tym razem jednak mamy miejsce w klasie ekonomicznej premium. Jest ona oddzielona kuchniami zarówno od biznesu (z przodu), jak i klasy ekonomicznej z tyłu.


Pasażerom klasy ekonomicznej premium nie przysługuje darmowe wejście do saloniku biznesowego ani wydzielona kolejka przy boardingu, choć podczas odprawy mogą skorzystać ze stanowiska priorytetowego (razem z klasą biznes). Lotnisko w Bangkoku jest bardzo duże, ale czyste, przestronne i nowoczesne. Problemem dla pasażerów mogą być jedynie słabe oznakowanie saloników biznesowych oraz duże odległości do pokonania. 


W klasie premium na locie do Moskwy jest zupełnie pusto - poza grupą dziennikarzy nie ma ani jednego pasażera. Jak tłumaczy Aerofłot, powodem tego jest to, że dopiero kilka dni wcześniej wprowadzono klasę premium, a jej sprzedaż na te trasę wystartowała niewiele wcześniej. 


Fotele w klasie premium są ustawione w systemie 2-4-2. Są one skorupowe, a oparcia nie podnoszą się (co uniemożliwia np. ułożenie się w poprzek pustego rzędu). Fotele odchylają się do tyłu dość znacznie, ale nie jest to wygodna pozycja do snu podczas długiej podróży. Pomagają jednak regulowane zagłówki, dzięki którym można komfortowo ułożyć głowę. 


Podróżni otrzymują poduszkę i koc, ale znacznie cieńsze niż w klasie biznes.


Dla pasażerów w tej klasie Aerofłot również ma kosmetyczki podróżne, które są tylko nieznacznie gorzej wyposażone od tych z klasy biznes. 


Ekrany są również bardzo duże i podobnie jak w klasie biznes, umożliwiają podłączenie własnego urządzenia przenośnego. 

Lot do Moskwy trwa nieco ponad 9 godzin, czyli o prawie 1,5 godziny więcej niż podróż do Bangkoku. W trakcie przelotu serwowany jest jeden ciepły posiłek - łosoś z warzywami na parze i makaronem barwionym sepią wraz z sałatką, przystawkami oraz deserem. Pasażerowie w klasie ekonomicznej premium, podobnie jak w ekonomicznej, nie mogą zamówić alkoholi. Dania są jednak serwowane na talerzach i z metalowymi sztućcami.


Trasa przelotu jest niemal identyczna jak podczas lotu do Bangkoku. Za dnia pasażerowie mogą za oknem dostrzec wysychające Morze Aralskie - przerażający skutek błędnej polityki rolnej Związku Radzieckiego. 


Przed lądowaniem piloci okrążają lotnisko, dzięki czemu można je dokładnie obejrzeć. Jak na port lotniczy obsługujący niemal 30 mln pasażerów rocznie, układ infrastruktury w Szeremetiewie jest niezwykle prosty i kompaktowy.

Podsumowanie

Oferta Aerofłotu na trasach długodystansowych jest bardzo dobra - zwłaszcza klasa biznes jest godna polecenia. Duży komfort, wyśmienite jedzenie i dobry serwis czynią podróż przyjemną. Choć czasu na sen nie jest zbyt dużo, dzięki płaskiemu fotelowi można nieco wypocząć w wygodnej pozycji, a szklanka dobrego alkoholu do kolacji ułatwia zaśnięcie. 

Klasa ekonomiczna premium jako nowa oferta Aerofłotu jest jeszcze wyraźnie mniej dopracowana i zdecydowanie bliżej jej do nieco poprawionej klasy ekonomicznej, niż osłabionej klasy biznes. Przy atrakcyjnej polityce cenowej może to być jednak ciekawy produkt nie tylko dla osób w podróży służbowej, ale i dla turystów.

Nie należy ulegać krzywdzącym stereotypom na temat Aerofłotu, zwłaszcza planując podróż na wschód. W przypadku lotów do Bangkoku linia oferuje bardzo dogodne przesiadki i atrakcyjne godziny lotów. Konkurencją mogą być w zasadzie jedynie linie z rejonu Zatoki Perskiej.

Aerofłot zarówno pod względem floty, jak i serwisu i produktu pokładowego zdecydowanie niczym nie odbiega już od przewoźników europejskich, a od wielu z nich jest atrakcyjniejszy. Dla części pasażerów, którzy zdecydują się polecieć rosyjską linią, może ona być bardzo pozytywną niespodzianką.

fot. Dominik Sipinski

Materiał powstał dzięki współpracy z linią Aerofłot.

Korekta: Domodiedowo jest lotniskiem nieznacznie większym niż Szeremetiewo, zmiana czasu trwania lotów.



gość_39736 - Profil
gość_39736
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie