×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Europejscy audytorzy krytycznie o lotniskach


Finansowane przez Unię Europejską inwestycje w lotniska są nietrafione i często na wyrost - ocenia Europejski Trybunał Obrachunkowy. Wśród 20 przeanalizowanych portów lotniczych dwa polskie - Gdańsk i Rzeszów - wypadły jednak bardzo dobrze.



Raport opublikowany przez Europejski Trybunał Obrachunkowy, czyli instytucję kontrolującą finanse Unii Europejskiej, mówi wprost - inwestycji w lotniska w latach 2000-2013 było zbyt dużo, a wiele było niepotrzebnych. 

- Ogólny wniosek jest taki, że finansowane przez UE inwestycje w lotniska zapewniły małą wartość w stosunku do nakładów: zbudowano zbyt dużo lotnisk (często w pobliżu innych), a wielu przypadkach infrastruktura była zbyt duża - czytamy w podsumowaniu raportu. 

Audytorzy stwierdzili, że brakowało odpowiedniego planowania oraz weryfikacji sensowności inwestycji. Dodali, że finansowanie UE nie było efektywne, brakowało współpracy z krajami członkowskimi, a projekty były niedostatecznie nadzorowane. 

- Niektóre lotniska nie mają szans na długoterminową rentowność,  niektóre są wykorzystywane w niewielkim stopniu, a niektóre - wcale. Zarówno Komisja, jak i kraje członkowskie muszą poprawić metody inwestycji w lotniska, finansując jedynie te, które są rentowne i mają potrzeby inwestycyjne - dodał cytowany w komunikacie prasowym George Pufan, członek ETO odpowiedzialny za raport. 

Trybunał zweryfikował 20 inwestycji w 5 krajach członkowskich: Hiszpanii, Polsce, Grecji, Włoszech i Estonii. Łącznie te projekty otrzymały w latach 2000-2013 666 mln euro z środków unijnych (audytem objęto kwotę 460 mln euro). To 23,3 proc. wszystkich nakładów wspólnoty na infrastrukturę lotnisk. W latach 2000-2013 na ten obszar inwestycji UE wydała 2,858 mld euro. Najwięcej trafiło do Hiszpanii (685 mln euro), Polski (601 mln euro), Włoch (494 mln euro), Grecji (372 mln euro) i Czech (101 mln euro). 

Wśród 20 przeanalizowanych lotnisk znalazło się osiem hiszpańskich, pięć włoskich, trzy greckie, oraz po dwa polskie (Gdańsk i Rzeszów) oraz estońskie. Najwięcej zaudytowanych środków (35,7 proc.) przeznaczono na inwestycje terminalowe, choć tylko w czterech spośród 14 tego typu inwestycji przed rozbudową faktycznie przepustowość była niewystarczająca. 


Audyt pokazał, że po inwestycjach tylko co drugie lotnisko zwiększyło liczbę pasażerów. W przypadku ponad połowy portów lotniczych prognozy przedstawione przy pozyskiwaniu środków unijnych okazały się znacznie przesadzone. ETO podaje przykład lotniska w Kordobie, które oczekiwało w 2013 r. 179 tys. pasażerów, a obsłużyło tylko 7 tys. 

Siedem lotnisk nie uzyskało perspektyw na rentowność, a co drugie nie udowodniło, że istniała realna potrzeba inwestycji. ETO szacuje, że projekty za 38 mln euro nie są w ogóle wykorzystywane. 129 mln euro zostało wydane, mimo że nie było konieczności przeprowadzenia tych inwestycji. Ponad połowa zaudytowanych funduszy została przeznaczona na projekty zbyt duże. 

Trybunał podaje przykład lotniska w greckiej Kastorii - w latach 2005-2012 uzyskało ono 176 tys. euro przychodów, równocześnie pochłaniając 7,7 mln euro na utrzymanie. Wydłużony za 16,5 mln euro pas startowy tego lotniska nigdy nie został wykorzystany. 

Polska wyróżnia się na plus

Na tym tle Polska i dwa przeanalizowane w naszym kraju lotniska wyróżniają się jednak pozytywnie. ETO zauważył, że Polska jest jedynym spośród pięciu sprawdzonych krajów, który ma strategię rozwoju lotnictwa (choć eksperci wskazują na potrzebę jej aktualizacji). Audytorzy zakwalifikowali również Gdańsk i Rzeszów do grupy inwestycji, które faktycznie były potrzebne.

Obydwa polskie porty zostały zaliczone do grupy lotnisk o niskim i zgodnym z planem koszcie obsługi pasażerów (poniżej 10 euro za osobę), co dobrze rokuje pod względem ich rentowności. Dla porównania w Madrycie ten sam wskaźnik wyniósł 32 euro za dodatkowego pasażera, a w Vigo i Kastorii nie dało się go oszacować, bo rozbudowa nie wpłynęła na zwiększenie ruchu. 

O ile Gdańsk i Rzeszów niemal dokładnie przewidziały koszt obsługi dodatkowych pasażerów, to wszystkie hiszpańskie lotniska oraz port w Tartu (Estonia) zdecydowanie go niedoszacowały.


Gdańsk był jednym z zaledwie czterech lotnisk (obok Katanii, Neapolu i Tallina), które w badanym okresie regularnie notowało zyski. Rzeszów został zaliczony do grupy portów lotniczych, które mają potencjał na rentowność. 

Port lotniczy im. Lecha Wałęsy został też pochwalony za ostrożność w prognozach. Faktyczny ruch po rozbudowie o 40 proc. przekroczył założenia. Większym niedoszacowaniem wykazały się jedynie porty lotnicze w Comiso na Sycylii (85 proc.) i Salonikach (40 proc.). Rzeszów niemal dokładnie przewidział statystyki ruchu (6 proc. przeszacowania). Średnia 20 przebadanych lotnisk wyniosła jednak 36 proc. przeszacowania ruchu, a rekordziści - lotniska w Vigo i Kastorii - prognozowali ruch większy o znacznie ponad 100 proc. niż faktycznie odnotowano.

Obydwa polskie lotniska znalazły się w grupie jedynie czterech (poza Rzeszowem i Gdańskiem także Comiso oraz Tallin), gdzie audytorzy byli w stanie zidentyfikować pozytywny wpływ rozbudowy na liczbę miejsc pracy w regionie. 

Polskie lotniska dobrze wypadły również pod względem lokalizacji i konkurencji. Rzeszów był jednym z tylko pięciu lotnisk, które nie ma bezpośredniej konkurencji. Ta statystyka dla Gdańska została zaburzona, ponieważ audytorzy z niewyjaśnionych przyczyn uznali Gdynię za funkcjonujące (i rywalizujące z Rębiechowem) lotnisko. 


Rzeszów został jednak skrytykowany za budowę zbyt dużego terminala. Choć Trybunał zgodził się, że w Jasionce istniała potrzeba budowy nowej infrastruktury do obsługi pasażerów, to wskazał, że przy obecnym terminalu wykorzystanie na uważanym za standard poziomie 104 pasażerów rocznie na metr kwadratowy zostanie osiągnięte dopiero w 2031 r. 

W ogólnym podsumowaniu polskie lotniska dostały oceny "zielone" w siedmiu z dziewięciu kategorii. Rzeszów nie dostał ani jednej "czerwonej" noty, a Gdańsk otrzymał ją jedynie za brak udowodnionych efektów ilościowych rozbudowy. Jedynym lotniskiem, które otrzymało więcej (osiem) ocen "zielonych" był Tallin. 

Na przeciwnym biegunie znalazły się zagraniczne projekty. Audytorzy zwrócili uwagę m.in. na pięcioletnie opóźnienie oddania do użytku nowego pasa startowego i wieży kontroli lotów w Murcii, przekroczenie budżetu o 25,6 mln euro w La Palmie i o 21,7 mln euro w Salonikach oraz budowę terminali w Badajoz i Fuertaventurze, które są niewykorzystane nawet w godzinach największego ruchu. Kordoba otrzymała siedem ocen "czerwonych", a Kastoria - sześć.

Trzeba jednak zauważyć, że audytorzy przyjrzeli się odnoszącemu duże sukcesy lotnisku w Gdańsku oraz radzącemu sobie Rzeszowowi. Polska mogłaby w raporcie Trybunału wypaść gorzej, gdyby badanie objęło np. lotnisko w Łodzi. 




gość_c5a83 - Profil
gość_c5a83
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie