B787: Efekt Dreamlinera czy niespełnione marzenie?

Piotr Bożyk - Profil Piotr Bożyk
13 października 2014 07:40
6 komentarzy
Znów głośno o Boeingach 787 Dreamliner i ich problemach technicznych. Wszystko za sprawą śledztwa Willa Jordana z telewizji Al Jazeera pt. "Broken Dreams: The Boeing 787". Producent w tym samym czasie rozpoczął kampanię pokazującą pozytywne efekty wprowadzenia samolotu dla linii lotniczych.
Reklama

Materiał telewizji Al Jazeera można zobaczyć m.in. na profilu Youtube angielskojęzycznego kanału katarskiej telewizji.


Według autora reportażu latając Boeingami B787 narażamy się na niebezpieczeństwo. Dziennikarz dotarł m.in. do pracowników Boeinga, którzy mają zastrzeżenia co do bezpieczeństwa i produkcji B787. Will Jordan sugeruje także, że część pracowników Boeinga w North Charleston nie ma kwalifikacji do prac technicznych, a także zażywa narkotyki oraz boi się latać samolotami, które sami produkują.

Boeing jednak nie ma sobie nic do zarzucenia i ripostuje rewelacje stacji informacją o "Efekcie Dreamlinera".

Trudno odmówić producentowi racji. Materiał telewizji Al Jazeera zdaje się być mocno przedawniony. Gdyby pojawił się w czasie problemów z bateriami i uziemienia B787, na pewno stanowiłby mocne uderzenie w amerykańskiego producenta.

Jednak reportaż nie wnosi nowych ani przełomowych informacji, ponieważ już od 2008 r. cały świat wiedział o opóźnieniach programu 787, kłopotach z jakością wielu podzespołów i części, silnym wydzielaniem ciepła w czasie ładowania akumulatorów litowo-jonowych, a później także o poprawkach samolotów z linii montażowej w North Charleston przez pracowników w Everett na początku ich produkcji. Koronnym przykładem była także sprawa podzespołów dostarczonych przez włoską Alenię. Pierścienie kadłuba 787 miały otwory na nity przesunięte o ponad 1/4 cala.

Trudno jednak przypuszczać, aby firma o tak dużym prestiżu jak Boeing, wypracowanym przez prawie 100 lat, chciała celowo dopuścić do eksploatacji samoloty niespełniające restrykcyjnych norm. Tezy o tym, że B787 wciąż są niebezpiecznymi samolotami, nie popierają żadne twarde dowody, a jedynie przypuszczenia.

Według Boeinga jakość produkcji B787 w zakładach w Charleston nie odbiega obecnie od jakości w Everett, dlatego producent podjął decyzję, że największy model z rodziny Dreamlinera - B787-10 będzie produkowany wyłącznie w Karolinie Południowej. Oficjalną odpowiedź amerykańskiego producenta na zarzuty stacji Al Jazeera można przeczytać w dziale prasowym producenta.

Ponadto według przedstawiciela jednej z firm leasingowych, który prosi o anonimowość, materiał ten miał na celu obniżenie ceny wynajmu B787.

- Data emisji materiału nie przez przypadek wypadła akurat 10 września. Kilka dni później negocjacje na temat płatności za B787 rozpoczęły takie linie jak Etihad Airways, Qatar Airways czy Gulf Air. Reportaż znacznie obniżył rating tych maszyn oraz postawił Boeinga i firmy leasingowe w trudnej sytuacji negocjacyjnej - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie u jednego z lessorów.


Jaki zatem jest naprawdę B787? Dreamliner jest na pewno prawdziwym przełomem wśród samolotów pasażerskich. Nowoczesna konstrukcja, zaawansowane technologicznie silniki oraz lekkie kompozytowe materiały gwarantują obniżenie poziom hałasu, a także bardziej przyjazne warunki na pokładzie. To tylko niektóre z zalet, które zapewnią pasażerom wysoki komfort podczas podróży.

Jednak niektóre z najbardziej innowacyjnych technologii na pokładzie Boeinga 787 nie są widoczne gołym okiem, ale z pewnością pomogą pasażerom odczuć różnice i sprawią, że ich lot będzie bardziej przyjemny i komfortowy. Przekonała się o tym także redakcja Pasazer.com, która sprawdziła Dreamlinera na własnej skórze. Więcej na ten temat w naszym artykule "Porównujemy 767 i 787 LOT-u", a także w naszym Oblatywaczu z lotu dostawczego B787 dla PLL LOT.


Boeing przygotował zestawienie wypowiedzi najważniejszych osób z kilku linii lotniczych korzystających z tych samolotów. Na stronie producenta jest też dostępne wideo z wypowiedziami prezesów Thomson Airways, PLL LOT oraz Aeromexico.

- Kiedy przygotowywaliśmy ocenę i plan paliwowy dla B787 sądziliśmy, że oszczędności paliwa sięgną około 22 proc. Jednak po kilku tygodniach użytkowania okazało się, że nasze Dreamlinery zużywają ponad 25 proc. paliwa mniej - powiedział Andres Conesa, prezes linii Aeromexico. - Nasze Dreamlinery spędzają w powietrzu około 15-16 godzin dziennie, a ich gotowość do lotu wynosi ponad 99 proc., co potwierdza dużą wydajność operacyjną tych maszyny .

- Po roku doświadczenia z B787 w naszej flocie, wiemy, że pod względem zużycia paliwa jak i podwyższonego komfortu dla pasażerów Dreamliner jest bezkonkurencyjny. Nigdy nie myślałam, że samolot może robić taką różnicę przy zakupie wakacji. Nasi klienci w 80 proc. wybierają takie a nie inne miejsca docelowe, ponieważ mogą dotrzeć tam naszym Dreamlinerem - powiedziała Chris Browne, dyrektor zarządzający Thomson Airways.

- B787 jest póki co bezkonkurencyjny w swojej kategorii zarówno pod względem komfortu pasażerów, jak i doskonałości operacyjnej. Wkrótce ogłosimy zwiększenie zamówienia Dreamlinerów o kolejne maszyny, a konkretniej większy model B787-9 - zapowiedział Tewolde Gebremariam, prezes linii Ethiopian Airlines.

- Dzięki Dreamlinerowi mamy lepsze wyniki finansowe, a także możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem. Ten samolot dał nam swego rodzaju nowy oddech. B787 pozwala nam też pozyskiwać więcej klientów biznesowych - zwraca uwagę Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

W PLL LOT dzięki Dreamlinerom zmienił się komfort podróży na trasach transatlantyckich. B787 zaufali także touroperatorzy jak Rainbow Tours czy Itaka, który oferują sprzedaż w sezonie zimowym wielu wakacyjnych miejsc z przelotem na pokładzie Dreamlinera. LOT wynajmuje maszyny także na zasadach ACMI, co daje kolejne korzyści finansowe i darmową reklamę naszego przewoźnika na całym świecie.

W sytuacji, kiedy w związku z postępowaniem Komisji Europejskiej nie możemy uruchamiać nowych połączeń, szukamy różnych rozwiązań by jak najefektywniej wykorzystywać naszą flotę. Dlatego wynajmowaniem jednego z naszych Dreamlinerów dla różnych przewoźników jest elementem realizacji naszego planu restrukturyzacji – mówi Ewa Kołowiecka, członek zarządu PLL LOT ds. operacyjno-technicznych.


Od uruchomienia programu w 2004 r. Boeing zebrał zamówienia na 1054 samoloty B787: 456 w wersji B787-8, 459 maszyn B787-9 oraz 139 B787-10 od 61 klientów. Do tej pory amerykański producent dostarczył 196 Dreamlinerów: 190 B787-8 oraz sześć większych B787-9. Dreamliner jest najszybciej sprzedającym się samolotem szerokokadłubowym w historii lotnictwa komercyjnego. To pierwszy samolot w tej kategorii, który przekroczył sprzedaż 1000 sztuk w ciągu zaledwie dziewięciu lat.

Wśród dostarczonych samolotów znajduje się także sześć maszyn B787-8 należących do rodzimego LOT-u. Więcej na temat Dreamlinerów LOT-u w naszym artykule "Everett: Zdjęcia wnętrza 787 LOT-u".

grafika Boeing Media
fot. Piotr Bożyk
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gość_5b1fd 2014-10-25 21:55   
gość_5b1fd - Profil gość_5b1fd
Ciekawe kiedy uruchomią Warszawa-Tokio? Wtedy gdy przylecą kolejne Dreamlinery? P.S Boeing powinien naprawic ustrki w naszych Dreamlinerach.
piotrek737 2014-10-19 11:52   
piotrek737 - Profil piotrek737
teemu: Jako autor tego artykułu mogę powiedzieć tyle, że póki co nie ma wielkich przesłanek żeby bez przerwy kopać Benka za 787 ;) Oczywiście jak każdy producent ma coś za uszami. Z bateriami przekombinowali i niestety wolałbym żeby wrócili do starych jak to zrobił Airbus w A350, ale na etapie tylu dostarczonych maszyn chyba byłoby to ciężkie do ogarnięcia. Zresztą Airbus z A350 może sobie teraz kozaczyć bo się nauczył na błędach konkurencji, a jak było z A380 wszyscy dobrze wiemy. Ostatnio odbyłem swój pierwszy lot 787 i odczuwa się różnicę w porównaniu do innych maszyn tej klasy. No i nie panikowałem, że zaraz coś się zjara itp. bo z takim przekonaniem, że coś się może stać, to chyba nie warto wsiadać do żadnego samolotu. Poza tym nie odrzucam całkowicie tego filmu, ale jednak jest on opóźniony o dobre 1,5 rokuA tu kilka artykułów od mediów zagranicznych: Forbes http://www.forbes.com/sites/airchive/2014/09/10/review-al-jazeeras-787-report-misses-the-mark Leehamnews, Seattle Times, AirInsight http://airinsight.com/2014/09/12/al-jazeera-787-hype-hot-air oraz Blog All Things 787 zobacz link
teemu 2014-10-18 18:58   
teemu - Profil teemu
Owszem materiał jest tendencyjny, ale swoją drogą artykuł na jego temat w p.com również za taki uważam, bo tego, "jaki naprawdę jest B787", nikt z nas nie wie, a lista propagandowych ochów i achów pod spodem jest jakby żywcem wyjęta z broszur reklamowych producenta, a i początkowa część tekstu nie przypomina rzetelnego artykułu z obiektywnych mediów, ale nie o tym głównie chciałem. Pomimo oczywistych niedociągnięć - np. jak ocenić wiarygodność maili, które rzekomo wysłała do dziennikarza jedna z osób zatrudnionych przy produkcji - nad niektórymi fragmentami filmu warto się zastanowić. Na przykład nad wypowiedzią o zakrywaniu wad strukturalnych elementów kadłuba. Na dzień dzisiejszy wszystko gra, ale jaką mamy gwarancję, że za kilkanaście lat zmęczenie materiału nie da o sobie znać? Niby wierzyć się nie chce, co zauważa redaktor Bożyk, żeby firma o takiej reputacji tak niedbale miała traktować kwestie jakości, ale z drugiej strony jeśli prawdą jest, że kadra kierownicza Boeinga tak bardzo naciskała na terminy, to nie byłbym taki pewien, czy pewne niedociągnięcia się nie zdarzyły. Ludzie obracający milionami, mający na sobie ciężar wizerunkowy rozpoznawalnej firmy i presję udziałowców naprawdę myślą głównie o sukcesie i powiększaniu przychodów, czasami za dużą cenę. Znamienne jest to, że wypowiedzi prezesów i wszelkiej maści dyrektorów cytowanych przez Boeinga (polegam tu na tekście p.com) koncentrują się tylko i wyłącznie na aspektach finansowo-oszczędnościowo-operacyjnych, a nie na bezpieczeństwie. Kolejna sprawa to to, że - o ile wierzyć filmowi - nie wiadomo, co było przyczyną zapalenia się baterii li-ion. Niby zapewnili bezpieczeństwo tą metalową skrzynką i systemem gaśniczym, ale ciężko nie odczuwać dyskomfortu wiedząc, że się leci samolotem, w którym może się coś zapalić. Choć z siedemnastej strony, w przypadku kilku katastrof lotniczych przyczyny zidentyfikowano, ale nie udało się ustalić, dlaczego urządzenia źle zadziałały (np. TK1951), więc tego typu nie do końca uleczalne usterki w samolotach się zdarzają. Nie odrzucałbym tego filmu tak jednoznacznie, ciężko nie mieć po nim mieszanych odczuć.
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama