Katastrofa samolotu w Tajlandii

16 września 2007 14:26
8 komentarzy
Reklama

Na tajlandzkiej wyspie Phuket rozbił się dziś (16.09) samolot McDonnel Douglas 80 z 130 pasażerami na pokładzie, należący do lokalnych, tanich linii lotniczych One-two-Go. Właścicielem linii jest Orient Thai.

Według szacunków zginęło 88 osób, a 42 zostało rannych.

Samolot leciał z Bangkoku. Do katastrofy doszło w trakcie podchodzenia do lądowania na lotnisku w południowej części wyspy Phuket.

Prawdopodobną przyczyną katastrofy był padający w tym czasie ulewny deszcz.

- W momencie podchodzenia do lądowania widoczność była bardzo słaba. Samolot stracił stabilność i rozbił się – powiedział Chaisak Angsuwan - szef Urzędu Transportu Lotniczego w Tajlandii.
- Praktycznie rozpadł się na dwie części - dodał.

Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
michuppp 2007-09-17 15:21   
michuppp - Profil michuppp
szkoda... ale jak kolega wczesniej wspomniałem wypadki miały miejsce, maja miejsce i beda miały.....
humbak 2007-09-17 14:02   
humbak - Profil humbak
W listopadzie bede lecial (po raz pierwszy!) Air One. Ciekawe, czy tez beda zartowali tak samo? A moze inaczej? Na przyklad pilot zrobi nagle nura w dol, a potem powie, ze zartowal... :o)
damian.de 2007-09-17 11:42   
damian.de - Profil damian.de
Pilot żartował, pasażerowie wpadli w panikę

Panikę na pokładzie samolotu lecącego z Rzymu do Mediolanu wywołał komunikat pilota, który poinformował przez głośniki, że zgubił drogę i nie wie, czy zdoła wylądować.
O chwilach grozy, jakie przeżyli pasażerowie samolotu włoskich linii Air One z powodu niewyszukanego żartu, pisze w poniedziałek "La Stampa".

- Wita państwa kapitan samolotu. Informuję, że lecimy nad Morzem Tyrreńskim i w drodze do Mediolanu zgubiliśmy się. Nie wiemy już, gdzie jesteśmy. Za dwadzieścia minut powinniśmy wylądować; oczywiście, jeśli zdołamy odnaleźć kurs - powiedział w niedzielę pilot Airbusa, wywołując na pokładzie prawdziwą panikę.

Nieliczni pasażerowie - jak relacjonuje dziennik - pytali, czy na pokładzie nie jest przypadkiem kręcony ukrytą kamerą program rozrywkowy. Nikomu jednak nie było do śmiechu.

Przerażonych ludzi usiłował uspokoić jeden ze stewardów mówiąc: "Pilot oczywiście żartował".

- Zgrywus za sterem. Geniusz. I to właśnie w dniu katastrofy lotniczej w Tajlandii - podkreśla "La Stampa".
(Gazeta Wyborcza)
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama