×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Kolumbijska Avianca




Tym razem w „Oblatywaczu” gościmy na pokładzie kolumbijskich linii Avianca - jednego z najdłużej działających przewoźników lotniczych na świecie. Podróż rozpoczynamy na międzynarodowym lotnisku Tocumen w Panamie, z którego rejsem AV 326 polecimy w klasie biznes do stolicy Salwadoru, San Salvador.

 

Avianca - przewoźnik z długimi tradycjami

Avianca jest jednym z najstarszych przewoźników lotniczych na świecie i należy zarazem do pionierów w tej dziedzinie na obszarze obu Ameryk. Linie rozpoczęły działalność w 1919 r. pod nazwą SCADTA (Sociedad Colombo Alemana de Transporte Aéreo). W 1941 r. zostały połączone z innym przewoźnikiem SACO tworząc narodowe linie kolumbijskie Avianca (skrót od pełnej nazwy hiszpańskiej – Aerovías del Continente Americano).
 
W długim okresie swojej działalności linie kilka razy przeżywały trudności. Najpoważniejsze problemy wystąpiły na początku poprzedniej dekady, gdy w wyniku przeobrażeń zachodzących na rynku latynoamerykańskim Avianca zaczęła gwałtownie tracić pasażerów i znalazła się na skraju bankructwa. Plan głębokiej restrukturyzacji przewoźnika wdrożony w 2004 r. szybko przyniósł jednak pozytywne efekty. Avianca zaczęła stopniowo odbudowywać swoją pozycję. W 2009 r. połączyła się z salwadorskimi liniami TACA stając się wówczas trzecim największym (po brazylijskich liniach TAM i GOL) przewoźnikiem w regionie. W czerwcu 2012 r. Avianca-TACA weszły do sojuszu Star Alliance. 
Grupa Avianca jest obecna na większości rynków Ameryki Środkowej i Południowej utrzymując kilkanaście podmiotów zależnych m.in. w Brazylii, Ekwadorze, Hondurasie, Gwatemali, Kostaryce, Nikaragui, Peru i Salwadorze. W połowie ubiegłego roku podjęto decyzję o unifikacji marki i produktu w skali całej grupy.
 
 
 
W siatce połączeń oferowanych przez grupę Avianca dominują trasy w Ameryce Środkowej i Południowej, a także rejsy krajowe realizowane w poszczególnych państwach tego regionu. Avianca wykonuje ponadto loty do Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Kanady. Ofertę przewoźnika uzupełniają rejsy z Bogoty do Madrytu i Barcelony. W lipcu b.r. po 13 latach przerwy zostanie wznowione także bezpośrednie połączenie ze stolicy Kolumbii do Londynu Heathrow.  

 
Flota poszczególnych przewoźników wchodzących w skład grupy Avianca jest zróżnicowana, ale w zasadniczej części opera się na samolotach z rodziny Airbus A320 i A330. Uzupełniają ją maszyny typu Embraer 190, a na trasach krótkiego zasięgu samoloty ATR-72 i ATR-42.

Odprawa

Dzień przed wylotem postanowiłem odprawić się przez internet. Avianca oferuje taką możliwość dla wszystkich swoich rejsów z 24 godzinnym wyprzedzeniem. Aplikacja jest dostępna na stronie przewoźnika w trzech językach: angielskim, hiszpańskim i portugalskim. Jej obsługa jest intuicyjna. W trakcie odprawy potwierdziłem wybór miejsca dokonany wcześniej podczas rezerwacji biletu i po kilku chwilach dostałem e-mailem karty pokładowe do samodzielnego wydruku. Była również możliwości ich otrzymania na telefon komórkowy, ale jej nie testowałem.
 
 
Mimo wcześniejszej odprawy na lotnisku zgłosiłem się do stanowiska check-in (z trzech czynnych stanowisk jedno było dedykowane dla pasażerów klasy biznes) z uwagi na konieczność nadania bagażu rejestrowanego. Podróżując w klasie biznes można nadać dwie walizki o wadze do 32 kg każda. Limity bagażowe dla pasażerów klasy ekonomicznej wynoszą 2 sztuki bagażu rejestrowanego o łącznej wadze nieprzekraczającej 32 kg. Oprócz tego bez względu na klasę podróży można zabrać ze sobą na pokład jedną sztukę bagażu podręcznego ważąca maksymalnie 10 kg. Więcej bagażu mogą nadawać pasażerowie o statusie Gold i Diamond w programie lojalnościowym przewoźnika Life Miles oraz posiadacze kart Star Alliance Gold w innych programach. Oprócz tego Avianca wprowadziła pewne różnice w polityce bagażowej w zależności od celu podróży.
   
Przy stanowisku odprawy spędziłem dłuższą chwilę, gdyż poza standardowymi czynnościami związanymi z nadaniem bagażu agentka chciała zobaczyć moje bilety na dalsze etapy podróży. W krajach latynoamerykańskich jest to standardowa procedura (choć nie zawsze skrupulatnie przestrzegana) z uwagi na obowiązujące przepisy imigracyjne, które wymagają od nierezydentów posiadania rezerwacji, na podstawie której będą mogli opuścić dany kraj. Po przedstawieniu dalszych planów wyjazdowych agentka przekazała mi informacje dotyczące saloniku biznesowego i życzyła miłej podróży.  

Business Lounge (Copa Club)

Avianca nie posiada na panamskim lotnisku własnego saloniku biznesowego – pasażerowie korzystają w związku z tym z poczekalni prowadzonej przez należące również do Star Alliance panamskie linie Copa Airlines. W drodze do Copa Club przeszedłem przez standardową kontrolę bezpieczeństwa. Nie było natomiast odrębnej kontroli paszportowej. Jest to praktyka spotykana także w innych państwach w regionie. Wylatując z nich do paszportu nie zostanie nam wbita kolejna pieczątka, a dokumenty nie są w żaden dodatkowy sposób rejestrowane.
 
 
Poczekalnia znajduje się na antresoli w centralnej części terminala. Jest to największy salonik biznesowy na lotnisku: składa się z kilku przestronnych pomieszczeń z widokiem na płytę lotniska. Popołudniu było tu jednak tłoczno i z trudem znalazłem wolne miejsce przy osobnym stoliku.
 
 
 
Warto wspomnieć, ze Copa Airlines dostosowały ofertę swoich saloników biznesowych do wzorów panujących w United Airlines, z którymi panamski przewoźnik od kilku lat ściśle współpracuje. Z tego względu w Copa Club należy się spodziewać standardów zbliżonych do amerykańskich.
 
 
Dostępne są jedynie drobne przekąski (kilka rodzajów chipsów i herbatników) oraz kawa i herbata. Inne napoje (także alkoholowe) można zamówić bezpłatnie w barze. Otrzymamy je w jednorazowych kubkach. W saloniku działa sieć WiFi, która jest zabezpieczona hasłem. Oprócz tego pasażerowie mogą korzystać z lokalnej i międzynarodowej prasy oraz telewizji. 

Obsługa w Copa Club była miła, ale niezbyt pomocna. Gdy poprosiłem o adapter do gniazdka elektrycznego, usłyszałem od pracownika w recepcji, że gdzieś jest, ale nie bardzo wie gdzie… Sporą niedogodnością była także awaria monitora wyświetlającego komunikaty dotyczące lotów. W związku z tym o status lotu trzeba było pytać obsługę.

Wejście na pokład

Boarding rozpoczął się pół godziny przed rejsem zaplanowanym na 17:25.
 
 
Rejs do stolicy Salwadoru był obsługiwany przez Embraera 190 o znakach rejestracyjnych N936TA.  Wyprodukowany w 2008 roku samolot od trzech lat lata w barwach TACA. W niedalekiej przyszłości ma otrzymać malowanie Avianki w ramach procesu ujednolicenia identyfikacji wizualnej floty w całej grupie. Przy bramce ominąłem kolejkę i korzystając z priorytetowego przejścia dla pasażerów klasy biznes szybko znalazłem się na pokładzie. 

Kabina

Kabina samolotu składała się z dwóch sekcji. W klasie biznes było osiem foteli rozmieszczonych w trzech rzędach. W pierwszym znajdowały się dwa fotele (1 D-K), a w dwóch kolejnych po trzy w układzie 1 * 2 (oznaczone odpowiednio numerami A i D-K). Kabina klasy ekonomicznej liczyła 88 miejsc w standardowym dla brazylijskiego samolotu układzie 2 * 2 (miejsca A-C i D-K). 

Po wejściu na pokład zająłem miejsce 2A. Fotel był szeroki i wygodny, posiadał regulowany zagłówek i możliwość przyzwoitego odchylenia do tytułu. Został także wyposażony w łącze USB pozwalające na podpięcie telefony komórkowego lub innych urządzeń elektronicznych.
 
 
Każdy pasażer (zarówno w klasie biznes, jak i ekonomicznej) miał do dyspozycji własny monitor z systemem rozrywki. Mój znajdował się na ściance przed fotelem. Otrzymałem również dobrej jakości słuchawki i poduszkę. 

Serwis

Po kilku chwilach pojawił się jeden z dwóch stewardów obsługujących kabinę biznesową i zaproponował mi kieliszek szampana (mogłem wybrać także wodę lub sok pomarańczowy). Po zakończeniu boardingu (okazało się, że w obu klasach podróżował komplet pasażerów!) na monitorach zaprezentowano standardową instrukcję bezpieczeństwa, a także dodatkowe wskazówki dotyczące m.in. korzystania z toalet w trakcie lotu. 

Samolot wystartował z Panamy zgodnie z rozkładem. Rejs do San Salwador trwał dwie godziny. Jego trasa przebiegała nad Morzem Karaibskim, a następnie nad terytorium Nikaragui i Salwadoru.  

 
Po osiągnięciu wysokości przelotowej zaproponowano wczesną kolację. W menu była wołowina z warzywami (którą wybrałem) i kurczak zapiekany w cieście. Daniu głównemu towarzyszyła sałatka z łososiem i ciepłe pieczywo. Jedzenie było sycące i smaczne.  

Wybór napojów był także wystarczający: do posiłku oferowano kilka gatunków win (głównie chilijskich i hiszpańskich), dwa rodzaje lokalnego piwa i różne napoje chłodzące. 

 
Po obiedzie podano deser oraz kawę i herbatę. Można było także skosztować likierów i mocniejszych alkoholi. 
 
Serwis był sprawny i profesjonalny, a załoga sympatyczna.
 
 
Pozostały czas wykorzystałem na zapoznanie się z ofertą programu rozrywkowego. Dawał on możliwość obejrzenia kilkudziesięciu filmów (w tym wiele nowości), seriali i programów rozrywkowych, posłuchania muzyki oraz zapoznania się z aktualną trasą i parametrami lotu. W osobnych zakładkach znajdowały się materiały promujące produkt przewoźnika. Zgodnie z informacjami tam zawartymi w niedalekiej przyszłości Avianca zamierza udostępnić bezprzewodowy dostęp do Internetu na wszystkich swoich rejsach. Na stosunkowo krótkiej trasie regionalnej taka oferta IFE była zaskakująco bogata.
 
Obsługa dotykowego ekranu nie sprawiła mi żadnych trudności, przejście między poszczególnymi aplikacjami następowało płynnie, natomiast sam monitor wydał mi się nieco zbyt mały do komfortowego obejrzenia np. dłuższego filmu.
 
Na 20 minut przed rozkładowym czasem lądowania Embraer rozpoczął zniżanie. Lot minął bezproblemowo, a na miejsce przybyłem punktualnie. Po podpięciu maszyny do rękawa na lotnisku w San Salvador mogłem priorytetowo opuścić pokład.
 
 

Ocena

Produkt biznesowy przewoźnika zaspokoił moje oczekiwania. Avianca oferuje przyzwoity serwis, a jej załoga jest profesjonalna i uprzejma. Wygodne fotele w klasie biznes i bogaty program rozrywkowy (IFE bywa skromniejszy w niejednej linii na trasach międzykontynentalnych) sprawiły, że lot minął szybko i w bardzo przyjemnej atmosferze. Warto także podkreślić, że kolumbijski przewoźnik cały czas wprowadza innowacje produktowe, ale już teraz może śmiało pod tym względem konkurować z wieloma przewoźnikami o uznanej na świecie renomie.
 
Marek Stus
Fot. Marek Stus, Avianca



gość_1d139 - Profil
gość_1d139
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie