MH370 celowo unikał radarów?

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
17 marca 2014 13:44
19 komentarzy
Reklama

Coraz więcej poszlak wskazuje na celowe działanie, które doprowadziło do zniknięcia Boeinga 777-200ER Malaysia Airlines wykonującego lot MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu.

Władze Malezji poinformowały wczoraj (16.3), że komunikator ACARS został wyłączony prawdopodobnie przed ostatnią transmisją głosową z kokpitu do kontroli ruchu lotniczego.


System ACARS to urządzenie, dzięki któremu za pomocą krótkich wiadomości tekstowych piloci mogą kontaktować się z obsługą naziemną. Rutynowo nadaje on sygnał co 30 minut, a także w przypadku nieprawidłowości technicznych.

Ostatnia rutynowa transmisja ACARS nastąpiła o godz. 1:07 czasu lokalnego. O godz. 1:19 po raz ostatni malezyjska kontrola ruchu lotniczego kontaktowała się z lotem MH370. Transmisja zakończyła się odpowiedzią z kokpitu: "W porządku, dobranoc" ("All right, good night"). Nie wiadomo, kto wypowiedział te słowa, choć władze podejrzewają, że był to pierwszy oficer rejsu. Trwają analizy, czy w jego głosie były ślady silnych emocji.

O godz. 1:22 samolot zniknął z radarów kontrolerów, co wskazuje na wyłączenie transpondera, czyli nadajnika identyfikującego samolot i transmitującego podstawowe dane o locie.

Przedstawiciele Malaysia Airlines zaprzeczają jednak deklaracji władz o tym, że ACARS został wyłączony przed ostatnimi słowami z kokpitu. Podkreślają, że system nadawał sygnał co pół godziny, co świadczy jedynie o tym, że przestał działać pomiędzy godz. 1:07 a 1:37 (15 minut po zniknięciu z radarów).

Zniknięcie nastąpiło na obszarze granicznym pomiędzy malezyjską i wietnamską strefą kontroli ruchu lotniczego. To mogło doprowadzić do opóźnienia w zauważeniu zniknięcia. Samolot nigdy nie nawiązał kontaktu z wietnamskimi kontrolerami. To kolejna poszlaka, która wskazuje na celowe działanie.

Malezyjski dziennik "New Straits Times" dodał dziś, że samolot mógł kontynuować lot na niskiej wysokości - nawet 5 tys. stóp (ok. 1,5 km). Maszyna na takiej wysokości byłaby znacznie trudniej wykrywalna przez radary, piloci mogliby też "chować się" między górami. Taki lot byłby jednak niebezpieczny, a spalanie paliwa wzrosłoby znacznie, więc zmalałby zasięg Boeinga 777.

Dominik Sipiński
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
gosc_6c5d2 2014-03-19 19:19   
gosc_6c5d2 - Profil gosc_6c5d2
Nie ma takiego terminu "ground ATC" .ATC to air traffic control, więc zajmuje się wyłącznie kontrolą powietrzną. Ground control (lub ground movement control) zajmuje się kontrolą naziemną. W nowoczesnych portach lotniczych kontrola naziemna odbywa się przez ground scanning radars (radary skanowania naziemnego). Bez tego systemu możemy sobie wyobrazić natężenie ruchu na ekranach kontroli powietrznej przy równoczesnej pracy 50. lub więcej transponderów maszyn na ziemi i w powietrzu.
gosc_f0092 2014-03-19 13:01   
gosc_f0092 - Profil gosc_f0092
to zależy od lotniska i procedur na nim panujących. bo jak inaczej miałyby działać rady ground ATC?
greg0303 2014-03-19 02:14   
greg0303 - Profil greg0303
gosc_9a6d6, Mitchell Cassado jest kapitanem i instruktorem samolotów Boeing 777, oto Jego odpowiedź: "Normally you would keep transponder on. In flight, you would always have it on. The reason the off switch exists is just because when we land, as you taxi off the runway, you are no longer a factor for air traffic, so air traffic controllers no longer need to know where you are and they do not need to monitor any of your information, you are just going to clutter up their screen. So, you turn them off to de-clutter their screens and it is no longer a factor. Furthermore, in case of malfunction or short circuit it may cause electrical hazard so you need to turn it off preventing fire."
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama