Tłok na niebie nad Zatoką Perską

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
25 listopada 2013 21:25
3 komentarze
Reklama

Linie lotnicze z rejonu Zatoki Perskiej przewożą coraz więcej pasażerów. Ale rozwiązania dotyczące kontroli ruchu lotniczego nie nadążają za tym wzrostem. Eksperci ostrzegają, że to może okazać się poważną barierą dla dalszego rozwoju.

- Przestrzeń powietrzna w regionie musi być lepiej zarządzana - podkreśla Tim Clark, prezes Emirates, w rozmowie z "The Wall Street Journal".



Jak podkreślają analitycy amerykańskiej gazety, problem nie leży po stronie technologii ani infrastruktury. Bogate kraje w rejonie Zatoki Perskiej mogą w szybkim tempie zmodernizować systemy i wprowadzić najnowocześniejsze rozwiązania.

Jednak na przeszkodzie stoi polityka. Każdy z niewielkich krajów w tym rejonie samodzielnie kontroluje swoją przestrzeń powietrzną. W przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich kontrola jest podzielona pomiędzy poszczególne emiraty. Z uwagi na ograniczoną współpracę oraz bardzo małe dystanse, powoduje to spore problemy.

W okręgu o promieniu 200 kilometrów leżą lotniska w Dubaju (57,7 mln pasażerów w 2012 r.), Dosze (21,1 mln) i Abu Zabi (14,7 mln). Wszystkie z nich notują szybkie wzrosty liczby pasażerów i operacji lotniczych. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich znajdują się także mniejsze lotniska, m.in. w Szardży (7,5 mln) oraz w Ras-al-Khaimah.

Dodatkowym problemem są bardzo ścisłe przepisy dotyczące lotów nad Arabią Saudyjską, Irakiem i Iranem oraz liczne obszary pozostające pod kontrolą wojska.

Przewoźnicy z rejonu Zatoki Perskiej podkreślają, że płynność ruchu lotniczego jest niezbędna, bo większość ich pasażerów to osoby jedynie przesiadające się w Dubaju, Dosze i Abu Zabi.



Dziś (25.11) w Ammanie w Jordanii rozpoczęło się spotkanie przedstawicieli narodowych agencji kontroli ruchu lotniczego z rejonu. Jego celem jest m.in. wypracowanie bardziej efektywnych metod współpracy.

Mohammed al Ahli, dyrektor generalny dubajskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, cytowany przez "WSJ", podkreślił, że zostały już utworzone dwie nowe drogi lotnicze pomiędzy ZEA a Bahrainem. Dodał, że w przyszłości może powstać wspólna agencja koordynująca kontrolę ruchu lotniczego, wzorowana na unijnej agencji Eurocontrol.

Dominik Sipiński
Fot. Piotr Bożyk
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil gość
arahja 2013-11-25 23:32   
arahja - Profil arahja
Spokojnie, Nowy Jork i okolice daja rade, Londyn daje rade, zachodnie Niemcy daja rade, Modlin/Warszawa/Lodz/Radom/Lublin daja rade to oni tez sobie poradza bo wola polityczna napewno jest
wojtek 2013-11-25 23:16   
wojtek - Profil wojtek
Nie wiadomo co będzie, karta może się kiedyś odwrócić i tym bardziej spektakularna może być klęska :)
marekd 2013-11-25 22:50   
marekd - Profil marekd
To są niestety skutki dostatku i nadmiaru. Już sama ilość samolotów zamówionych przez linie z Zatoki poraża. Co dopiero będzie w najbliższej przyszłości?
 - Profil gość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama