Niejasne prawo dot. elektroniki w locie

Dominik Sipiński - Profil Dominik Sipiński
11 listopada 2013 00:07
4 komentarze
Reklama

Nowe przepisy dotyczące używania sprzętu elektronicznego podczas lotu są niejasne i oznaczają duże problemy dla załóg i pasażerów. Okres dostosowywania do zmiany będzie chaotyczny - przestrzega felietonista "New York Times" Joe Sharkey.

Amerykańska Federalna Agencja Lotnictwa zezwoliła na zmianę przepisów, które zabraniają korzystania z urządzeń elektronicznych podczas kołowania i startu. Zgodnie z nowym prawem cały czas w samolocie będzie można korzystać z tzw. przenośnych urządzeń elektronicznych, czyli m.in. smartfonów, czytników e-książek oraz tabletów.

Laptopy oraz inne większe urządzenia będą mogły być włączone dopiero powyżej 10 tys. stóp. Nadal zabronione będzie korzystanie z urządzeń, które wysyłają sygnał radiowy.

Nowe przepisy nie wchodzą jednak w życie automatycznie. Każdy amerykański przewoźnik może dostosować wewnętrzne regulacje w wybranym przez siebie terminie. Zapewne podobną możliwość będą miały linie europejskie.

- Możesz rozpocząć podróż na pokładzie samolotu linii z innymi zasadami, niż ta, na którą się przesiadasz - przestrzega Sharkey.

W ocenie felietonisty nowojorskiej gazety problemem jest duża dowolność we wdrażaniu przepisów przez linie lotnicze. W okresie przejściowym trudniejszą pracę będą mieli członkowie personelu pokładowego.

FAA pozostawiła furtkę, która nie tylko umożliwia liniom wprowadzenie zmian w różnym czasie. Każdy typ samolotu musi uzyskać odpowiedni certyfikat. Oznacza to, że w okresie przejściowym nawet w ramach tej samej linii przepisy mogą się różnić w zależności od rodzaju maszyny obsługującej rejs.

Sharkey podkreśla, że to na personel pokładowy spadnie teraz obowiązek przekonania pasażerów, że mogą mieć włączony tablet, ale nie laptopa. Nie wiadomo też np. co zrobić ze starszymi telefonami, które nie mają trybu samolotowego.

- Współczuję personelowi pokładowemu. Już teraz muszą być policjantami wyłapującymi sprzęt elektroniczny. Teraz będą musieli także ogłaszać dodatkową listę dozwolonego i zabronionego sprzętu - mówi cytowany przez Sharkeya Greeley Koch, dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Menedżerów Podróży Korporacyjnych.

Dominik Sipiński
Reklama

Ostatnie komentarze

 - Profil
gosc_ba6cc 2013-11-11 18:04   
gosc_ba6cc - Profil gosc_ba6cc
Lecialem tydzien temu delta , stewki cały czas mówiły ze jako pierwsza linia na świecie pozwala używać wszystkie urządzenia elektroniczne z wyłączeniem laptopów przez cały lot - jak to reklamowali gate to gate ., laptopy mozna włączyć powyżej 10 tys stop , i w tym samym czasie uruchamiają wifi . Taka Ameryka ;-))
dareck 2013-11-11 13:40   
dareck - Profil dareck
"Już teraz muszą być policjantami wyłapującymi sprzęt elektroniczny" - niech pan Greeley Koch przestanie jęczeć, i tak wszyscy wiedzą, że zarówno potrzeba, jak i egzekwowanie istniejących zakazów to fikcja. Wystarczy, że pasażer się nie afiszuje ze swoim [włączonym w dowolnym trybie] urządzeniem i nikt z obsługi nawet na niego nie zwróci uwagi...
krzysiekl 2013-11-11 10:14   
krzysiekl - Profil krzysiekl
a kto to sprawdzi czy jest we flight mode? ;) a nawet mój czytnik książek elektronicznych może być zalogowany do sieci. może nawet takie zegarki są. laptopy podczas startu i lądowania rozumiem - cięzko mi sobie wyobrazić by nie był w tym czasie gdzieś schowany
 - Profil
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama