Praca lotniska Pyrzowice

24 lipca 2014 r. wracałem wraz z rodziną z Chanii na Krecie. Na lotnisko przywieziono nas o 22:30 czasu lokalnego, po czym dowiedzieliśmy się, że samolot Small Planet ma opóźnienie ok. 2h. Oznaczało to, że zamiast zamiast 0:55, mamy odlot ok. 3-ciej w nocy. Nikt nie miał o to pretensji (choć za półgodzinne opóźnienie pociągu gotowi jesteśmy na lincz dyżurnego ruchu kolei). Wyruszyliśmy zgodnie z zapowiedzianym opóźnieniem, by "już" o 5:30 być w Pyrzowicach. Niewyspani, czekamy na przyjazd autobusów. Mija 5 minut, 10, wreszcie po 15 minutach od otwarcia drzwi możemy wreszcie, w strugach deszczu wejść do pojazdów, by po 1 minucie wejść do hali bagażowej. Tydzień temu w Chanii, Grecy potrafili oddać nam bagaż w ciągu 5 minut, więc teraz byliśmy też tego pewni (Polska, jak zauważyliśmy w wielu sprawach zdecydowanie różni się od Grecji na naszą korzyść). Jednak po 15 minutach ulotnił się z nas patriotyzm i górę wzięło zmęczenie. Mijały kolejne minuty i... nic. Po 45 minutach (w godzinę po przylocie) wreszcie wydano nam bagaże. Łącznie, w związku z 2,5-godzinną podróżą samolotem zmuszeni byliśmy do poświęcenia ok. 7 godzin urlopu. I to w środku, deszczowego, co prawda lata. Myślę, że lotnisku przydałby się bardziej lotny logistyk. Oraz ktoś, kto pomyśli o swoich klientach i powie im coś, co doda im otuchy
25/07/2014 16:25  
Komentowanie dostępne dla zalogowanych użytkowników
ctot 2014-07-27 14:48   
ctot - Profil ctot
Nie pracuje na KTW ani nie korzystałem z tego lotniska ostatnio, ale doszły mnie wieści, że nie dzieje się tam ostatnio najlepiej. Podobno w ostatnim czasie jednego dnia z pracy zrezygnowała znaczna część personelu lotniska i dlatego sa duże braki w obsludze bagazowej czy kierowców autobusów. Pewnie idzie o kase.
tedzik 2014-07-25 16:25   
tedzik - Profil tedzik
24 lipca 2014 r. wracałem wraz z rodziną z Chanii na Krecie. Na lotnisko przywieziono nas o 22:30 czasu lokalnego, po czym dowiedzieliśmy się, że samolot Small Planet ma opóźnienie ok. 2h. Oznaczało to, że zamiast zamiast 0:55, mamy odlot ok. 3-ciej w nocy. Nikt nie miał o to pretensji (choć za półgodzinne opóźnienie pociągu gotowi jesteśmy na lincz dyżurnego ruchu kolei). Wyruszyliśmy zgodnie z zapowiedzianym opóźnieniem, by "już" o 5:30 być w Pyrzowicach.
Niewyspani, czekamy na przyjazd autobusów. Mija 5 minut, 10, wreszcie po 15 minutach od otwarcia drzwi możemy wreszcie, w strugach deszczu wejść do pojazdów, by po 1 minucie wejść do hali bagażowej. Tydzień temu w Chanii, Grecy potrafili oddać nam bagaż w ciągu 5 minut, więc teraz byliśmy też tego pewni (Polska, jak zauważyliśmy w wielu sprawach zdecydowanie różni się od Grecji na naszą korzyść). Jednak po 15 minutach ulotnił się z nas patriotyzm i górę wzięło zmęczenie. Mijały kolejne minuty i... nic. Po 45 minutach (w godzinę po przylocie) wreszcie wydano nam bagaże. Łącznie, w związku z 2,5-godzinną podróżą samolotem zmuszeni byliśmy do poświęcenia ok. 7 godzin urlopu. I to w środku, deszczowego, co prawda lata. Myślę, że lotnisku przydałby się bardziej lotny logistyk. Oraz ktoś, kto pomyśli o swoich klientach i powie im coś, co doda im otuchy
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama