Pierwsza samodzielna podróż samolotem

No i zakończyła się moja podróż do Barcelony i z powrotem. Miałem wielki stres i obawy o powrót z Barcelony (nieznajomość języka obcego i możliwość zapytania się). Trochę mnie rozśmieszyła tak zwana odprawa online. Odprawiłem się na kierunki z Poznania do Warszawy i z Warszawy do Barcelony przez internet. Dostałem karty pokładowe na komórkę ale na lotnisku w Poznaniu i tak dostałem przy nadawaniu bagażu karty pokładowe w formie papierowej. Nikt nawet nie zapytał czy nie mam takiej karty już w komórce. Jedyny plus takiej odprawy to fakt że ma się wybrane miejsce w samolocie. Niestety nie sprawdziło się to w sytuacji eurolotu. Miałem miejsce przy oknie ale siedziałem zupełnie gdzie indziej bo ktoś zajął moje. Na pytanie skierowane do obsługi pokładowej gdzie mam usiąść posadzono mnie zupełnie gdzie indziej nie pytając nawet czy mnie to zadowala i oczywiście nie było to miejsce przy oknie.Staram się unikać konfliktów więc nie robiłem problemów ale nie cieszyło mnie to. Także serwis żywnościowy to spodziewałem się czegoś innego. Dają jedną kanapkę na trasie do Barcelony plus napoje i to wszystko a w eurolocie batonika plus napój. Na linii krajowej nie wymagam zbyt wiele bo da się wytrzymać te 50 minut ale na trasie do Barcelony mała kanapeczka to trochę dziwne. Przecież bilet w porównaniu z tanimi liniami lotniczymi nie kosztuje tak mało. Jak już napisałem obawiałem się powrotu z Barcelony, tego czy znajdę właściwe stanowisko odprawy a potem wejście do samolotu. Starych wyjadaczy co często latają i jeszcze znają angielski to może śmieszy ale ja miałem wielki stres. Jednak lotnisko w Barcelonie jest dobrze zorganizowane, nie można nic zarzucić i chyba nawet nic poprawić. Niech jeszcze doprowadzą te linie metra do terminala numer 1 i będzie wszystko w porządku. Nawet mi się spodobało to latanie i nawet cztery godziny koczowania w Warszawie na lotnisku w oczekiwaniu na lot powrotny do Poznania szybko mineły w barze (czemu na polskich lotniskach tak drogo - mała miseczka żurku 18 zł z groszami) na obejrzeniu filmu na Polsacie. I jeszcze mała uwaga. po wyjściu z samolotu i tranzycie nie uświadczy człowiek żadnego bankomatu. Szczęście że wszystki sklepy i bary akceptują karty kredytowe ale bankomat by się przydał.
24/09/2011 13:12  
Komentowanie dostępne dla zalogowanych użytkowników
nederland 2011-09-26 08:43   
nederland - Profil nederland
stać Nas! stać Nas? nie stać Nas! :(
marqoos_pl 2011-09-26 00:46   
marqoos_pl - Profil marqoos_pl
Zgadzam się, że ceny posiłków w W-wie są kosmiczne. One nawet nie są "nieco wyższe", ale "bardzo wysokie". Nawet w porównaniu z Londynem, Paryżem, Frankfurtem czy innymi głównymi lotniskami.
grzegorzw 2011-09-24 19:42   
grzegorzw - Profil grzegorzw
No niestety ale stwierdzam że na polskich lotniskach jest drogo. Trzy lata temu leciałem też do Hiszpanii z Okęcia i pewien Kanadyjczyk znający język polski z którym wdałem się w dyskusję stwierdził że nie rozumie dlaczego ceny na Okęciu są wzięte z kosmosu. Nie wiem jak jest na innych lotniskach i czy drożej niż na naszych. Przeważnie latam do Hiszpanii bo ten kraj, ludzie i gościnność bardzo mi odpowiada. A co do gościa "zajętościa" to nie wdawałem się w dyskusję bo widziałem że siedział w towarzystwie więc trudna by to była sprawa choć możliwa do załatwienia ale podróż dalsza byłaby chyba mało przyjemna. Co do koczowania to uważam że jednak koczowałem bo już po kupnie biletu LOT zmienił mi odlot na inną godzinę, wcześniej miałem tylko półtora godziny czekania a po zmianie cztery i lądowałem o północy w Poznaniu. (mieszkam poza Poznaniem 20 km więc taksówka drogo wychodzi a autobusu do mnie już o takich godzinach nie ma i wznawiają kursy trochę przed piątą rano.
humbak 2011-09-24 19:21   
humbak - Profil humbak
A skoro chciałeś przy oknie, to bezkonfliktowo i z uśmiechem można było o to poprosić gościa-zajętościa.
humbak 2011-09-24 19:17   
humbak - Profil humbak
Nie tylko na polskich lotniskach jest drogo. Z reguły na lotniskach wszędzie ceny sa dużo wyższe niż na mieście. A Ty nie "koczowałeś", tylko czekałeś na przesiadkę. "Koczują" Ci, któym sie samolot opóźnia godzinami i piszą o nich media. :o)
grzegorzw 2011-09-24 13:12   
grzegorzw - Profil grzegorzw
No i zakończyła się moja podróż do Barcelony i z powrotem. Miałem wielki stres i obawy o powrót z Barcelony (nieznajomość języka obcego i możliwość zapytania się). Trochę mnie rozśmieszyła tak zwana odprawa online. Odprawiłem się na kierunki z Poznania do Warszawy i z Warszawy do Barcelony przez internet. Dostałem karty pokładowe na komórkę ale na lotnisku w Poznaniu i tak dostałem przy nadawaniu bagażu karty pokładowe w formie papierowej. Nikt nawet nie zapytał czy nie mam takiej karty już w komórce. Jedyny plus takiej odprawy to fakt że ma się wybrane miejsce w samolocie. Niestety nie sprawdziło się to w sytuacji eurolotu. Miałem miejsce przy oknie ale siedziałem zupełnie gdzie indziej bo ktoś zajął moje. Na pytanie skierowane do obsługi pokładowej gdzie mam usiąść posadzono mnie zupełnie gdzie indziej nie pytając nawet czy mnie to zadowala i oczywiście nie było to miejsce przy oknie.Staram się unikać konfliktów więc nie robiłem problemów ale nie cieszyło mnie to. Także serwis żywnościowy to spodziewałem się czegoś innego. Dają jedną kanapkę na trasie do Barcelony plus napoje i to wszystko a w eurolocie batonika plus napój. Na linii krajowej nie wymagam zbyt wiele bo da się wytrzymać te 50 minut ale na trasie do Barcelony mała kanapeczka to trochę dziwne. Przecież bilet w porównaniu z tanimi liniami lotniczymi nie kosztuje tak mało. Jak już napisałem obawiałem się powrotu z Barcelony, tego czy znajdę właściwe stanowisko odprawy a potem wejście do samolotu. Starych wyjadaczy co często latają i jeszcze znają angielski to może śmieszy ale ja miałem wielki stres. Jednak lotnisko w Barcelonie jest dobrze zorganizowane, nie można nic zarzucić i chyba nawet nic poprawić. Niech jeszcze doprowadzą te linie metra do terminala numer 1 i będzie wszystko w porządku. Nawet mi się spodobało to latanie i nawet cztery godziny koczowania w Warszawie na lotnisku w oczekiwaniu na lot powrotny do Poznania szybko mineły w barze (czemu na polskich lotniskach tak drogo - mała miseczka żurku 18 zł z groszami) na obejrzeniu filmu na Polsacie. I jeszcze mała uwaga. po wyjściu z samolotu i tranzycie nie uświadczy człowiek żadnego bankomatu. Szczęście że wszystki sklepy i bary akceptują karty kredytowe ale bankomat by się przydał.
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama