Wizz Air miał zmuszać pasażerów do zrzeczenia się odszkodowania

Wizz Air miał zmuszać pasażerów do zrzeczenia się odszkodowania Informację o osobliwej sytuacji przekazała portalowi mbl.is jedna z osób znajdujących się na pokładzie. Zgodnie z relacją podróżni mieli dwa wyjścia: pozostanie na lotnisku w Egilsstaðir i na własną rękę udanie się do stolicy Islandii lub powrót do Krakowa. Jednak w przypadku pierwszego rozwiązania musieli podpisać formularz zrzeczenia się wszelkich roszczeń...
05/10/2019 12:23   
Komentowanie dostępne dla zalogowanych użytkowników
gość_c3682 2019-10-09 17:07   
gość_c3682 - Profil gość_c3682
Ja się dziwie że i tak mało lotów jest odwoływanych do/z KEFa, przecież to jest totalny wygwizdów i tam wieje praktycznie zawsze.
gość_ce5d8 2019-10-07 23:23   
gość_ce5d8 - Profil gość_ce5d8
gość_659f8: Twoja sugestia jest bardzo dobra, ale problemem dla Wizz byłoby pozostawienie samolotów na lotnisku Egilsstadir na tak długi czas. Te samoloty wyleciały rano z Krakowa i Wrocławia aby obsługiwać kolejne loty. Wizz musiałby także zapewnić załodze odpowiednio długi odpoczynek w hotelu, aby kolejny lot mógł się odbyć zgodnie z przepisami. Wizz, w przeciwieństwie do tradycyjnych linii, nie zapewnia załodze nocowań w hotelach - wracają one wieczorami do swoich baz.
gość_626a0 2019-10-07 23:10   
gość_626a0 - Profil gość_626a0
gość_659f8: Nie jestem przekonany czy w Egilsstadir jest tyle miejsc noclegowych żeby wystarczyło na dwa arbuzy. Nawet jeśli by się tyle znalazło, to przewiezienie 450 osób z lotniska do miejsc noclegowych (celowo nie piszę hoteli) też nie byłoby trywialne. Kolejne pytanie to czy czas pracy pilotów by "puścił" następnego dnia jeśli by się pogoda poprawiła. Pomijam już fakt, że posypałoby to siatkę połączeń z dwóch lotnisk następnego dnia, co dotknęłoby kolejnych pasażerów.
gość_659f8 2019-10-07 01:39   
gość_659f8 - Profil gość_659f8
Czy coś stało na przeszkodzie, żeby zapewnić pasażerom nocleg, a samolot zostawić na lotnisku w Egilsstadir? Po otwarciu lotniska w Keflaviku można by było przewieźć pasażerów tym samym samolotem do portu docelowego. W mojej ocenie takie rozwiązanie względem pasażera byłoby najuczciwsze i taki też obowiązek powinno nakładać na przewoźników prawo lotnicze, jeśli nie jest możliwe zapewnienie podróżującym alternatywnego środka transportu.
gość_e2345 2019-10-07 00:01   
gość_e2345 - Profil gość_e2345
to Wizz nie wiedzial ze , bedzie wtedy sztorm??? metarow nie maja??? to kolejna wpadka tej linii. wczesniej zostawila ludzi w Glasgow i wrocili do KTW. 626a0 tak przy okazji wszystkie Icelandairy wyladowaly tego dnia w Kef przed 1700 lt podczas sztormu niestety ze wzgledu na brak mozliwosci serwisu odloty zostaly odwolane.
gość_ce5d8 2019-10-06 23:05   
gość_ce5d8 - Profil gość_ce5d8
Wizz Air jest linią zarejestrowaną w Unii Europejskiej, więc musi przestrzegać takich samych przepisów jak wszystkie inne linie z UE. To, że zaraz po wylądowaniu na Islandii wymusza (lub jak twierdzą islandzcy prawnicy, próbuje wymuszać, bo nic z tego wymuszania nie będzie) na pasażerach rezygnację z przysługujących im praw, świadczy o tej linii bardzo źle. Inna interesująca kwestia to fakt, że Wizz Air miał gotowe formularze o rezygnacji z przysługujących praw na pokładzie - czyżby była to ich metoda działania? Tym sposobem, chcąc nie chcąc, równocześnie Wizz bardzo sobie popsuł reputację na Islandii. To jest niewielki kraj, zbyt wiele się tam nie dzieje, więc nic dziwnego że media są teraz żywo zainteresowane tą sprawą. Różnica z samolotem KLMu wracającym do Amsterdamu (czy Lufthansą wracającą do Monachium, jak to się całkiem często zdarzało podczas mgieł w Krakowie), jest taka, że w takiej sytuacji KLM, zgodnie z przepisami UE, oferuje po lądowaniu w Amsterdamie hotel, wyżywienie oraz przebookowanie na najbliższy lot do Krakowa, KLMem lub innymi liniami. Linie z EU mają obowiązek tzw. "duty of care" - zapewnienie wyżywienia i noclegu niezależnie od przyczyny skasowania lub opóźnienia lotu. Czy Wizz Air dokonał czegokolwiek podobnego po wylądowaniu w Krakowie albo we Wrocławiu? Wręcz przeciwnie, namydlił pasażerom oczy obietnicami dodatkowego lotu na Islandię kolejnego dnia, a z obietnicy się nie wywiązał - dodatkowych rejsów nie było. Oczywiście że w takiej sytuacji linie typu KLM, LOT, czy Lufthansa przebookują pasażerów na rejsy innych linii jeśli same nie mają miejsca we własnych samolotach. Wizz Air, podobnie jak inne "tanie" linie, takich umów z innymi liniami nie posiada, więc pasażerowie mogli liczyć tylko na flotę Wizz Air - jak widać, przeliczyli się. W jaki sposób Wizz tutaj "próbuje w trudnej sytuacji iść komuś na rękę" porzucając na lotnisku we wschodniej Islandii i zmuszając do podpisania zrzeczenia się praw przysługujących pasażerom korzystających z rejsów liniami lotniczymi zarejestrowanymi w UE? Czy jeśli kiedyś Wizz będzie próbował latać do USA i będzie musiał awaryjnie lądować po drodze, porzuci pasażerów na Grenlandii? Tym bardziej że to nie była pierwsza wpadka Wizz Air podczas rejsów na Islandię - już wcześniej zdarzało im się lądować w Szkocji i porzucać tam pasażerów. Mam nadzieję, że wszyscy poszkodowani pasażerowie będą się teraz ubiegać o odszkodowanie od tej linii, zgodnie z dyrektywami UE.
gość_626a0 2019-10-06 20:56   
gość_626a0 - Profil gość_626a0
Popatrz na tablicę przylotów i odlotów z tego dnia - wszystko odwołane, tylko Wizz z Krakowa i Wrocławia próbował się "wcisnąć". Warszawa zdaje się nie wystartowała.

Zgadza się, zapłacili za bilet, ale lotnisko docelowe było zamknięte. W takiej sytuacji przewoźnik ma prawo odwołać lot i tylko zwrócić opłatę za bilet, nie przysługuje odszkodowanie, więc wystarczyło nikogo nie wypuszczać, zatankować, wrócić do Polski, wpisać w papiery "lot odwołany ze względu na zamknięte lotnisko docelowe", zwrócić pieniądze za bilety i byłoby git. A jezcze lepiej było nie startować gdy prognozy były kiepskie.

Czym ten przypadek się różni od sytuacji gdy w przypadku mgły w Krakowie np. KLM nie ląduje w Katowicach i nie dowozi autobusami pasażerów tylko wraca do Amsterdamu i uznaje lot za "odwołany". Wizz próbował zrobić to samo, tylko ze względu na położenie Islandii musieli zatankować przed rozpoczęciem powrotu. Wtedy ktoś pewnie stwierdził, czy w załodze czy w centrum operacyjnym, że może jak już na Islandii jesteśmy, to może ktoś woli jednak wysiąść z zastrzeżeniem, że musi sobie radzić sam. W końcu może ktoś mógł nawet bliżej stamtąd do miejsca docelowego.
Trzeba pamiętać, że islandia jest specyficznym rynkiem. Są tam chyba trzy lotniska, które mogą przyjąc samolot wielkości A320. Egilsstadir jest jedną z większych miejscowości na wschodzie i liczy chyba niecałe 2500 mieszkańców. Na litnisku tym lądują dwa samoloty po kilkudziesięciu pasażerów dziennie. To naprawdę nie jest porównywalne w żaden sposób z lądowaniem w Gdańsku zamiast w Krakowie.
Dla mnie żenujące jest to, że dorosły człowiek decyduje się wysiąść z samolotu w takim miejscu w takich warunkach pogodowych mając gdy załoga poinformowała go, że nie będą w stanie w żaden sposób mu pomóc, a potem płacze w mediach że linia go porzuciła bez pomocy. To jest przykład zdziecinnienia i braku odpowiedzialności za swoje decyzje.

Tak czy siak ta sytuacja pokazuje, że Wizz nie ma planu awaryjnego na wypadek zamknięcia Keflaviku, a najwyraźniej powinien mieć. Gdybym ja odpowiadał za operacje w Wizzie po tej akcji wydałbym polecenie, że w przyszłości w takiej sytuacji tylko tankujemy i wracamy na lotnisko wylotu nie wypuszczając nikogo. Być może będą tacy, którzy na tym stracą, ale prawnie nikt im wtedy niczego nie zarzuci, a i wizerunkowo wyjdzie mimo wszystko lepiej. Niestety tak jest, że jak człowiek próbuje w trudnej sutuacji iść komuś na rękę, to tylko za to oberwie.
gość_ce5d8 2019-10-06 19:46   
gość_ce5d8 - Profil gość_ce5d8
W islandzkich mediach (np. na stronie wymienionej w artykule) jest mnóstwo artykułów i dyskusji na temat zachowania firmy i załogi linii Wizz. Jest też wypowiedź prawnika, który twierdzi, że ponieważ pasażerowie zostali zmuszeni do podpisania zrzeczenia się swoich praw wobec Wizz, to zrzeczenie jest nieważne. Oczywiście że linia lotnicza to nie jest instytucja charytatywna, ale przecież wszyscy pasażerowie zapłacili za swoje bilety, a nie otrzymali je w prezencie. Jeśli kupisz wadliwy towar w sklepie, to też nie możesz towaru zwrócić czy wymienić bo sklep nie jest instytucją charytatywną? Nie rozumiem tej argumentacji. Wszystkie linie lotnicze lecące na Islandię miały w tym dniu problem z powodu złej pogody i jakoś sobie poradziły. Jedynie o zachowaniu Wizz rozpisują się teraz media islandzkie, twierdząc że bardzo wiele to mówi o tej linii lotniczej. Jak wspominają pasażerowie, którzy zdecydowali się na lot powrotny do Polski, Wizz obiecał im dodatkowy rejs kolejnego dnia. Nic takiego się nie stało, dodatkowe rejsy nie odbyły się - zostali oni nabrani przez Wizz.
gość_626a0 2019-10-06 16:12   
gość_626a0 - Profil gość_626a0
Zgadza się, ludzie w Egilsstadir załatwilu sobie dwa autobusy na 11 następnego dnia, do Reykjaviku przy "dobrych wiateach" dotarli pewnie w okolicach północy. Dla dwóch samolotów ludzi autobusów potrzeba 8 lub 9. Do tego powinni wszystkim zapewnić nocleg i wyżywienie na czas oczekiwania na autobusy. Byłem, nocowałem w Egilsstadir i wiem jak byłoby to trudne i ile by kosztowało - autobus, nocleg plus najtańszy obiad by wyszły ok 1000 zł od osoby, do tego jeszcze koszty obsługi na miejscu, bo swojego agenta tam nie mają. Islandia wschodnia ma się nijak do standardów europejskiego kraju. Gdyby usiedli w Akureyri to może dałoby się jakoś to sensowniej ogarnąć, Egilsstadir to po prostu strasznnie droga dziura na końcu świata.
Linia lotnicza to nie jest instytucja charytatywna, dla nich naprawdę jedyną opcją było formalnie odwołać lot i zwrócić pieniądze za bilety, bo zamknięcie lotniska z powodu pogody im taką furtkę dało. Może to absurdalne, ale wychodzi na to, że byłoby lepiej nic nie tłumaczyć, tylko zatankować samolot i wrócić do Polski.
gość_dc3a3 2019-10-06 15:27   
gość_dc3a3 - Profil gość_dc3a3
gość_626a0 - Ludzie w Egilsstadir sami byli w stanie zapewnić sobie ostatecznie autokar więc przewoźnik też był w stanie to załatwić. Dal tych którzy wrócili ostatecznie poza obietnicami też nowy lot nie został podstawiony więc cześć ludzi nie poleciała w ogóle.
gość_5be8b 2019-10-06 13:46   
gość_5be8b - Profil gość_5be8b
Zgadzam sie z ( gość_5bb41 ) ,osobiscie zawsze bilet kupuje na tradycyjne linie.Oczywiscie ze istnieja wpadki ( opózniony lot , overbooking lub nie zdazylem na nastepny lot ).
Mnóstwo osób moze pisac np. negartywnie na polish LOT , ale JA osobiscie zawsze mialem bardzo dobre doswiadczenia.To prawda jak zaplanujesz podróz przed czasem nie widze róznicy w cenie.
gość_626a0 2019-10-06 10:46   
gość_626a0 - Profil gość_626a0
Po przeczytaniu kilku relacji z tego zdarzenia wydaje mi się, że przedstawiana tu wersja nie do końca jest prawdziwa. Na obecną chwilę moje zrozumienie jest takie, że po otrzymaniu odmowy lądowania w Keflaviku Wizz podjął decyzję o odwołanie lotu, a lądowanie w Egilsstadir formalnie było tylko stpoem technicznym na zatankowanie samolotu. Po wylądowaniu kapitan wyjaśnił powód lądowania w Egilsstadir i zapowiedział, że jeśli ktoś ma takie życzenie to może wysiąść, ale linia nie będzie w stanie mu w żaden sposób pomóc. Na moje zrozumienie tematu pasażerowie nie mogli się zrzec odszkodowania, bo po prostu im nie przysługiwało z powodu odwołania lotu z przyczyn niezależnych od przewoźnika.
Jeśli chodzi o transport lądowy, to jak ktoś był na Islandii to ma świadomość, że przejazd z Reykjaviku do Egilsstadir zajmuje cały dzień, a w sytuacji gdy pogoda wymusiła zamknięcie lotniska jest bardzo prawdopodobne, że również drogi były zamknięte. Znalezienie w Egilsstadir dziewięciu autobusów żeby zawieźć ponad 400 pasażerów do Reykjaviku graniczy z cudem, a znalezienie noclegu dla tylu ludzi też byłoby trudne i bardzo kosztowne. W tej sytuacji odwołanie lotu i powrót na lotniska wylotu był jedyną sendowną decyzją z punktu widzenia przewoźnika.
gość_d6093 2019-10-06 01:41   
gość_d6093 - Profil gość_d6093
Za takie numery to powinny być konsekwencje w postaci natychmiastowego odebrania certyfikatu AOC we wszystkich krajch UE (tam gdzie ten badziew ten certyfikat posiada) i tyle.
Wylądowali z powodu waruków meteo na lotnisku Egilsstaðir (EGS) no i dobrze, zdarza się, ale ich psim obowiązkiem jest zapewnić pasażerom w możliwie najkrótszym czasie dotarcie do pierwotnego miejsca przeznaczenia, czy to transportem naziemnym czy też inną linią lotniczą (z Egilsstaðir (EGS) do Reykjavík (RKV) lata Air Icenalnd Connect i to parę razy dziennie). Mamienie pasażerów podstawieniem samolotu z KRK następnego dnia to już nawet nie jest przesada, to zwykłe draństwo które powinno skutkować natychmiastowymi konsekwencjami dla tej karykatury linii lotniczej.
Pozdrawiam.
gość_ef8d8 2019-10-05 23:01   
gość_ef8d8 - Profil gość_ef8d8
W tradycyjnych liniach wcale nie jest lepiej. Pod tym linkiem jest relacja pasażerki z lotu British Airways przez Londyn do USA.

zobacz link

PS wstawiam drugi raz bo źle przekleiłem linka poprzednim razem.
gość_f4af8 2019-10-05 21:34   
gość_f4af8 - Profil gość_f4af8
Artykuł ciekawy jednak opierający się na komentarzach i zasłyszanych faktach - "pikanterii dodaje fakt" - również ciekawe stwierdzenie mające na celu chyba tylko podniesienie poziomu emocji. Nikt nie jest zmuszony i nikt nie jest pozbawiony możliwości zapoznania się z dokumentem który podpisuje. Problem jaki tutaj można zauważyć to:Samolot wylądował na lotnisku zapasowym gdyż nie było możliwości obsługi samolotu na lotnisku docelowym przez silny wiatr i zacne byłyby dopiero komentarze osób które zostałyby "zmuszone" do pozostania na pokładzie samolotu przez kilka godzin po lądowaniu... W takiej sytuacji pozostają jedynie dwa wyjścia: albo samolot wraca do Polski i wówczas pasażer ma zapewniony hotel i przebukowanie biletu na inny rejs albo wysiada ale wówczas musi radzić sobie sam. Linia przecież nie może zmusić pasażera do skorzystania z przedstawionego planu ratunkowego.Jeśli niemożliwym jest zapewnienie noclegu a najbliższy transport do lotniska docelowego jest możliwy do załatwienia za wiele godzin to opcja z powrotem do kraju wydaje się jedyna rozsądną. Jeśli pasażer wybiera coś innego to nie można go zmusić do zmiany jego stanowiska. Z drugiej strony nie można wypuścić go bez jasnego potwierdzenia rezygnacji z oferty przewoźnika....
Oczywiście teraz posypia się komentarze mówiące że przewoźnik musi wszystko zrobić dla pasażera pewnie też wynająć biznes jet'a jak tak mu się spodoba... 
gość_ce5d8 2019-10-05 20:07   
gość_ce5d8 - Profil gość_ce5d8
To nie pierwszy taki wypadek na tej trasie. Poprzednio zdarzało się kilka razy linii Wizz wylądować w Szkocji (o ile pamiętam w Glasgow) zamiast w Rejkiawiku bo samoloty miały zbyt mało paliwa aby dolecieć na Islandię przy niekorzystnym wietrze. Tak jak w tym przypadku, pasażerowie mieli do wyboru pozostanie w Szkocji albo powrót do Polski. Dobrze że tym razem chociaż wylądowali w kraju przeznaczenia. Ciekawe jak to będzie gdy Wizz nabędzie te Airbusy dalszego zasięgu i poleci do Indii, tak jak planuje - też zostawi pasażerów gdzieś po drodze? Tak jak napisał gość poniżej, nie ma co latać takimi pseudoliniami zwłaszcza na dalszych trasach. Podobnie jak Norwegian, a w przeciwieństwie do linii tradycyjnych, Wizz nie ma podpisanych umów z innymi liniami, które mogłyby się zaopiekować pasażerami (np. w przypadku odwołania lotu Lufthansy, można być przebookowanym na LOT, Austrian, Swissa, czy jakąkolwiek inną linię tradycyjną). W przypadku problemów z Wizzem (Ryanairem czy Norwegianem), można próbować liczyć tylko na Wizz i ich ograniczone możliwości organizacyjne i flotowe.
gość_cc059 2019-10-05 18:56   
gość_cc059 - Profil gość_cc059
zgadzam się z gościem gość_d6d91. niestety niepotrzebnie bijecie pianę.

Egestadir to jedyny mozliwy zapas na samej islandii dla lotniska KEF gdzie wzz może wylądować. następny zapas to juz ABZ w szkocji.

wczoraj w kef wiatr przekraczał 100 km/h. sam eglestadir to miasteczko o populacji 2300 mieszkancow. laduja 2 wizzy z 400 pax na pokladzie. gdzie w takim miasteczku wizz ma znalezc 8 autokarow zeby przetransportowac te osoby na odleglosc prawie 800 km do kef??? jedyne rozwiazanie jakie miala linia to zabrac ludzi z powrotem do Polski i sprobowac jeszcze raz w dniu nastepnym.

co do samego oswiadczenia, to nie jest to zrzeczenie sie odszkodowania jak sam tytul artykulu wskazuje a rozwiazanie umowy z linia na dostarczenie pasazera do miejsca docelowego. jak ktos chcial wysiadac w eglestadir to podpisywal odwiadczenie bo linia nie miala jak go przetransportowac do miejsca docelowego. i tyle w temacie. po co ta cala afera???
gość_dc3a3 2019-10-05 17:23   
gość_dc3a3 - Profil gość_dc3a3
Byliśmy członkami feralnego lotu. Lądowanie w innym miejscu ze względu na warunki pogodowe jest oczywiście zrozumiałe natomiast całkowite olanie pasażerów już nie. Zgodnie z prawem przewoźnik ma obowiązek ostatecznie dowieść pasażera na miejsce docelowe nawet w sytuacji warunków pogodowych z czego Wizz Air się niestety nie wywiązał. My zdecydowaliśmy się wrócić gdyż obiecano lot następnego dnia. Natomiast po powrocie dowiedzieliśmy się że Wizz Air wogóle nie zamierza podstawić samolotu następnego dnia za anulowany rejs. Dosłownie garstka osób załapała się na kilka wolnych miejsc z Katowic. Co więcej jeżeli pasażerowi sami mieli możliwość załatwienia autokaru to przewoźnik też miał taką możliwość szczególnie że wiedział o sytuacji wcześniej gdy samolot już był w powietrzu. Więc sumarycznie do miejsca docelowego nie został dowieziony przez przewoźnika prawie nikt.
gość_5bb41 2019-10-05 15:19   
gość_5bb41 - Profil gość_5bb41
Ludzie ! Nie latajcie pseudotanimi liniami.Warto zaplanowac cos wczesniej i zakupic bilet w tradycyjnych liniach .Sa solidniejsze i nie ma w nich podstepnych dodatkowych doplat jak chocby wybor miejsca,pierwszenstwo wejscia czy tez doplaty do bagazu
gość_d6d91 2019-10-05 15:13   
gość_d6d91 - Profil gość_d6d91
Nie jestem pewien czy sprawa jest tak jednoznaczna. Jeśli lądowanie w Keflaviku było niemożliwe ze względu na czynniki zewnętrzne (np. zła pogoda) przewoźnik nie ma obowiązku zapewnić transportu samochodem czy autobusem. Ma chyba obowiązek zapewnić nocleg, wyżywienie i transport w najbliższym możliwym terminie. Wizzair podejrzewam nie miał możliwości transportu z Egilsstaðir, więc zapewniał powrót do Krakowa i przebukowanie biletu na inny lot (nie znam szczegółów co było proponowane, ale tak na ogół to działa). Jeśli ktoś nie chciał skorzystać z tego rozwiązania (niekoniecznie najlepszego ale jak najbardziej dopuszczonego) i decydował się na własną wersję transportu do Rejkiawiku normalne że nie może domagać się odszkodowania. Oczywiście tylko jeśli powodem były czynniki niezależne do linii lotniczej

Nie tak jest?

Darek
Kup bilet Więcej
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Reklama