LOT przegrał w sądzie z pasażerem

LOT przegrał w sądzie z pasażerem Bartosz Karolczyk - pasażer, który sądził się z LOT-em - w 2014 r. podróżował z Warszawy do Brazylii z przesiadką w Brukseli. W tym celu wykupił bilet w obie strony z Warszawy do stolicy Belgii na pokładzie polskiego przewoźnika. Jednak pomylił datę przy rezerwacji biletu do Brukseli, a wykupiona taryfa nie umożliwiała zwrotu ani zmiany daty. W związku z...
10/03/2017 07:00   
gość_11ba5
gość_11ba5 - Profil gość_11ba5
eFJot 2017-03-16 15:27   
eFJot - Profil eFJot
Drodzy gość_5374e i gość_bade0:
1. zapis w regulaminie może sobie być jasny i rozumiały, ale jeżeli Sąd dojdzie do wniosku, że znajdują się w nim klauzule niedozwolone, to ma praw ich nie stosować,
2. swoboda umów a zaakceptowanie z góry przygotowanego regulaminu to kwestia na długie dyskusje. Klasyczna swoboda umów jest wtedy, gdy strony siadają i negocjują warunki, a jak już wynegocjują tak, że wszystkim się to podoba, to zawierają umowę. Tu nie ma negocjacji - jest tylko akceptacja lub nie z góry narzuconych w regulaminie warunków,
3. i właśnie dlatego prawo w takich przypadkach chroni interesy konsumentów. Inaczej dostawca usług mógłby sobie w regulaminie wpisać co mu się żywnie podoba, a klienci zmuszeni byliby to akceptować, bo nie mieliby innej możliwości. Przewoźnicy mogliby np. wpisać, że może i bilet nabyłeś konsumencie za kwotę X, ale ja przewoźnik, przed samym lotem, mam prawo doliczyć ci do tego kwotę Y, bo mam takie widzimisię. I albo dopłacisz albo nie lecisz. Nie mamy Pana płaszcza - i co nam Pan zrobi?
4. i właśnie dlatego to dobrze, że jednostki słabsze (klienci) mają w takich przypadkach możliwość skorzystania z większej ochrony. Inaczej za chwilę mielibyśmy rządy monopolistów, którzy mogliby w regulaminy wpisywać nawet kwestie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i nikt by im nie podskoczył. A jednak czasami z ich usług mus by było skorzystać, godząc się jednocześnie na absurdy,
5. jeżeli Państwo ma się w cokolwiek wtrącać, to właśnie w tego typu kwestie. Jednostka pozostawiona sama sobie jest bowiem z góry skazana na porażkę z potężną korporacją.
gość_77ecf 2017-03-13 22:44   
gość_77ecf - Profil gość_77ecf
Jak na razie wstrzymałbym się z podnieceniem, dopóki nie zapadnie wyrok prawomocny. Jak znam zycie Lot bedzie się odwoływał, wiec jak się ostatecznie sprawa zakończy to dopiero czas pokaże.
gość_bade0 2017-03-10 23:31   
gość_bade0 - Profil gość_bade0
Pan Karolczyk to jak widać sierota która nie umie czytać ze zrozumieniem, i zrozumieć warunków przewozu, ale ma czas i pieniążki żeby dochodzić wyimaginowanych praw w sądzie. Ot takie czasy - tylko czy dobrze że jednostki o słabszych możliwościach poznawczych bronione są przez prawo? Do czego to zmierza?
gość_18306 2017-03-10 23:24   
gość_18306 - Profil gość_18306
Mamy tu lotowskiego trolla w akcji !!!. Oprócz jednostronnie narzucanych pasażerom przez linie lotnicze regulaminów są jeszcze ogólnie przyjęte w cywilizowanych społeczeństwach nomy wspólżycia społecznego! Jest rzeczą niemoralną, że linia próbuje sprzedać dwukrotnie ten sam fotel. I to niezwisły sąd w dwóch instancji wziął pod uwagę. Nie ma tu żadnego cwaniakowania. To raczej linia cwaniakuje. Obywatel skorzystał z przysługującego mu prawa i poddał kwestie sporną pod osąd powołanego do tego sądu. Proste i logiczne !!!
gość_5374e 2017-03-10 19:27   
gość_5374e - Profil gość_5374e
Warto czytać regulamin jak się kupuje bilet i się do niego stosować, a nie potem cwaniakować przed sądem. Zapis był jasny i zrozumiały. Ale w kraju, w którym swoboda umów jest swobodnie rozumiana, takie rzeczy widać są normalne. I to jest straszne.
Panie Karolczyk, gdyby kupił Pan bilet do Wrocławia, a w regulaminie był zapis, że jest to bilet, który może Pan wykorzystać na dowolne połączenie przewoźnika, to mógłby Pan na nim polecieć nawet do Los Angeles i linia musiałaby tam Pana dostarczyć, bo do tego się zobowiązała w zawartej z Panem umowie. Gdyby jednak był tam zapis, że linia zastrzega sobie prawo do pozostawienia na Pańskim fotelu g*wna pasażera, który leciał na tym miejscu podczas poprzedniego rejsu, to nie miałby Pan nic do gadania, gdyby wspomniana niespodzianka rzeczywiście tam na Pana czekała BO ZAAKCEPTOWAŁ PAN TAKIE WARUNKI UMOWY (mógłby Pan co najwyżej zrezygnować z rejsu, jednak oczywiście bez zwrotu pieniędzy za bilet - chyba że jego taryfa by na to pozwalała). Proste i logiczne.
gość_d65d9 2017-03-10 10:52   
gość_d65d9 - Profil gość_d65d9
warto przy orzeczeniach podawać sygnaturę akt - przy da się na przyszłość
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama