Czego należy się wystrzegać w samolocie?

Rokita nie ma racji. Swojej samolotowej przygody nie zawdzięcza niemieckiemu szowinizmowi, ale skierowanym przeciw wolności przepisom antyterrorystycznym. Krakowski polityk popierał twarde posunięcia Busha. Europa z umiarem, ale małpuje amerykańskie represje. Przed 11 września 2001 r. w USA i na świecie w samolotach były stewardesy, które pełniły funkcje podniebnych kelnerek. Po 11 września ogłoszony przez Busha Patriot ACT"latających opiekunów"(flying attendants)uczynił panami życia i śmierci. Dwie kluczowe zmiany dotyczące tzw.bezpieczeństwa na pokładzie to zapis, mówiący o tym, ze wszelkie zakłócenia porządku należny traktować jak czyn terrorystyczny oraz nowelizacji kodeksu karnego uznająca za przestępstwo sam zamiar niezgodzenia się z zaleceniami personelu pokładowego. To właśnie pozwoliło stewardesom na wywalanie z samolotu każdego, kto im się nie podoba, kompletnie według własnego widzimisię, bez żadnego związku z rzeczywistymi działaniami pasażerów, nie wspominając już o zagrożeniu dla bezpieczeństwa lotu. Ogłoszone pod koniec stycznia wyniki badan Uniwersytetu Syracuse wykazały, ze od 2003r. (wcześniej nikt nie gromadził danych) linie lotnicze uzyskały 208 wyroków skazujących pasażerów na podstawie Patriot Act. Tylko jeden przypadek tzw. butowego terrorysty Richarda Reida miał cokolwiek wspólnego z terroryzmem. Pozostałem 207-to pasażerowie ukarani na podstawie antyterrorystycznych przepisów za nieuprzejmość, brzydkie słowa i niepowściągliwe korzystanie z baru. Te regulacje, wysoce atrakcyjne z punktu widzenia linii lotniczych, rozpełzły się jak wszy po gaciach po całym zachodnim świecie i dziś pasażerowie wszystkich linii traktowani są jak bydło-podobno dla własnego bezpieczeństwa . Krotka instrukcja dla Jana Rokity i innych:czego nie robić w samolocie. NIE PRZYTULAJ Niejaki Carl Persing z Lakewood w Kalifornii został uznany za winnego zakłócenia lotu linii Southwest Airlines z Los Angeles do Raleigh, ponieważ-cytat z raportu FBI-zaobserwował go twarzą wciśnięta w okolice waginalnych jego przyjaciółki Dawn Sewell, na której twarzy z kolei zaobserwowano uśmiech. Persing nie zaprzestał tego groźnego zachowania, mimo dwukrotnego polecenia za strony stewardesy- co więcej , wysunął wobec niej groźby karalne, mówiąc "zejdź ze mnie" i "porozmawiamy poważnie po wylądowaniu". Sędziowie przysięgli uznali Persinga za winnego zakłócenia lotu, mimo iż para ani na chwile nie wstała z foteli, zaś Persing tłumaczył, ze położył głowę na kolanach przyjaciółki, ponieważ jest w trakcie chemioterapii i było mu niedobrze. cdn.
05/04/2009 15:47  
Komentowanie dostępne dla zalogowanych użytkowników
humbak 2009-04-05 19:47   
humbak - Profil humbak
marianie: A w pociągu czy autobusie można leżeć komuś na łonie tak bezkarnie?
marian 2009-04-05 19:34   
marian - Profil marian
disorder: w pełni popieram! a jeśli ktoś nie potrafi się dostosować do zasad, to są autobusy i pociągi - tam ludzie mogą sobie robić co chcą.
disorder 2009-04-05 18:53   
disorder - Profil disorder
W samolocie załoga ma bardzo mało czasu na wykonanie całego szeregu czynności, których większość pasażerów nawet nigdy nie zauważy i o których się nie dowie (np. co musi być zrobione przez 40 min zanim pasażerowie dojadą). Przy krótkim kołowaniu ciężko się wyrobić nawet jak wszyscy grzecznie siedzą, pasy pozapinane klamrami na zewnątrz umożliwiające szybkie wypięcie, bagaże dobrze ulokowane tak, że nie powyłamują im nóg przy przerwanym starcie, słuchawki wyjęte z uszu na wypadek, jak się coś stanie i będą wrzeszczane komendy. Wystarczy jeden niesubordynowany pasażer, żeby zakłócić te czynności przez co kabina jest kiepsko przygotowana. Często to ujdzie płazem, nie będzie miało dużego znaczenia, ale raz na X przypadków zadecyduje o ludzkim życiu. Bardzo łatwo jest siedzieć grzecznie. Poza tym załoga też ludzie - jak mają fajnych pasażerów, to dają z siebie dużo więcej i dobra atmosfera się nakręca na maksa. Ostre prawo pozwala eliminować zagrożenia życia ludzi. Czasem wystarczy jedna absorbująca osoba, żeby coś przeoczyć, czegoś nie zrobić, albo nie zabezpieczyć. Nie mówiąc już o tym jakie skutki może mieć to, na co ludzie sobie czasem pozwalają, a to znamy z anegdot i doniesień z prasy.
marqoos_pl 2009-04-05 18:01   
marqoos_pl - Profil marqoos_pl
ja prawdopodobnie taką parę też bym chciał wywalić z samolotu... mi tam reguły bezpieczeństwa nie przeszkadzają i nikt mnie (ani Niemcy ani inni) nie chcieli być za zachowanie... a porządek musi być, bo jego brak powoduje zagrożenie oraz opóźnienia lotów (co dalej irytację pozostałych pasażerów i ich agresywne reakcje)... niestety, Rokita nie stanie się kolejnym męczennikiem polsko-niemieckich wojen... tylko i wyłącznie wiele osób zapamięta go z tej głupiej sytuacji, którą sprowokował...
disorder 2009-04-05 17:45   
disorder - Profil disorder
Moim zdaniem prawo jest wciąż zbyt łagodne.
michalb 2009-04-05 16:31   
michalb - Profil michalb
Rokita nie ma racji. Swojej samolotowej przygody nie zawdzięcza niemieckiemu szowinizmowi, ale skierowanym przeciw wolności przepisom antyterrorystycznym. Krakowski polityk popierał twarde posunięcia Busha. Europa z umiarem, ale małpuje amerykańskie represje.
Przed 11 września 2001 r. w USA i na świecie w samolotach były stewardesy, które pełniły funkcje podniebnych kelnerek. Po 11 września ogłoszony przez Busha Patriot ACT"latających opiekunów"(flying attendants)uczynił panami życia i śmierci. Dwie kluczowe zmiany dotyczące tzw.bezpieczeństwa na pokładzie to zapis, mówiący o tym, ze wszelkie zakłócenia porządku należny traktować jak czyn terrorystyczny oraz nowelizacji kodeksu karnego uznająca za przestępstwo sam zamiar niezgodzenia się z zaleceniami personelu pokładowego. To właśnie pozwoliło stewardesom na wywalanie z samolotu każdego, kto im się nie podoba, kompletnie według własnego widzimisię, bez żadnego związku z rzeczywistymi działaniami pasażerów, nie wspominając już o zagrożeniu dla bezpieczeństwa lotu.
Ogłoszone pod koniec stycznia wyniki badan Uniwersytetu Syracuse wykazały, ze od 2003r. (wcześniej nikt nie gromadził danych) linie lotnicze uzyskały 208 wyroków skazujących pasażerów na podstawie Patriot Act. Tylko jeden przypadek tzw. butowego terrorysty Richarda Reida miał cokolwiek wspólnego z terroryzmem. Pozostałem 207-to pasażerowie ukarani na podstawie antyterrorystycznych przepisów za nieuprzejmość, brzydkie słowa i niepowściągliwe korzystanie z baru. Te regulacje, wysoce atrakcyjne z punktu widzenia linii lotniczych, rozpełzły się jak wszy po gaciach po całym zachodnim świecie i dziś pasażerowie wszystkich linii traktowani są jak bydło-podobno dla własnego bezpieczeństwa . Krotka instrukcja dla Jana Rokity i innych:czego nie robić w samolocie.

NIE PRZYTULAJ
Niejaki Carl Persing z Lakewood w Kalifornii został uznany za winnego zakłócenia lotu linii Southwest Airlines z Los Angeles do Raleigh, ponieważ-cytat z raportu FBI-zaobserwował go twarzą wciśnięta w okolice waginalnych jego przyjaciółki Dawn Sewell, na której twarzy z kolei zaobserwowano uśmiech. Persing nie zaprzestał tego groźnego zachowania, mimo dwukrotnego polecenia za strony stewardesy- co więcej , wysunął wobec niej groźby karalne, mówiąc "zejdź ze mnie" i "porozmawiamy poważnie po wylądowaniu". Sędziowie przysięgli uznali Persinga za winnego zakłócenia lotu, mimo iż para ani na chwile nie wstała z foteli, zaś Persing tłumaczył, ze położył głowę na kolanach przyjaciółki, ponieważ jest w trakcie chemioterapii i było mu niedobrze. cdn.
Kup bilet Więcej
Rezerwuj loty
dorośli
(od 18 lat)
młodzież
(12 - 18 lat)
dzieci
(2 - 12 lat)
niemowlęta
(do 2 lat)
Wypożycz samochód
Rezerwuj hotel
Wizy
Okazje z lotniska
Okazje pasażera
Reklama