Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub



28/05/2017 10:32

Majówka'17, czyli samolotem po Europie cz.3

TP658: Porto – Amsterdam. Rano po śniadaniu opuszczam hotel i udaje się na pobliską stację metra. Znowu kolejka do automatów biletowych. Stojąc w kolejce żałuję, że nie kupiłem wczoraj biletu. Ogonek posuwa się w ślimaczym tempie i mam obawy czy zdążę na metro. Zdążyłem. 

Port lotniczy Porto im. Francisco Sá Carneiro położony 10 km na północ od centrum obsługuje głównie rejsy europejskie. Na lotnisku znana rutyna: odprawa, bagaż, karta pokładowa, sprawna kontrola bezpieczeństwa. W oczekiwaniu na swój rejs obserwuję boarding na rejs do Lizbony jeden z 18 rejsów łączących oba miasta w ramach mostu powietrznego (port. puente aéreo), który obsługuje 17 samolotów (ATR72, Embraer 190) w barwach TAP Express. W pierwszych miesiącach działalności most spotkał się z dobrym przyjęciem pasażerów, którzy cenią możliwość zmiany rezerwacji, wydzielone stanowisko odpraw i sprawny boarding oraz ograniczone do niezbędnego minimum formalności.

Rozpoczyna się boarding na rejs do Amsterdamu. Dzisiejszy lot obsługuje Embraer 190 należący do Portugália Airlines spółki zależnej TAP, która w barwach TAP Express obsługuje loty krótko- i średniodystansowe dla portugalskiego TAP. 

Trasa przelotu przebiega na wschód od hiszpańskiego Vigo, nad Lugo, Zatoką Biskajską, dalej na północ od Nantes, nad francuskim Amiens i północ od Rotterdamu. Źródło mapki: www.flightradar24.com

Dzisiejszy serwis składa się z kanapki z tuńczykiem i ciastka maślanego. Dodatkowo dobieram po szklance wody i czerwonego wina, bo szampana w ekonomy nie podają. No nic, będę musiał jakoś wytrzymać te 2,5 godziny bez szampana ;)

Podczas lotu przeglądam magazyn pokładowy UP i zastanawiam się, jaką pogodę zastanę w Amsterdamie, bo według najnowszej prognozy zapowiadane są przelotne opady. Na Schiphol ląduje przed trzecią. 

Amsterdam. Kosmopolityczny i hedonistyczny Amsterdam opanowały tłumy turystów i ... rowerów, które dosłownie są wszędzie. Nic dziwnego, że władze miasta postawiły wielopoziomowy parking w okolicach dworca. Dla rowerów oczywiście.   

Główna arteria miasta Damrak łączy dworzec centralny z placem Dam, przy którym położony jest klasycystyczny Pałac Królewski.

Sam plac Dam stanowił niegdyś centralny punkt Amsterdamu. To tutaj spotykali się amsterdamscy rajcowie, a kupcy oferowali swoje towary. Na środku placu wznosi się pomnik upamiętniający ofiary II Wojny Światowej, przy którym w latach 60. spotykali się hipisi, a w latach 80. punki.  

Początkowo miałem wykupić rejs po kanałach, ale ostatecznie postanowiłem zdać się na swoje nogi, które niosą mnie przez kolejne urokliwe części Amsterdamu. Spacer wśród kanałów pozwala mi poznać uroki miasta, którego oblicze ukształtowali kupcy, artyści, rzemieślnicy i uczeni, a bogata historia Niderlandów nadała miastu swój niepowtarzalny wielokulturowy charakter. A i samo miasto ma jakąś przedziwną atmosferę luzu, który i mnie się udziela.

Amsterdamskie kanały układają się w siatkę przypominająca pajęczynę, która niczym sieć oplata centrum miasta. Przecinające je zbiegające się uliczki emanują swoim dostojeństwem, a wolne od tłumów turystów pozwalają na kontemplowanie ducha Amsterdamu – miasta, którego rozwój zawiązany jest z kanałami.

Gwałtowny rozwój ludności zmusiła władze miasta do poszukiwania rozwiązania pozwalającego zapewnić rozrastającej się populacji miejsca do życia. W 1606 roku urzędnik miejski Henric Staets zaproponował otoczenie starej części Amsterdamu pierścieniem trzech kanałów mających zapewnić sprawna komunikacje. Ze względu na wysoką cenę, ziemię wokół kanałów podzielono na niewielkie parcele, a władze nakazały budowę wąskich, ale wysokich domów.

Pas kanałów (Grachtengordel), wzdłuż których wznoszą się zabytkowe kamienice z XVII i XVII wieku, jak również domy na wodzie — łodzie, barki często przyozdobione kwiatami w doniczkach. Co ciekawe mieszkanie na wodzie wcale nie jest tańsze, bo podobnie jak na lądzie należy płacić podatki, świadczenia i... przeglądy techniczne wymagane dla sprzętu pływającego.  W jednej z agencji nieruchomości rzucam okiem na wystawione do sprzedaży nieruchomości. Dom o powierzchni użytkowej 164 m.kw. , położony na działce 64 m.kw. kosztuje niecałe 0,9 miliona euro. Chyba jednak się nie zdecyduję...

I taki był właśnie dzień w Amsterdamie.  Leniwy i wyluzowany, jak i całe miasto — jedyne w całej Europie, w którym można poczuć słodko-mdlące wyziewy z licznych coffeeshopów ;)

W ostatniej części >> Rejkiawik


1036 wyświetleń


<>

Komentarze


Super relacje, które miło się czyta. Nawet specjalnie się tu zarejestrowałem by Ci to powiedzieć oraz by zaproponować Ci wyprawę na wschód. Bowiem jestem ciekaw twojego punktu widzenia na ich kulturę, życie itd. również zależy mi na twojej ocenie "egzotycznych" lini np.IZ oraz wypróbowaniu oferty LOTu do regionów. Proponuje Ci taki wypad MUC (LH)-Waw/GDN/POZ/LUZ/Wro-TLV(LO)- TBS (A9/6h/IZ)-MSQ(b2)-LWO(b2)-POZ(LO)-MUC-(LH)
Dzięki jeszcze raz za Twoje relacje.
29/05/2017 23:11
@DexterXD: Dziękuję za komentarz i propozycję. Wyprawa bardzo interesująca tym bardziej że widzę dwie linie, którymi jeszcze nie leciałem. Więcej na priv.
30/05/2017 15:34
Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
<>