×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Emirates nareszcie w Polsce



Co najmniej od pięciu lat Emirates, jedne z największych i najszybciej rozwijających się linii lotniczych na świecie, przymierzały się do lotów do Polski. I wreszcie się doczekaliśmy - od lutego 2013 r. samoloty tej linii połączą codziennie Dubaj z Warszawą. To świetna wiadomość, bo poza prestiżem Emirates dadzą Polsce wymierne korzyści.

Mogłoby się wydawać, że radość z tego połączenia nie jest proporcjonalna do innych ogłaszanych przez przewoźników tras. Jednak loty Emirates będą pod wieloma względami wyjątkowe, a całkiem prawdopodobne jest, że to nie koniec nowości w Warszawie.

Już samoloty obsługujące tę trasę łatwo wyróżnią się na tle innych. Emirates zapowiada, że połączenie będzie wykonywane Airbusami A330-200. Nie będą to co prawda największe samoloty goszczące regularnie na lotnisku Chopina, bo mają o kilkanaście miejsc mniej niż LOT-owskie Boeingi 787 Dreamliner i 767-300ER. Jednak A330-200 linii z Dubaju to pierwsze od wielu lat samoloty szerokokadłubowe, które będą regularnie wykonywać połączenia rejsowe do Warszawy. A Emirates to pierwszy od dawna przewoźnik spoza Europy, który zacznie latać do Polski.


Boeing 777 linii Emirates

Nie ma ryzyka, że samolot zostanie zmieniony na mniejszy. A330-200 to bowiem najmniejsza maszyna we flocie Emirates. Linia posiada również Airbusy A340 i A380 oraz Boeingi 747 i 777. 

Dodatkowym powodem do radości jest nie tylko częstotliwość połączenia i dobre godziny rejsów, ale także zapowiedź Emirates, że do Warszawy przyleci A330-200 w konfiguracji trzyklasowej. Mają one wprawdzie o 51 miejsc mniej niż te same samoloty podzielone na tylko dwie klasy, ale to dobra informacja. Po pierwsze, mniejszy samolot łatwiej będzie zapełnić, co jest ważne zwłaszcza w okresie rozruchu trasy. Po drugie, Emirates będzie pierwszą linią, która zaoferuje w rejsach do Warszawy pierwszą klasę, czyli 12 miejsc o najwyższym standardzie, przeznaczonych dla najzamożniejszych pasażerów.

Wybrany samolot podkreśla, że połączenie skierowane jest dla pasażerów biznesowych. Nic zresztą dziwnego, bo Emirates od zawsze koncentruje się na tym sektorze rynku, a nie na szukających tanich taryf turystach. Dla tych drugich Dubaj, choć bardzo atrakcyjny, też nie jest wymarzoną destynacją, bo by się tam dostać trzeba za turystyczną wizę zapłacić od 290 zł (z biletem Emirates i tylko na 4 doby) wzwyż. 


Boeing 777 linii Emirates

Ale to nie oznacza, że na połączeniu skorzystają tylko bogaci inwestorzy podróżujący pomiędzy Polską i Emiratami. Bezpośrednie, codzienne rejsy z pewnością będą lepsze także dla ruchu turystycznego, który ma inną specyfikę niż czarterowe połączenia do krajów śródziemnomorskich czy niskokosztowe rejsy po Europie, ale coraz bardziej się rozwija. 

Olbrzymim zyskiem z połączeń Emirates będzie także dostęp do siatki połączeń tej linii. Dzięki transferom w Dubaju, głównej bazie Emirates, polscy pasażerowie zyskają znacznie lepszy dostęp m.in. do Indii, Azji Południowo-Wschodniej czy Australii. A poza ciekawą dla fanów lotnictwa możliwością przesiadki na największym terminalu świata (terminal Emirates w Dubaju), takie połączenia są też często dostępne w atrakcyjnych cenach. 

Decyzja Emirates o wejściu do Warszawy i to od razu w tak dużym wymiarze (ponad 1700 miejsc tygodniowo w każdym kierunku) świadczy o tym, że przewoźnik widzi w Polsce potencjał. Nawet w oficjalnej informacji prasowej przewoźnik przypomniał, że według prognoz Banku Światowego nasz kraj będzie liderem wzrostu w regionie. Kontakty biznesowe pomiędzy Polską i rejonem Zatoki Perskiej od kilku lat rosną, a rozwoju połączeń lotniczych nie blokuje umowa dwustronna. 


Airbus A380 linii Emirates

To nie koniec dobrych informacji dla lotniska Chopina. Nieoficjalnie, ale z pewnych źródeł dowiedzieliśmy się, że w ślad za Emirates do Warszawy może zacząć latać regionalny konkurent, również pięciogwiazdkowy - Qatar Airways. Katarczycy ponoć tak bardzo zirytowali się, że Emirates jako pierwsze zapowiedziały loty do stolicy Polski, że mogą wystartować nawet wcześniej. 

Jeśli potwierdzą się te informacje, to nagle oferta lotów z Warszawy na Bliski Wschód i dalej stanie się bardzo bogata. Stracić może na tym Turkish Airlines, który również stara się budować hub łączący wschód z zachodem w Istambule, a z uwagi na umowę dwustronną między Polską a Turcją nie może zwiększyć częstotliwości lotów do Warszawy. Odpływ pasażerów zanotują zapewne inne linie, które obecnie z przesiadką łączą Polskę z Bliskim Wschodem - głównie Lufthansa.

LOT nowej konkurencji raczej mocno nie odczuje. Choć to przewoźnik (albo przewoźnicy) o najwyższym standardzie, mało prawdopodobne wydaje się, by wielu pasażerów wybrało połączenie z przesiadką do dalekowschodnich portów, na których chce koncentrować się polski przewoźnik. Azja Południowo-Wschodnia nie znajduje się na krótkiej liście tras, które zamierza otworzyć LOT, podobnie jak sam Dubaj - lukratywna, ale bardzo wymagająca produktowo destynacja.

Pozostaje zatem mieć nadzieję, że informacje o rychłym wejściu Qatar Airways do Warszawy potwierdzą się, a rywalizacja dwóch przewoźników z regionu obniży ceny biletów, pozytywnie wpłynie na rozwój relacji handlowych i biznesowych pomiędzy Polską i Bliskim Wschodem, a w dłuższej perspektywie skłoni także innych przewoźników do wejścia do Warszawy.

Dominik Sipiński
fot. Piotr Bożyk


gość_e8067 - Profil
gość_e8067
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie