×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Terminal krajowy. Krakowska etiuda?



Choć to jeszcze nie poziom warszawskiej Etiudy, terminal krajowy na lotnisku w Krakowie jest w czołówce najbardziej nielubianych w Polsce. To zbudowany w 2006 tymczasowy budynek przystosowany do obsługi pasażerów na lotach krajowych. Jeszcze niedawno oznaczało to wyłącznie loty do Warszawy, ale rozwój siatki Eurolotu oraz powstanie OLT Express zmieniły tę sytuację.

Obecnie Kraków ma lub wkrótce będzie miał połączenia z Bydgoszczą, Gdańskiem, Łodzią, Poznaniem, Szczecinem i Warszawą. Po skasowaniu lotów do Wrocławia i zmniejszeniu częstotliwości rejsów do Poznania i Szczecina oraz uruchomieniu trasy do Łodzi i Bydgoszczy samoloty OLT Express będą startowały z Krakowa 43 razy w tygodniu. Do tego dochodzą 22 rejsy Eurolotu i 43 LOT-u. Razem niemal 108 połączeń tygodniowo, czyli średnio ponad 15 odlotów dziennie.

Terminal krajowy, który działa już od sześciu lat, pęka w szwach.



Pasażerowie narzekali na standard obsługi już wtedy, kiedy ruch krajowy ograniczał się do kilku lotów dziennie do Warszawy. W terminalu jest ciasno, a duża liczba pasażerów na jednym rejsie (np. w przypadku lotu do Warszawy obsługiwanego Embraerem 195 lub Boeingiem 737-400) powoduje powstanie kolejki do kontroli bezpieczeństwa, która ciągnie się przez główny hol budynku.

W poczekalni odlotowej brakuje punktu gastronomicznego, a także saloniku biznesowego dla pasażerów LOT-u. Do tego terminal jest położony w odległości kilkuset metrów od głównego budynku, w którym znajduje się większość stanowisk handlowo-usługowych. 

Terminal, który powstał w 2006 r. jako tymczasowe usprawnienie dla lotów krajowych, miał zniknąć po trzech-czterech latach. Jego roczna przepustowość, jak tłumaczy rzecznika krakowskiego lotniska Urszula Podraza, wynosi milion pasażerów. Dotyczy to jednak sytuacji idealnej koordynacji odlotów, które następowałyby w odpowiednich odstępach czasu. 

Choć możliwości terminala przy realnym rozkładzie lotów są niższe, to rejsy krajowe będą w nim obsługiwane jeszcze przez dwa lata.



Obecnie ze względu na dużą liczbę lotów krajowych wprowadzamy usprawnienia, mające poprawić komfort pasażerów. Od 11 maja przy terminalu krajowy będzie funkcjonował namiot dla pasażerów, dzięki czemu w hali odlotów będzie luźniej. Powierzchnia wzrośnie ze 174 m2 do 324 m2 - uspokaja Podraza. - Ponadto kontrolujemy rozkłady i staramy się uzgadniać z przewoźnikami godziny operowania, aby maksymalnie wykorzystać przepustowość portu.

Dla czterech istniejących stanowisk odprawy przepustowość wynosi 204 pasażerów na godzinę. Kraków Airport chce doposażyć kolejne dwa, by zwiększyć tę liczbę do ponad 300 na godzinę. Przez kontrolę bezpieczeństwa może przejść 218 pasażerów na godzinę.

- Największych szczytów odlotowych w terminalu krajowym oczekujemy od poniedziałku do czwartku w godz. 6:45 - 8:05 (odloty Eurolotu do Gdańska na ATR-ze 72, OLT Express do Gdańska na Airbusie A319 i LOT-u do Warszawy na Boeingu 734). Przy load factorze wynoszącym 80% dla każdego odlotu nie zostało przekroczone zapotrzebowanie na istniejącą liczbę stanowisk kontroli - podkreśla rzeczniczka krakowskiego lotniska.

Sprawdziliśmy. Te trzy samoloty mogą łącznie przewieźć 367 pasażerów. Przy obłożeniu wynoszącym 80%, z Krakowa odleci 294 pasażerów. Według danych podanych przez lotnisko na kontrolę bezpieczeństwa potrzeba ok. 81 minut. W przypadku większego obłożenia czas ten może sięgnąć nawet ponad 100 minut. Do tego trzeba dodać co najmniej 15 minut, bo najpóźniej na tyle przed odlotem kończy się kontrola bezpieczeństwa. W godzinach porannych pasażerowie zwykle przyjeżdżają na ostatnią chwilę, a linie zachęcają do podróży samolot reklamując m.in. możliwość przyjechania na lotnisko 30-40 minut przed odlotem.

Do tego te trzy loty to nie wszystkie, które w podanym przedziale czasowym odlecą z krakowskiego terminalu krajowego. W niektóre dni są jeszcze zaplanowane obsługiwane ATR-ami 72 loty OLT Express do Bydgoszczy, Łodzi i Szczecina (przez Poznań). A pasażerowie o wczesnych godzinach rannych nie są zbyt wyrozumiali dla dyskomfortu związanego z kontrolą i oczekiwaniem na odlot.



Czy są zatem jakieś możliwości poprawy jakości obsługi w terminalu krajowym?

Niemożliwe jest np. przeniesienie rejsów LOT-u do głównego terminala międzynarodowego, czego chciałby polski przewoźnik.

Warunki w tymczasowym terminalu krajowym uniemożliwiają osiągnięcie takich standardów obsługi, jakie chcemy zapewnić naszym pasażerom. Wysokość opłat pobieranych przez port lotniczy w Krakowie (od przewoźnika i od pasażera) nie jest uzależniona od terminala - wyjaśnia nam Biuro Prasowe PLL LOT. - Linia lotnicza operuje w takich warunkach jakie jej przedstawia i proponuje port lotniczy – zwykle monopolista na rynku lokalnym - rozkłada ręce narodowy przewoźnik.

Zdajemy sobie sprawę z ograniczeń terminalu krajowego. Analizowaliśmy różne rozwiązania mogące poprawić komfort pasażerów. Rozbudowa terminalu krajowego nie ma sensu – przygotowanie projektu, wszelkie pozwolenia i procedury zajęłyby ok. roku. Skupiliśmy się więc na zwiększeniu efektywności obecnej infrastruktury - odpowiada rzeczniczka Kraków Airport i równocześnie zwraca uwagę, że Kraków nie został objęty specustawą związaną z Euro 2012, która pozwala na skrócenie procedur. 

Mimo to rozbudowa lotniska jest w planach. Do końca tego roku mają rozpocząć się pracę przy nowym terminalu. Po jego oddaniu w 2014 r. zostaną tam przeniesione także loty krajowe, a standard obsługi pasażerów latających po Polsce ma wreszcie zrównać się z tym dla podróżnych międzynarodowych. 

Dominik Sipiński
fot. Dominik Sipiński (Pasazer.com)


gość_8b675 - Profil
gość_8b675
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy