×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Kraków: Sporu o dźwig ciąg dalszy



Nie milknie sprawa dźwigu, który przez trzy godziny paraliżował ruch lotniczy na lotnisku w Krakowie.

Jak wcześniej informowaliśmy, dziś (4.07) ok. godziny 12. prywatny inwestor ustawił kilkunastometrowy dźwig w odległości ok. 500 metrów od terenu lotniska. Maszyna mogła powodować zagrożenie w ruchu lotniczym. Po zgłoszeniu od jednej z załóg zamknięto krakowskie lotnisko, a 9 samolotów wylądowało w Katowicach lub Warszawie. Wśród przewoźników, których rejsy musiały zostać przekierowane, znalazł się m.in. LOT, Norwegian i Ryanair.

Po godzinie 15. intensywne opady deszczu zmusiły inwestora do wycofania dźwigu i zakończenia prac. Jak ustalił Alert24.pl, prowadzi je firma Skalski.

Piotr Skalski, właściciel firmy odpowiadającej za ustawienie dźwigu, w rozmowie z Alert24.pl twierdził, że nie łamie przepisów. Uważa, że lotnisko nie wykazuje woli współpracy, a prace jego firmy można skoordynować z operacjami lotniczymi na Balicach.

Krakowskie lotnisko odpiera jednak zarzuty. W rozmowie z Pasazer.com Urszula Podraza, rzeczniczka Balic, mówi, że w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie inwestora z przedstawicielami portu lotniczego.

- Ustaliliśmy, że do następnego czwartku [tj. 7.07 - przyp. red] wyznaczymy godziny, w których dźwig może działać. Zdziwiliśmy się, że inwestor nie poczekał do czwartku, tylko już dziś rozpoczął prace. Z uwagi na to, że dźwig narusza powierzchnię ograniczającą podejścia musieliśmy zamknąć lotnisko - tłumaczy Podraza.

Podraza powołuje się na pismo prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, którego kopię otrzymała redakcja Pasazer.com. Wynika z niego, że ULC jednoznacznie nie wyraził zgody na ustawienie dźwigu o wysokości 17 m nad poziomem terenu. Aby nie stanowić przeszkody lotniczej, musiałby on być niższy o niemal 3 m. ULC zaleca również, by inwestor skonsultował z lotniskiem zmianę położenia, wysokości lub godzin pracy dźwigu.

Zgodnie z polskim prawem lotniczym prezes ULC podejmuje ostateczną decyzję dotyczą wznoszenia obiektów, które mogą stanowić przeszkody lotnicze. Słabo oznakowany dźwig przekraczający płaszczyznę ograniczającą strefy podejścia stanowi duże niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa operacji lotniczych, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widzialności, które panowały dziś w Krakowie. Podraza podkreśla, że w przypadku samowolnego wyjazdu dźwigu jedyną możliwością jest czasowe zamknięcie lotniska.

Pomimo wiążącego zakazu prezesa ULC-u i dzisiejszego zamknięcia lotniska nie ma żadnej gwarancji, że jutro dźwig znów nie naruszy powierzchni ograniczającej strefę podejścia. Jeśli tak się stanie, można spodziewać się dalszych utrudnień w ruchu lotniczym w Krakowie.

Dominik Sipiński


gość_c5919 - Profil
gość_c5919
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie