×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Do Egiptu ze Small Planet



W kolejnym odcinku Oblatywacza gościliśmy na pokładzie samolotu linii czarterowej Small Planet Airlines. Zapraszamy na relację z przelotu do Egiptu na trasie Warszawa - Marsa Alam.

Na początek kilka słów o samej linii. Small Planet Airlines (dawne FlyLAL Charters) jest linią lotniczą działającą obecnie na 4 rynkach: litewskim, estońskim, włoskim i polskim. Główna siedziba linii znajduje się na Litwie, jednak przewoźnik dąży do ugruntowania swoich działań w każdym z tych krajów. Na Litwie, w Estonii oraz Polsce linia posiada certyfikat przewoźnika lotniczego (AOC – Air Operator’s Certificate). Flota przewoźnika składa się z 5 samolotów Boeing 737-300. W 2011 roku planowane jest powiększenie floty o kolejne modele.

Do Boeinga bladym świtem

Briefing, czyli zebranie załogi przed lotem, podczas którego omawiane są szczegóły rejsu, rozpoczynamy o godzinie 6:45 w siedzibie Small Planet Airlines przy ulicy Skibickiej w Warszawie. Dzisiejsza załoga to bardzo dobrze zgrany i doświadczony zespół. Mają za sobą wieloletnie doświadczenie w różnych liniach lotniczych. Skład załogi to kapitan Leszek Kijor (wieloletni kapitan B737 i B757), pierwszy oficer Robert Kowalik (ośmiokrotny mistrz Polski oraz brązowy medalista mistrzostw Europy w akrobacji samolotowej), szefowa pokładu Agnieszka Mita oraz Katarzyna Kembłowska i Piotr Wojciechowski. O godzinie 7:00 znajdujemy się już w busie, który zabierze nas na lotnisko. Kontrola bezpieczeństwa, szybkie zakupy w sklepie wolnocłowym i o 7:20 rozpoczyna się przygotowanie pokładu na przyjęcie pasażerów.



Do Egiptu polecimy samolotem Boeing 737-300, który na pokład zabiera 148 pasażerów. Samolot rozpoczął swoją służbę w United Airlines i nosił rejestrację N389UA, następnie maszyna trafiła do ATA Airlines (N403TZ). Następnym przewoźnikiem użytkującym ten samolot były linie Lithuanian Airlines (LY-AQX) skąd po upadku tego przewoźnika trafił do FlyLAL Charters (ES-LBC, LY-FLD) by ostatecznie zagościć w polskim oddziale linii i 19 maja 2010 roku otrzymać polską rejestrację SP-HAA. Piloci zgodnie chwalą sobie ten samolot, ale jak podkreślają to zasługa przede wszystkim bardzo dobrego serwisowania samolotu.



Wnętrze samolotu jest bardzo zadbane. Skórzane fotele są wygodne i jest sporo miejsca na nogi. Za klika minut na tych fotelach zasiądzie 136 pasażerów. Pisząc o kabinie pasażerskiej, warto dodać, że w 2011 roku przewidziana jest całkowita jej przebudowa. Zmieni się przede wszystkim kolorystyka, która będzie dopasowana do nowych kolorowych barw przewoźnika, a także, co jest najważniejsze, zostaną wymienione wszystkie fotele.


Ruszamy do Egiptu

Boarding na lotnisku został bardzo sprawnie przeprowadzony. Na pokładzie czekał jak zawsze uśmiechnięty, miły i pomocny personel pokładowy. Po przybyciu wszystkich pasażerów prosimy o zgodę na wypychanie i uruchomienie samolotu. Zgodę otrzymujemy, po czym rozpoczyna się procedura wypychania i uruchomienia silników (tzw. push & start).



Po kołowaniu drogą A docieramy do punktu H2. Tam oczekujemy na lądowanie Airbusa A320 linii CSA i zajmujemy pas 33. Zgoda na start już jest, tak więc ruszamy, aby po chwili wzbić się w przestworza.



Po starcie i osiągnięciu wysokości przelotowej 33000 stóp (10058 m) komunikacją z pasażerami zajmuje się kapitan Leszek Kijor. Informuje on na jakiej wysokości się znajdujemy, z jaką prędkością lecimy oraz ile i jak przebiegać będzie nasza trasa. Podróż do Egiptu zajmie nam prawie 4,5 godziny, ale na lotnisko docelowe przybędziemy 15 minut przed planowym czasem przylotu. Trasa przebiegała nad Słowacją, Rumunią (Konstanca), Morzem Czarnym, Turcją (Istambuł, Antalia), Morzem Śródziemnym oraz nad docelowym Egiptem (Kair, Hurghada).

W tym czasie personel pokładowy przygotowywał dla pasażerów poczęstunek. Darmowe przekąski na pokładzie serwowane są w zależności od rodzaju umowy podpisanej przez biuro podróży. Warto dodać, że już niebawem na pokładzie oferowana będzie darmowa prasa.

Dla większego komfortu pasażerów, podczas lotu dostępne są poduszki oraz koce natomiast na najmłodszych podróżników czekają zabawki, kolorowanki oraz specjalne potrawy. Na koniec rejsu, aby złagodzić dyskomfort lądowania, personel rozdaje pasażerom cukierki.
 
Na zdjęciu poniżej przedstawiamy widok Istambułu.



Minęliśmy Istambuł i zbliżamy się już do Antalii (LTAI). Za punktem TOMBI pojawiają się turbulencje, przez co zwiększamy naszą wysokość przelotową do 35000 stóp (10668 m)


Upalnie nawet w listopadzie

Po 4 godzinach rejsu rozpoczynamy zniżanie do Marsa Alam. W porcie docelowym widoczność powyżej 10 km, temperatura 29 stopni Celsjusza oraz możliwe podejście z widocznością na pas 33.



Podczas ostatniego etapu zniżania zaczynamy podziwiać pierwsze zabudowania miejscowości wypoczynkowej Marsa Alam położonej w południowo-wschodniej części Egiptu nad Morzem Czerwonym (Riwiera Morza Czerwonego). Międzynarodowy Port Lotniczy Marsa Alam, na który zmierzamy, znajduje się około 50 km na północ od miejscowości.



W Marsa Alam i okolicy znajduje się 30 hoteli z 5000 miejsc noclegowych, a około 20 kolejnych jest w trakcie budowy. Warto wspomnieć o bogatym zapleczu wypoczynkowo-nurkowym, a także rekreacyjno-rozrywkowym. 20 km na północ od Marsa Alam, w Marsa Nakarii i Marsa Szagra, znajdują się kompleksy ekologicznych kwater, które oferują noclegi w kamiennych domkach nad brzegiem morza.







Wysokość 1000 stóp i na 6 mili ostatni zakręt na prostą do pasa 33 podczas lądowania z widocznością, czyli tzw. visual approach.



Marsa Alam International Airport (IATA: RMF, ICAO: HEMA) to bardzo dynamicznie rozwijający się port lotniczy w Egipcie. Budowę lotniska rozpoczęto w 2000 roku jako odpowiedź na wzrastające zainteresowanie Egiptem wśród europejskich turystów. Lotnisko rozpoczęło działalność 16 października 2003 roku. Port posiada asfaltową drogę startową długości 3000 metrów o kierunkach 15/33 oraz płytę lotniskową z 20 miejscami postojowymi. Zarządcą portu jest przedsiębiorstwo Aéroports de Paris.

W 2009 roku port obsłużył 938.858 pasażerów co było o 14,5% lepszym wynikiem niż w 2008 roku. Obecnie ta tendencja jest zachowana i władze portu spodziewają się 1,1 mln pasażerów na koniec 2010 roku

Na zdjęciach poniżej terminal Międzynarodowego Portu Lotniczego Marsa Alam oraz wieża kontroli lotów wraz z przylegającym budynkiem straży pożarnej.





A na stanowisku obok Boeing 757 włoskiej linii Blue Panorama.


Przerwa na egipskiej ziem

Przed każdym rejsem należy wykonać procedurę walk-around. W Egipcie wykonuje ją F/O Robert Kowalik. Polega ona na obejściu samolotu i wizualnym sprawdzeniu jego mechanizmów. W trakcie walk-around sprawdzamy stan goleni podwozia i opon, a także łopaty silnika, klimatyzację oraz kilka innych ważnych systemów.



Postój w Egipcie trwa około godziny. W oczekiwaniu na pasażerów wracających do Polski nie nudzimy się i wykorzystujemy ten czas na przygotowanie samolotu do następnego rejsu, a także na pamiątkową sesję pod samolotem. Agnieszka i Piotr bardzo chętnie pozują do zdjęć na tle samolotu. 



Zmiana wizerunku linii wniosła same pozytywy. Nowe malowanie jest kolorowe, przemyślane oraz bardzo dobrze prezentuje się na samolocie. Jednak najważniejsze jest to, że nikt więcej nie złamie sobie języka wypowiadając nazwę FlyLAL Charters Polska. 





Robert Kowalik potwierdza, że wszystko jest jak najbardziej ok.


Czas wracać do domu

Po godzinnym postoju żegnamy się z Egiptem. W powrotnym rejsie mamy na pokładzie 146 pasażerów, czyli samolot wypełniony jest w 99%. Po krótkim kołowaniu zajmujemy pas 33 i odlatujemy w drogę powrotną do Polski.



Wracając również przelatujemy nad Hurghadą. Na zdjęciu widoczny jest m.in. pas startowy tamtejszego lotniska.



Poniżej mijamy stolicę Egiptu Kair.



Czym bardziej zbliżamy się do Europy, tym coraz gęstsze chmury.



Wygląd kokpitu w ciągu dnia lub po zmierzchu to chyba najbardziej wymarzone biuro do pracy. Za oknem, niezależnie od pory dnia, zawsze podziwiamy piękne widoki.



Nasz powrotny rejs kończy się lądowaniem na 10 minut przed planowym przybyciem oraz kołowaniem na stanowisko nr 71. Maszynę czeka godzinny odpoczynek, po czym uda się w drogę powrotną do Egiptu.



Portal pasażer.com wraz z autorem dziękują linii Small Planet Airlines oraz załodze rejsu LLP 8049/8050 za pomoc w realizacji materiału.



Piotr Bożyk
Fot. Piotr Bożyk


gość_b8f71 - Profil
gość_b8f71
  
Ile to 3 pomnożone przez jeden?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:


Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy