×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bydgoskie lotnisko zaskarżyło MON i Skarb Państwa – stawką są miliony


Port Lotniczy Bydgoszcz wytoczył sprawę Ministerstwu Obrony Narodowej i Skarbowi Państwa, w której stawką jest kilkanaście milionów złotych. Powód usiłuje dowieść przed sądem, że umowy podpisane przez dowódców jednostki wojskowej obowiązują również po jej likwidacji.


Przedmiotem sporu jest umowa operacyjna z 2005 roku, dotycząca zasad i warunków bezpiecznej eksploatacji lotniska, wespół z Jednostką Wojskową nr 3033. Po roku strony ustaliły, że lotnisko będzie utrzymywane w całodobowej gotowości eksploatacyjnej. Ustalono też zakres, sposób i terminy korzystania z poszczególnych obiektów, metodykę funkcjonowania służb ruchu lotniczego, osłonę meteorologiczną, ochronę przeciwpożarową i warunki eksploatacji. W 2009 roku podpisana została także umowa dotycząca punktów bezpieczeństwa i prowadzenia patroli. Niedługi czas później, MON sporządził plan zamierzeń organizacyjnych i dyslokacyjnych Sił Zbrojnych RP, na mocy którego wspomniana jednostka została zlikwidowana.

W Expressie Bydgoskim czytamy, że w miniony czwartek (26.04.), w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, przesłuchiwano świadka w sprawie – Piotra W. Jest on zawodowym żołnierzem, który do 2010 roku pracował na bydgoskim lotnisku – najpierw jako kontroler ruchu naziemnego, później jako asystent kontrolera wieży. Według zeznań świadka, w latach 2005 – 2010, lotnisko było użytkowane przez wojsko w około 90 proc. Zdarzało się również, iż żołnierze prowadzili nawet do 100 operacji ćwiczebnych dziennie.


Rozformowując jednostkę, MON nie wskazał jej prawnego następcy, zatem według lotniska, zawarte przez nią zobowiązania spadają na Skarb Państwa. Jak można przeczytać w pozwie, żaden przedstawiciel Skarbu Państwa nie podejmował jakichkolwiek czynności zmierzających do wywiązania się z podjętych zobowiązań. Co za tym idzie, odpowiedzialność za zapewnienie bezpiecznej eksploatacji portu w całości spoczęła na spółce.

Jak donosi Gazeta Wyborcza, na kilkudziesięciu stronach pozwu zamieszczono wykaz faktur, który liczy setki pozycji. Pośród nich wymieniono m.in. koszty utrzymania systemu elektroenergetycznego, w tym ceny paliwa i opłaty za odprowadzanie ścieków, koszty utrzymania nawierzchni (drogi startowej, dróg kołowania oraz płyt postojowych), ich odśnieżanie i odladzanie, a także wydatki związane z utrzymaniem powierzchni darniowych (w tym zakup i utrzymanie niezbędnych do tego celu pojazdów). Dochodzi także część podatku od nieruchomości za współużytkowane grunty, którego według lotniska resort również nie płaci.

Z informacji uzyskanych przez gazetę Wyborczą wynika, że port lotniczy domaga się od MON zapłaty zaległych świadczeń, opiewających na kwotę 12,842 mln z odsetkami. Zgodnie z wcześniejszymi szacunkami, port naliczał resortowi 6 mln złotych rocznie, począwszy od 2009 roku, gdy rozpoczęto dwustronne negocjacje odnośnie spłaty zobowiązań. Warto przy tym zaznaczyć, że pozew dotyczy uregulowania płatności jedynie za okres od 2010 do 2013 roku. Nie oznacza to jednak, że port nie naliczał wojsku opłat za kolejne lata. Według Artura Niedźwieckiego, rzecznika prasowego lotniska, wniesienie pozwu ma na celu przesądzenie o zasadności roszczeń i pozwoli się odnieść do pozostałych lat obowiązywania umowy.

- Niewątpliwie, uregulowanie tej kwestii odciążyłoby port finansowo i pozwoliło pokryć wydatki związane z zabezpieczeniem terenu, zimowym utrzymaniem i ochroną. Dodatkowe pieniądze z pewnością przyspieszyłyby też planowane prace, związane z rozbudową infrastruktury pasażerskiej – skomentował Niedźwiecki.


Strony nie mogą dojść do porozumienia w kwestii tego, czy zawarta w 2005 roku umowa przechodzi na następców prawnych, a co za tym idzie, obliguje resort do uregulowania należności względem lotniska. Sprawa jest skomplikowana, więc sąd wyznaczył rezerwowe terminy rozpraw w czerwcu i lipcu. Wówczas też będą mieli okazje zabrać głos przedstawiciele spornych stron – Tomasz Moraczewski, prezes zarządu PLB oraz ppłk. Przemysław Tomporowski, szef oddziału planowania infrastruktury z dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych.

Na obecną chwilę MON nie ustępuje pola lotnisku. Pułkownik Dariusz Ryczkowski, dyrektor Departamentu Infrastruktury, oznajmił, że nie ma przepisów pozwalających na spełnienie oczekiwań lotniska.

- Umowa operacyjna od 2013 roku nie obowiązuje. Takie jest nasze oficjalne stanowisko. Było wiele prób podpisania aneksu do umowy, ale była różnica zdań w sprawie kosztów – podsumował Ryczkowski.

- W wyniku braku porozumienia z PL Bydgoszcz SA w sprawie zawarcia nowej umowy operacyjnej, PL Bydgoszcz SA nie sygnował podpisem projektu umowy oraz „Protokołu z prac resortowego Zespołu do określenia docelowych potrzeb Sił Zbrojnych w zakresie wykorzystania lotniska Bydgoszcz-Szwederowo”. Dowództwo Sił Powietrznych poddało pod rozwagę ewentualną zmianę charakteru lotniska. Działanie to uwzględniało aktualne i przyszłe potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak również potrzeby ekspansywnego rozwoju lotnictwa cywilnego - zaznaczył niedawno Bartłomiej Grabski, wiceminister MON.


gość_0686a - Profil
gość_0686a
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie