Raport: Nordica i LOT - nordycka symbioza - Pasazer.com



×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Nordica i LOT - nordycka symbioza


Półtora roku temu Polskie Linie Lotnicze LOT przejęły 49 proc. udziałów w spółce Regional Jet, która dysponuje flotą odrzutowców regionalnych wykorzystywanych przez linię lotniczą Nordica. Przez ten krótki czas, współpraca przyniosła już pierwsze efekty.


Podjęcie współpracy przez przewoźników narodowych, spowodowało, iż marka Nordica stała się znajomą nazwą dla pasażerów z Polski, szczególnie dla tych podróżujących do krajów nadbałtyckich oraz nordyckich. Przedstawiciele LOT w umowie z Nordicą widzieli także zawiązanie porozumienia stanowiącego coś więcej niż jedynie stricte biznesowe porozumienie.

- W przeciwieństwie do zachodniej konkurencji rozumiemy narodową, historyczną oraz kulturową specyfikę regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jesteśmy przekonani, że żaden z dumnych narodów żyjących pomiędzy Bałtykiem, a Adriatykiem nie pozwoli sobie na utratę bezpośrednich połączeń lotniczych do głównych ośrodków w Europie, wykonywanych pod marką narodowej linii lotniczej. LOT w innowacyjnym modelu współpracy oferuje synergię i wspólny rozwój, bez konieczności utraty narodowej tożsamości i jest to oferta skierowana nie tylko do partnerów z Estonii, ale także innych przewoźników z naszego regionu - mówił Rafał Milczarski, prezes PLL LOT. 

Przewoźnik wirtualny

Nordica to przewoźnik wirtualny założony w 2015 r. po bankructwie Estonian Air. Właśnie w tamtym roku Komisja Europejska nakazała zwrot 85 mln euro pomocy publicznej udzielonej estońskiej linii, co doprowadziło do jej upadłości. Rząd w Tallinie powołał nową, całkowicie państwową spółkę pod nazwą Nordic Aviation Group, która od marca 2016 r. funkcjonuje jako Nordica.  

Firma nie ma własnego certyfikatu operatora lotniczego (AOC) ani nie jest leasingobiorcą samolotów. Na początku działalności Nordica współpracowała ze słoweńskimi liniami lotniczymi Adria Airways, a loty były wykonywane na podstawie certyfikatu AOC słoweńskiego przewoźnika. Adria dostarczała też system rezerwacyjny, bo Nordiki nie stać było na włączenie się do globalnych systemów dystrybucji (GDS). Leasingobiorcą samolotów jest za to spółka Regional Jet, w 100 proc. zależna od Nordiki.

Samoloty Nordice dostarcza firma leasingowa Transpordi Varahaldus OÜ, która jest estońskim przedsiębiorstwem państwowym jednak w pełni finansowanym przez prywatny bank LHV. 

- Nordica została powołana do życia i rozpoczęła działalność jako wirtualny przewoźnik, z uwagi na ograniczone ramy czasowe. Rząd Estonii oczekiwał, że nowa firma zacznie bardzo szybko oferować loty. Na początku nie mieliśmy własnych samolotów ani załóg. Sześć miesięcy później Nordica pozyskała własny certyfikat AOC należący do kontrolowanej przez siebie firmy Regional Jet - wspomina początki działalności przewoźnika Toomas Uibo, dyrektor marketingu i komunikacji w Nordica w rozmowie z Pasazer.com 


Stworzenie w krótkim czasie nowej linii lotniczej, która przejęłaby pasażerów Estonian Air, ale ustrzegłaby się zobowiązań i problemów poprzedniej spółki było trudnym zadaniem. 

- Każdy rozumie, że posiadanie własnej linii narodowej jest potrzebne każdemu krajowi. Jak wiadomo przewoźnik narodowy, szczególnie na początku działalności, jest poważnym obciążeniem, szczególnie gdy bierzemy pod uwagę linie lotnicze należące do niewielkiego kraju, takiego jak Estonia. Istniało sporo przykładów bankructw takich linii lotniczych, jednak nowe rozwiązanie Estończyków miało pewną szansę na powodzenie i szansa ta została wykorzystana - mówi Gediminas Žiemelis, prezes Avia Solutions Group w rozmowie z Aviation Voice. 

Nowe rozwiązanie, czyli stworzenie przewoźnika wirtualnego zamiast tradycyjnej w sensie organizacyjnym linii lotniczej z własnym certyfikatem AOC, zdaniem przedstawicieli dobrze się sprawdza, stąd też władze spółki nie planują go zmieniać. 

- Nordica (NAG) jest przedsiębiorstwem komercyjnym, które kupuje operacje lotnicze od należącej do siebie firmy Regional Jet. Nie widzimy potrzeby by dla spółki-matki pozyskiwać drugi certyfikat AOC - mówi Uibo. 

Brak własnego certyfikatu AOC, poza konsekwencjami organizacyjnymi i ekonomicznymi, ma także konsekwencje prawne. Przepisy dotyczące dozwolonej pomocy publicznej, odnoszą się do linii lotniczych, tak więc przewoźnicy wirtualni działają w korzystnej dla siebie luce prawnej nie objętej ograniczeniami, uważa rozmówca Aviation Voice.

- Każdy w branży lotniczej wie, jak trudno zdobyć certyfikat AOC i jak kosztowny jest to proces. Poza tym posiadanie certyfikatu AOC ma kolejną złą stronę - pozbawia operatora możliwości otrzymywania pomocy finansowej ze strony państwa. Dla niewielkich krajów i stosunkowo małych linii lotniczych, taka pomoc jest konieczna. Estończycy w bolesny sposób dowiedzieli się, że próba uzyskania takiej pomocy w normalny sposób jest niemożliwa - przekonuje Žiemelis, odnosząc się do wcześniejszych prób powołania do życia Estonian Air. 

Przedstawiciele Nordiki zapewniają, że nie dojdzie do powtórki z historii, a porównywanie nowego przewoźnika narodowego Estonii do Estonian Air jest bezpodstawne. 

- Nordica (NAG) jest zupełnie nowym przedsiębiorstwem, z własną unikalną strukturą organizacyjną i innowacyjnym biznes planem. Wszystko to całkowicie różni się od poprzedniej firmy. Nie ma żadnych problemów z pomocą państwa, gdyż kwestia ta nie dotyczy obecnej sytuacji. Business plan Nordiki został zaakceptowany przez rząd Estonii i zaprezentowany także w Komisji Europejskiej - mówi Uibo w rozmowie z Pasazer.com.

Współpraca z LOT

Od 19 listopada 2016 r. istniejące wcześniej partnerstwo linii Nordica ze słoweńskimi liniami lotniczymi Adria Airways zostało zastąpione przez partnerstwo strategiczne z PLL LOT. Polski przewoźnik narodowy objął swoim kodem wszystkie połączenia z Tallinna z wyjątkiem lotów do Rosji. Oznacza to w praktyce, że polski przewoźnik sprzedaje bilety na te trasy i znacznie poszerzył swoją siatkę połączeń - w chwili wejścia porozumienia w życie o ponad 350 wylotów miesięcznie realizowanych z Tallinna. 

Do Warszawy trafiły także cztery odrzutowe bombardiery CRJ-900 leasingowane przez Regional Jet (trzy w 2016 r i czwarty w 2017 r.) Z kolei LOT zbazował czasowo w stolicy Estonii jednego ze swoich embraerów, który wykonywał loty do Monachium. 


Dla polskiego przewoźnika takie rozwiązanie oznaczało poprawę elastyczności i efektywności. 



- Na przykład samolot lecący wieczorem z Warszawy do Sztokholmu już nie będzie musiał nocować w Sztokholmie, ale będzie mógł polecieć w kolejny rejs do Tallinna i spędzić noc w swojej macierzystej bazie. To o wiele tańsze i nie wymaga ponoszenia kosztów nocowania załóg - mówił Milczarski. 

Na porozumieniu skorzystała także Nordica, zapewniają jej przedstawiciele. 

- Od samego początku takie rozwiązanie stanowiło naszą strategię biznesową. Jasno rozumieliśmy, że wspólnie z partnerem strategicznym mamy lepszą szansę by zbudować silną i odnoszącą sukcesy linię lotniczą. W tej chwili Nordica wynajmuje platformę komercyjną LOT-u, która daje nam dostęp do operacji lotniczych i współpracy z różnymi partnerami. To była decyzja w pełni podyktowana przesłankami biznesowymi i już dziś możemy dostrzec jej pozytywne efekty. Rok 2017 zakończyliśmy z zyskiem - mówi Uibo. 

W ubiegłym roku na pokładach samolotów Nordica gościło ponad 613 tys. pasażerów, co stanowi wzrost o 63 proc. w porównaniu z 2016 r. W sporej mierze mierze wzrosty te były napędzane przez przypadającą na 2017 r. prezydencję Estonii w Radzie Unii Europejskiej. 

- 2017 rok był specjalny, ponieważ obejmował czynniki, które nie powtórzą się w przyszłym roku - mówił Jaan Tamm, prezes Nordiki. 

Oznacza to, że nawet pomimo tego, iż rok 2017 przewoźnik zakończył z zyskiem, dwa lata wcześniej niż zakładał to biznes plan, rok 2018 wciąż może przynieść stratę. Niewątpliwie jednak da się zauważyć rozwój Nordiki.


Partnerstwo strategiczne pomiędzy przewoźnikami przekłada się także na wzrosty przewozowe LOT-u.

- W 2016 r. łączna liczba pasażerów na trasie Warszawa - Tallinn oraz przesiadających się w Warszawie w drodze z i do Tallinna to prawie 45 tys. W 2017 r. było ich łącznie 105 tys. Czyli przyrost rok do roku to ok. 60 tys. - wylicza Konrad Majszyk, ekspert ds. PR w LOT. 

Ten ponad 133 proc. wzrost liczby pasażerów na trasie łączącej stolice Polski i Estonii znacząco zasila pasażerami hub LOT-u na Lotniska Chopina w Warszawie. 

Co jest bardzo ważne, prócz korzyści wynikających ze wzrostów przewozowych, współpraca z Nordicą przynosi PLL bezpośrednie korzyści finansowe, które wiążą się z atrakcyjnymi kosztami leasingu operacyjnego samolotów oraz obniżeniem kosztów operacji na lotniskach przez możliwość uniknięcia konieczności nocowania samolotu na niektórych lotniskach - np w Sztokholmie po realizacji lotu z Warszawy samolot wraca do bazy w Tallinnie. 

- Współpraca z Nordiką nie generuje dla LOT-u dodatkowych kosztów, tzn. jej bilans jest dodatni - zapewnia Majszyk.
 
Jako kolejne korzyści wynikającą ze współpracy z estońskim przewoźnikiem, przedstawiciele LOT wymieniają zwiększenie rozpoznawalności marki LOT w krajach bałtyckich i nordyckich oraz zwiększenie obecności LOT-u w krajach bałtyckich. 

Obok airBaltic

Działając na tych rynkach sojusz LOT oraz Nordiki mierzyć się musi z umacniającą się tam pozycją linii lotniczych airBaltic. 
Łotewski przewoźnik, podobnie jak Nordica, celuje w pasażerów z krajów nadbałtyckich. Linie lotnicze airBaltic są przewoźnikiem narodowym, od 2008 r. realizującym loty w formule hybrydowej. Strategia ma w założeniach łączyć najlepsze praktyki tradycyjnych przewoźników hubowych oraz przewoźników niskokosztowych. Z jednej strony airBaltic stara się oferować swoim pasażerom niskie ceny biletów, które, jak przekonuje, mają być konkurencyjne nie tylko w stosunku do innych linii lotniczych, ale także w stosunku do cen przejazdów autokarowych, kolejowych, promowych czy samochodowych. Z drugiej zaś szeroki wachlarz usług dodatkowych umożliwia podniesienie jakości podróży i zaoferowanie produktu podobnego do oferowanego przez przewoźników tradycyjnych. Analogicznie do przewoźników tradycyjnych, airBaltic oferuje także bilety nie tylko na pojedyncze loty point-to-point, ale także na połączenia transferowe.
 

Głównym hubem przewoźnika jest Ryga, którą airBaltic nazywa “hubem północnym”. Z Rygi na pokładach samolotów airBaltic obecnie dolecimy do 57 miast w Europie oraz na Bliskim Wschodzie. W planowaniu siatki przewoźnik koncentruje się na realizacji połączeń do Skandynawii, Europy, Rosji, Wspólnoty Państw niepodległych oraz Abu Dhabi na Bliskim Wschodzie. 

Z głównego hubu Nordiki, Tallina, airBaltic oferuje loty do Amsterdamu, Berlina, Paryża, Rygi, Wiednia i Wilna, a już niedługo także do Londynu, Sztokholmu i Oslo. Z kolei z Wilna na pokładach samolotów airBaltic polecimy do Amsterdamu, Berlina, Monachium, Paryża, Rygi i Tallina. 

Siatka połączeń własnych przewoźnika rozbudowana jest o współpracę code-share z licznymi liniami lotniczymi, w tym PLL LOT. airBaltic dodaje także swoje numery lotów do połączeń realizowanych przez Aeroflot, Tarom, CSA, Alitalię, Air France, Belavię, Azerbaijan Airlines, Brussels Airlines, Austrian Airlines, Etihad Airways, Uzbekistan Airways, Georgian Airways, KLM, British Airways, Ukraine International Airlines, Air Malta oraz Aegean Airlines.

W 2017 r. airBaltic przewiózł ponad 3,5 mln pasażerów, co czyni z linii największego przewoźnika z krajów nadbałtyckich. Ubiegłoroczny wynik przewozowy jest o 22 proc. lepszy niż wynik za 2016 r. 


Z nieoficjalnych rozmów z przedstawicielami airBaltic wynika, iż dopóki będzie istniała współpraca pomiędzy Lotem i Nordiką, łotewski przewoźnik nie będzie się kwapił do otwierania nowych połączeń do Polski, poprzestając na lotach do Warszawy i Gdańska. airBaltic nie boi się za to silniej wchodzić do matecznika Nordiki, Tallinna. W grudniu ubiegłego roku przewoźnik zapowiedział uruchomienie lotów ze stolicy Estonii do Londynu Gatwick, natomiast w lutym poinformował o planach inauguracji połączeń z Tallinna do Oslo i Sztokholmu.

Konkurencja ze strony airBaltic nie ogranicza się jedynie do walki o pasażerów na tym samym rynku co Nordica i LOT. Łotewski przewoźnik planuje w tym roku zatrudnić ponad 100 pilotów oferując im kontrakty w oparciu o umowy o pracę i do swojej oferty chce przekonać także pilotów z Polski. 11 kwietnia br. airBaltic zorganizował spotkania rekrutacyjne w Warszawie, licząc na przyciągnięcie m. in. pilotów LOT, z których ok. 40 proc. zatrudnionych jest na umowy cywilno-prawne. Na spotkanie z przewoźnikiem zainteresowane osoby nie musiały przynosić dokumentów tożsamości ani CV, co zapewniało dyskrecję uczestnikom spotkania. Może się więc okazać, że podczas gdy LOT wspólnie z liniami Nordica walczą o udziały na rynku, na którym działa airBaltic, w tym samym czasie ten podbiera mu pilotów. 

Dywersyfikacja rozwoju

Przy obecności innego silnego przewoźnika, airBaltic, na tym samym rynku, możliwość wykonywania operacji z innych lotnisk niż Tallinn daje Nordice szansę dywersyfikacji rozwoju. Estoński przewoźnik wielokrotnie podkreślał, że operowanie lotów jedynie z Tallinna nie wystarczy by zapewnić płynność finansową, gdyż lokalny rynek jest zbyt mały. Co więcej, Estonia boryka się z problemem eksportu rynku usług do innych krajów, który dotyka także rodzimy rynek lotniczy, przypomina portal Err.ee. 

Z Warszawy samoloty w barwach Nordiki przez cały sezon będą wykonywały loty do Tallina, Hamburga, Wilna oraz Sztokholmu. Do 30 czerwca Bombardiery CRJ Nordiki latają do Odessy oraz Göteborga, natomiast od 1 lipca obsłużą loty do Rygi. 

- 

Zmiana jest taka, że od 1 lipca samoloty Nordiki pojawia się na rejsach do Rygi i obsłużą piąty rejs do Wilna (dziś lata tu Q400 LOT-u). Tym samym samolotami Nordiki będą się odbywały rejsy do wszystkich stolic w krajach bałtyckich - informuje Majszyk. 

Jak podkreślają przedstawiciele LOT, taka współpraca z Nordicą daje polskiemu przewoźnikowi dostęp do samolotów wraz z załogami, co jest bardzo istotne przy dużej dynamice rozwoju LOT-u wynoszącej ponad 25 proc. w skali rok do roku. Jednocześnie jednak z operacyjnego punktu widzenia, wspieranie się samolotami i załogami Nordiki powoduje, że w przypadku kłopotów ze skompletowaniem przez nią załogi na lot, odwołaniu ulegają połączenia LOT, gdyż nie mogą być, tak jak w przypadku własnych lotów, podmienione inną maszyną.  


Obsługa rejsów LOT przez samoloty i załogi Nordiki może być zaskakujące dla niektórych pasażerów spodziewających się lotu na pokładzie narodowego przewoźnika. W zapowiedziach lotniskowych polski przewoźnik informuje, iż loty na pokładach samolotów Nordiki realizowane są według standardów PLL LOT, magazyn pokładowy Kalejdoskop zawiera natomiast oprócz wyłącznie oferty przekąsek i napojów PLL LOT, także menu Nordiki. 

Nasz narodowy przewoźnik nie jest jedynym przewoźnikiem, który korzysta z samolotów oraz załóg swojego estońskiego partnera.

Pięć samolotów ATR72-600 wykonuje wraz z załogą operacje na rzecz skandynawskich linii lotniczych SAS z portu lotniczego w Kopenhadze. Połączenia te obejmują w większości loty krajowe w Danii.

Od 26 marca jeden bombardier CRJ 700 estońskiego przewoźnika wykonuje loty z Groningen do Kopenhagi, Monachium oraz Brukseli. Połączenia te realizowane są na podstawie umowy Nordiki z lokalnymi władzami holenderskiego miasta. Na podstawie podobnego porozumienia, Nordica wykonuje operacje lotnicze z Örebro w Szwecji do Kopenhagi. 


Udana współpraca

Zarówno ze strony LOT jak i linii Nordica płyną zapewnienia o zadowoleniu ze współpracy. Obaj przewoźnicy skutecznie wypracowali model symbiozy biznesowej, który daje nadzieję, że współpraca będzie się dalej rozwijać.

- Jest to model  win-win, bo zyskują obie strony. Nordica ma dostęp do systemu sprzedażowego większego od siebie przewoźnika. Jako tzw. przewoźnik wirtualny wykonuje loty pod kodem LO ma dostęp do systemów rezerwacyjnych i siatki połączeń LOT-u - tłumaczy Majszyk

Co więcej współpraca, nie wymusza na partnerach rezygnacji z indywidualnych celów. Podczas, gdy LOT ciągle skupiony jest na ekspansji, przedstawiciele linii lotniczych Nordica chcą podążać drogą poprawy jakości usług.

- Nordica rozwinęła flotę z sześciu maszyn do 16 w 2017 r. W tym roku planujemy pozyskać dwa dodatkowe samoloty, ale koncentrować będziemy się głównie na jakości a nie tak bardzo na wzroście - zdradza Uibo. 

Bardziej tajemniczo o dalszej współpracy przewoźników wyrażają się przedstawiciele LOT-u.

- Współpraca LOT-u z Nordiką zaczęła się w drugiej połowie listopada 2016 r. Nie wykluczamy jej rozwijania, ale decyzji w tej sprawie nie ma. Na razie LOT analizuje różne scenariusze. Decyzja będzie zależała wyłącznie od przesłanek biznesowych - mówi Majszyk.

fot. Anna Zvereva (Flickr.com/CC), Nordica, Tomasz Śniedziewski, airBaltic



Reklama


Booking.com
gość_d6b53 - Profil
gość_d6b53
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie