×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport ARUP: Co dalej z Wizz Airem w Warszawie?


Raport ARUP wskazuje, że rozwój Wizz Aira na Lotnisku Chopina w Warszawie może w kolejnych latach mocno wyhamować pomimo, że węgierska linia w najbliższych latach deklaruje tam dwucyfrowe wzrosty.


Tydzień po konferencji prasowej PPL, podczas której przedstawiono raport firmy ARUP ws. zapotrzebowania na komplementarne lotnisko dla Warszawy, pojawiają się kolejne wątpliwości związane z zaprezentowanymi wynikami. 

Specjaliści z firmy ARUP w swoim raporcie przyjęli trzy tezy. Pierwsza zakłada, że większość ruchu generowana jest przez tradycyjne linie lotnicze, w szczególności przez PLL LOT. Z tym twierdzeniem można się zgodzić, biorąc pod uwagę, że narodowy przewoźnik w 2017 roku przewiózł 6,8 miliona pasażerów, z których lwia część przesiadała się w Warszawie, rozpoczynała bądź kończyła tu swoją podróż. Można wnioskować, że 40 proc. podróżnych przewijających się przez "Chopina", podróżowało na pokładach samolotów LOT-u. Uwzględniając założenia zawarte w strategii rozwoju tej linii, należy przyjąć, że ów udział także przez kolejne lata będzie się stopniowo zwiększał.

Zgodzić się można również z drugą tezą, w której autorzy uznali, że ruch niskokosztowy i czarterowy w Warszawie stanowi 20-30 proc. całego ruchu. W ub. roku udział tylko samego Wizz Aira wyniósł w WAW około 15 proc.

Wątpliwości budzi natomiast ostatnia teza, w której przyjęto, że w 2028 roku linie niskokosztowe i czarterowe obsłużą od 6,5 do 9 milionów pasażerów (z danych wynika, że sami niskokosztowi mają generować ok. 4 mln pasażerów). Zaskakuje nie tylko stosunkowo nieduży wolumen (a zwłaszcza jego dolna granica, biorąc pod uwagę, że wspomniane linie (LCC i czarterowe) obsłużyły w 2017 roku około 4 milionów pasażerów), ale także wysoki rozstęp w zakładanej prognozie.


Na wykresie prognozowanego wzrostu ruchu i jego struktury na Lotnisku Chopina, zauważyć można gwałtowny przyrost pasażerów linii tradycyjnych (zapewne generowanych przez LOT) i słaby przyrost pasażerów linii niskokosztowych. Choć te pierwsze w roku ubiegłym obsłużyły ok. 11 milionów pasażerów, to według założeń do 2028 roku ich wyniki miałyby wzrosnąć niemal dwukrotnie (ok. 85 proc.). Zupełnie inaczej ARUP prognozuje wzrost linii niskokosztowych, które za dziesięć lat miałyby obsługiwać z WAW tylko 4 miliony pasażerów, czyli 60 proc. więcej (obecnie ponad 2,5 miliona pasażerów).

Tak skromne założenia wobec tanich linii mogą trochę niepokoić. Według danych serwisu OAG, Wizz Air w ostatnich latach gwałtownie rósł, zwiększając oferowanie na lotach z Lotniska Chopina z 1,43 miliona miejsc (2014 rok) do 2,66 miliona miejsc (2017 rok).

Należy pamiętać, że węgierska linia nawet bez otwierania nowych tras i zwiększania częstotliwości, może zwiększyć oferowanie. W kolejnych latach przeważającą część floty mają stanowić airbusy A321 i A321neo, z których część zapewne zastąpi mniejsze airbusy A320. W bieżącym sezonie letnim w warszawskiej bazie przewoźnik korzysta z 8 maszyn - czterech airbusów A320 i czterech większych A321.

W grudniu ub. roku Jozsef Varadi, dyrektor generalny Wizz Aira, ogłosił że zamierza potroić wielkość floty w ciągu najbliższych dziesięciu lat i przewozić 100 milionów pasażerów, czyli ponad trzy razy więcej niż dziś. Trudno sobie wyobrazić by wynik ten został osiągnięty bez dalszego rozwoju na rynku polskim, który obok rumuńskiego generuje dla niej największy ruch pasażerski.  Za 10 lat Wizz mógłby odprawiać w WAW ok. 9-10 mln pasażerów, a to mniej niż połowa tego co wskazuje ARUP.

Oczekujemy dalszego stałego wzrostu w Warszawie. Średni roczny wzrost planowany jest na poziomie dwucyfrowym, jak to było dotychczas. Z pewnością będziemy dalej rozwijać się w Warszawie i w Polsce, która jest naszym największym rynkiem - przekonuje biuro prasowe Wizz Aira.

Nasuwa się pytanie, dlaczego przyjęto, że węgierska linia nie będzie rozbudowywać oferty w polskiej stolicy. Wszystko wskazuje na to, że receptą na zapychające się warszawskie lotnisko ma być przeniesienie linii niskokosztowych do Radomia. Przeciw tej tezie oponuje Varadi, który w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział, że nie zamierza się przenosić z Lotniska Chopina do Radomia, przekonując równocześnie, że przy odpowiednio przeprowadzonej rozbudowie Chopina, Wizz Air mógłby tam rosnąć w tempie 10-20 proc. rocznie jeszcze przez co najmniej dziesięć lat. Nawet zakładając wolniejszy rozwój, ok. 10 proc. w skali roku, wartości przyjęte przez ARUP, mówiące o czterech milionach pasażerów obsługiwanych przez linie niskokosztowe, Wizz Air byłby w stanie osiągnąć w ciągu maksymalnie pięciu lat.

grafika: prezentacja ARUP, OAG Schedule Analyser



gość_eda0b - Profil
gość_eda0b
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie