×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Analiza: Lufthansa w Łodzi. Słabe przesiadki w Monachium


Pod koniec marca br. Lufthansa uruchomi rejsy z Łodzi do Monachium. Rozkład lotów niestety nie umożliwia dogodnych przesiadek na siatkę europejską jak i międzykontynentalną.


Po blisko rocznej przerwie, pod koniec marca przyszłego roku, Łódź odzyska połączenie do hubu. Lufthansa będzie obsługiwała rejsy z Łodzi do w Monachium w dni powszednie w godzinach przedpołudniowych. Wylot z Bawarii zaplanowano na 8:05, a powrót do Monachium na 11:20. Tak skonstruowany rozkład nie jest szczególnie dogodny. Godziny operacji sytuują się poza głównymi falami przylotów i odlotów. Dogodne przesiadki w obie strony (do 3 godzin) możliwe są zaledwie na kilku, i to mało znaczących z punktu widzenia ruchu biznesowego, kierunkach.


Warto zauważyć, że transfery w Monachium są możliwe nie tylko w ramach siatki własnej niemieckiej linii, ale także na liczne rejsy partnerów. Zgodnie z informacjami umieszczonymi na stronie lotniska w terminalu 2 (skąd lata Lufthansa i jej linie partnerskie) minimalny czas na przesiadki wynosi 30 min., może on jednak ulec wydłużeniu, zależnie od trasy i ewentualnych przepisów, które obligują przewoźnika np. do dodatkowej kontroli bezpieczeństwa (jak np. do Izraela czy USA). 

Dogodnie po Niemczech

Lot z Łodzi do Monachium dobrze koresponduje z trasą do Frankfurtu. Rejs do Hesji dostępny jest po 40 min., z powrotem - po 55. To otwiera przed pasażerami kolejne możliwości, siatka połączeń Lufthansy z drugiego hubu jest bowiem znacznie bardziej rozbudowana. 

Dogodne połączenie zyskają także pasażerowie chcący polecieć z Łodzi do Hamburga (90 min.) oraz Hanoweru i Düsseldorf (do 2 godz.). Na dłuższe oczekiwanie trzeba być przygotowanym w drodze do Bremy (3 godz.), Münster/Osnabrück (3 godz. 30 min.), Berlina (4 godz.) i Kolonii/Bonn (5 godz.). Samolotu do Polski o 8:05 uniemożliwia powrót Berlina-Tegel, Münster/Osnabrück, Kolonii/Bonn oraz Hamburga.

Z Europy niemal bez szans

Na kluczowym rynku europejskim Lufthansa praktycznie pozbawia się możliwości transferowania pasażerów z Łodzi. Przylot do Monachium o godz. 11:20 oznacza bardzo wydłużone oczekiwanie na kluczowych kierunkach. Od trzech do czterech godzin zajmuje transfer na rejsy do Brukseli-Zaventem, Budapesztu czy Londynu-Heathrow. Od czterech do sześciu - do Dublina, Helsinek, Mediolanu-Malepsy, Oslo-Garedromen i Zurychu, a powyżej sześciu - do Kopenhagi i Moskwy-Domodiedowa.



Na w miarę dobre skomunikowanie można liczyć tylko na rejsy do Madrytu i Zurychu (30 min.), Paryża-CDG i Kijowa-Boryspolu (ok. 60 min), Sztokholmu-Arlanda (70 min.) i Rzymu-Fiumicino oraz Barcelony (90 min.). Stosunkowo krótki czas oczekiwania uzyskuje się w przypadku przesiadek na rejsy linii partnerskich do Oslo-Gardermoen (SAS, 90 min.) i Lizbony (TAP Air Portugal, 2 godz.).

Czas przesiadki w granicach 3-4 godzin uzyskujemy także lecąc np. do Aten, Belgradu, Manchesteru, Nantes, Neapolu, Nicei, Pragi oraz Sofii. Jeszcze dłużej trzeba czekać na samolot do Birmingham (5 godz.) i Bukaresztu-Otopeni (6 godz.). Najkrótsze transfery dostępne są do Bilbao (30 min.), Petersburga (30 min.) oraz Zagrzebia (40 min.).

Gorzej wygląda sytuacja z rejsami powrotnymi. Dostateczny czas, by w tej samej dobie przesiąść się z ośrodków europejskich uzyskamy tylko na rejsach z Aten, Bukaresztu-Otopeni, Budapesztu, Helsinek, Kijowa-Boryspolu, Mediolanu-Malpensy, Nicei, Rzymu-Fiumicino, Sofii, Wenecji-Marco Polo i Wiednia.

12 godzin oczekiwania w drodze do Azji

Dobrze układają się transfery na loty azjatyckie, chociaż w wielu przypadkach oczekiwanie, przeważnie na rejsy z Europy, wyniesie nawet pół doby. Najlepiej sytuacja kształtuje się w przypadku podróży do Pekinu. Na rejs Air China (partnera Lufthansy) przesiadka wyniesie 2 godz., a na lot własny linii - 8 godz. W drodze powrotnej pasażerowie będą mieli możliwość dostania się z Chin do Monachium lotem Air China i po 90 min. kontynuowania podróży do Łodzi. 

Pasażerowie chcący polecieć z Łodzi do Delhi odbędą podróż wyłącznie na pokładach Lufthansy. W przypadku lotu do Indii przesiadka potrwa godzinę, z powrotem - trzy. Niestety nie będzie możliwości podróży do drugiego największego miasta tego kraju - Mumbaju (Bombaju), bowiem czas między przylotem z Polski a następnym rejsem to tylko 20 min. Możliwy będzie za to rejs w przeciwnej relacji. Podróżni poczekają wtedy w Monachium około 45 minut.  

Blisko pół doby do następnego rejs zajmie transfer do Tbilisi, Hongkongu, Singapuru i Szanghaju. Lepiej sytuacja wyglądała będzie w drodze powrotnej, ponieważ przesiadki wynoszą ok. 30 min. (z Gruzji) lub 2 godz. 30 min. (pozostałe miasta). Czasy w dwóch przypadkach jeszcze się skrócą, kiedy pod uwagę weźmiemy rejsy linii partnerskich: Air China (z Szanghaju, 55 min.) i Singapore Airlines (z Singapuru, 90 min.). 


Z Bawarii niemiecka linia oferuje bezpośrednie rejsy do Seulu-Incheon i Tokio-Haneda. Na obie trasy podróżni z Łodzi będą mogli się przesiąść po ok. 5-godzinnym oczekiwaniu. Niestety nie będzie możliwości powrotu, lub będzie on wymagał całonocnego over-stopu.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jednego azjatyckiego partnera Lufthansy - linie Etihad Airways z którymi niemiecka linia kooperuje od niedawna. W ramach umowy code-share, arabski przewoźnik realizuje dwa rejsy dziennie z Monachium do Abu Zabi. W przypadku rejsów z Łodzi podróżni będą mogli przesiąść się na rejsy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich po 50 min., a w drodze powrotnej - 65 min.

Nieźle do USA, ale bez powrotu

Przesiadki na trasy transatlantyckie możliwe są jedynie na przelotach z Łodzi. Mniej niż godzinę będzie trwał transfer w przypadku podróży do Los Angeles, Nowego Jorku-JFK i Charlotty. Po czterech godzinach oczekiwania można będzie się przesiąść na rejs do Newark, Waszyngtonu (wcześniej jednak do stolicy USA odleci samolot United - można polecieć po 60 min.) i - w sezonie letnim - do Toronto, po pięciu - do Bostonu, Chicago, Montrealu i San Francisco.

Jedynym miastem w Ameryce Północnej, które dostępne jest z Łodzi w obu kierunkach będzie Meksyk. W przypadku rejsu "tam" trzeba jednak liczyć się z oczekiwaniem rzędu 12 godz., z kolei w podróży powrotnej transfer zajmie ok. 3 godz. W żadna stronę nie uda się polecieć z kolei do Denver i Miami. 

Podsumowanie

Odzyskanie przez lotnisko w Łodzi połączenie do hubu to niewątpliwie bardzo duże wydarzenie dla tego portu. Ma to znaczenie nie tylko prestiżowe, ale stanowi także ważny element oferty skierowanej do biznesu, na który zdaje się stawiać Lufthansa. Linia będzie realizowała rejsy między Łodzią a Monachium tylko w dni powszednie. Wątpliwe jest jednak aby trasa była atrakcyjna zarówno dla osób podróżujących w interesach jak i turystów. Uwagę zwraca wyjątkowo niefortunny układ godzinowy operacji. Sprawia on, że na większość połączeń do ważnych europejskich centrów trzeba czekać powyżej 3 godzin w jedną stroną, podczas gdy powrót z nich jest w zasadzie niemożliwy. Równie mało atrakcyjnie przedstawia się korespondencja z połączeniami do Azji (12-godzinne stop-overy na większość rejsów w drodze "do") i do USA (brak możliwości powrotu). 


W przypadku jednej pary rejsów w ciągu doby, nie ma rozwiązania idealnego. Jednakże nawet 60-minutowe opóźnienie godzin lotów polepszyłoby możliwości transferowe (zwłaszcza na trasach europejskich, chociaż utracone zostaną możliwości przesiadki na, dość ważne, rejsy do Nowego Jorku). Nie powinno to także zmniejszyć ruchu biznesowego, dla którego tak skonstruowany rozkład jest mało atrakcyjny sam w sobie (przylot do Łodzi jest zbyt późny i nie ma możliwości powrotu tego samego dnia). 

Modelowym przykładem dobrze skonstruowanego rozkładu jest połączenie Lufthansy z Bydgoszczy do Frankfurtu (wyloty z Niemiec o 12:30 lub 12:50 przyloty do Polski o 14:00 lub 13:50; powroty o 14:50 lub 15:00). Wprowadzono tam dłuższy niż zwykle postój samolotu (60 min.), ale dzięki temu udało się stworzyć dobry produkt, z którego chętnie korzystają zarówno podróżni biznesowi jak i turyści. O popularności trasy świadczy systematyczne zwiększanie oferowania z Bydgoszczy. 

Wartości trasy z Łodzi nie podwyższa także bliskość Warszawy i szeroka oferta na Lotnisku Chopina zarówno Lufthansy, innych przewoźników z tej grupy jak i LOT-u. Teoretycznie pasażerowie zyskują możliwość konstruowania podróży "multi-city" (czyli wylotu z jednego miasta, a powrotu do innego). W praktyce jednak taka podróż jest droższa, a przy obecnym konstrukcji rozkładu lotów między Łodzią a Monachium, w wielu przypadkach, lot z Warszawy będzie porównywalny pod względem czasu, a często nawet krótszy.




gość_50844 - Profil
gość_50844
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie